Opublikowany w Martycja

Demony Dextera – Jeff Lindsay


Sięgnęłam po tę książkę tylko dlatego, że oglądałam (i nadal oglądam) serial, który wprost uwielbiam. Nawet nie wiedziałam, że pierwowzorem scenariusza była książka, od której w USA rozpoczęł się popularność Dextera. Tak więc, jak skończyłam oglądać pierwszy sezon serialu, zakupiłam książkę,  od której wszystko się zaczęło. Niestety, ów tytuł leżał na mojej półce i kurzył się parę tygodni gdyż bardzo nudzi mnie czytanie czegoś, co już znałam wcześniej z telewizji. Jak w końcu się za niego zabrałam, to przeczytałam ją w ciągu jednego dnia. Tak mnie wciągnęła.

Historia rozpoczyna się tak jak w serialu. Nocny Mściciel podąża za jedną ze swoich kolejnych ofiar. Osoba, która ma zostać ukarana jest księdzem pedofilem, który po wszystkiemu morduje dzieci.  Co ciekawe,  w serialu z księdza zrobili biznesmena. Tak więc Dexter dopada duchownego, robi z nim porządek i wraca spełniony do domu. W mieście ktoś zaczyna mordować prostytutki, główny bohater na początku zachwyca się dziełem. Później okazuje się iż jest ktoś, kto wie co Dexter wyrabia nocami. A nasz bohater jest przez to bardzo niepocieszony.

Fabuła jest bardzo podobna do tej znanej z serialu. Na szczęście są pewne różnice, dzięki czemu nie nudziłam się nawet przez chwilę. Autor świetnie wykreował nie tylko głównego bohatera, ale i pobocznych. Każdy jest inny, posiada unikalne cechy, dzięki czemu zawsze wiadomo o kim się czyta, a imiona się nie plączą. Język książki jest bardzo naturalny i dziękuję tłumaczowi za pracę jaką włożył w przekład. Są wszystkie przekleństwa Deborah, Angel wtrąca zdania w swoim ojczystym języku, a dzieci mówią te wszystkie dziwne rzeczy, przez co można wyczuć co naprawdę w nich siedzi. Opisy morderstw są bardzo szczegółowe, doskonale mogłam je sobie wyobrazić, co dla mojego „specyficznego” umysłu nie było trudne. Wielki plus dla czarnego humoru, który jeszcze lepiej przedstawił sytuacje, w których znalazł się główny bohater, a jego ironiczne odzywki i przemyślenia powalają na kolana.

Różnice z serialem. Największą z nich jest samo zakończenie książki, które według mnie jest nawet lepsze. Charakter Rity jest trochę inny, można by powiedzieć, że jest mniej dopracowany, poza tym w serialu ma większą rolę. Dzieciaki różnią się nawet bardziej, ich historia telewizyjna została ugrzeczniona i to nawet bardzo. Osobiście bardziej polubiłam książkowe pierwowzory. Morderstwa w wersji papierowej są bardziej makabryczne, a ściganie się z Dextera z tajemniczym chłodniarzem bardziej dynamiczne.

Dla kogo ta pozycja? Dla osób, które lubią czarny humor, realistyczne opisy i ciekawe portrety psychologiczne. Dla osób, które lubią gdy główny bohater jest raczej tym złym, a pomimo wszystko dobrze mu się układa, nie spotyka go zasłużona kara, a żaden pozytywny bohater nie wygrywa.

Minusy? Jak dla mnie jeden. Za długie opisy, które wkurzały mnie, bo wolę cyniczne dialogi 😉

Ogólnie oceniam: 5,5/6

Martycja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s