Pocałunki Wampira – Ellen Schreiber


Myślałam, że nie da się już nic ciekawego o wampirach wymyślić. Wydawało mi się, że książki typowe młodzieżowe będą już na zawsze skazane na bohaterki w typie emo, a faceci będą idealni „aż do porzygu”. Jak widać, czasem zdarzają się perełki wśród ton powieści wampirycznych, a „Pocałunki Wampira” zaliczają się do takich właśnie „koralików” 🙂

Bohaterowie:

– Raven Madison – Gotka od najmłodszych lat, uwielbia horrory, ciężką muzykę i włamywanie na cmentarze.

– Alexander Sterling – tajemniczy 17-letni chłopak, który wprowadził się do dawnej posiadłości swojej ciotki

– Becky Miller – Najlepsza przyjaciółka Raven.

– Trevor Mitchell – Największy szkolny wróg Raven

– Billy (Nerd Boy, Billy Boy w oryginale, a w polskiej wersji „nudziarz”) – młodszy brat Raven, jest bardzo inteligentny jak na swój wiek.

– Jameson (Creepy Man czyli „Straszydło”) – kamerdyner/lokaj/opiekun Alexandra i dworu jego ciotki.

Fabuła:

Na początek retrospekcja. Kilkuletnia Raven zostaje zapytana przez przedszkolankę, kim chce zostać w przyszłości. Dziewczyna bez namysłu odpowiada: „wampirem”, przez co inne dzieci się od niej odsuwają. Nie zmieniło się do dnia obecnego. Dowiadujemy się kim kiedyś byli rodzice głównej bohaterki, jakie miała cudowne życie dopóki nie urodził się jej młodszy brat, kto jest jej największym wrogiem oraz najlepszą przyjaciółką.

W dniu szesnastych urodzin Raven, jej najlepsza przyjaciółka Becky wpada z cudowną wiadomością. Jakaś rodzina wprowadziła się do wielkiego, starego, opuszczonego domu na wzgórzu Benson. Nasza bohaterka wspomina jak to miała dwanaście lat i się tam zakradła. Robiłaby to częściej gdyby nie to, że policja zaczęła patrolować okolice starego dom. Obie idą do szkoły, Trevor jak zwykle dokucza Raven z powodu jej gotyckiego stroju i makijażu, ona jak zwykle mu się odgryza i razem z Becky udają się na zajęcia planując małą zemstę na ich wrogu.

Parę rozdziałów później następuje pierwsze, bliskie spotkanie trzeciego stopnia Alexandra z samochodem Raven. W Halloween gotka poznaje kamerdynera z posiadłości na wzgórzu Benson, którego określa jako „straszydło”. W końcu dziewczyna poznaje chłopaka, który również cały czas ubiera się na czarno. Madison podejrzewa, że ów chłopak jest wampirem, gdyż każdy mroczny facet mieszkający w mrocznym domu MUSI być wampirem. Tak nakręca się tym podejrzeniem, że stara się na każdym kroku to udowodnić. Mało tego, nadstawia mu swoją szyję w nadziei, iż ten ją ukąsi…

Zalety i wady

Największym plusem książki jest oczywiście główna bohaterka Raven. Dziewczyna jest gotką, słucha muzyki rockowej i metalowej, ubiera się mrocznie, choć kobieco. Zawsze ma mocno podkreślone oczy i usta pomalowane na czarno, a jej największym marzeniem jest stać się wampirem. Raven, bardzo wyróżnia się w szkole i wszyscy oprócz Backy mają ją za dziwadło i wolą omijać ją szerokim łukiem. Gotka ma to w głębokim poważaniu, bo w przeciwieństwie do innych głównych bohaterek tanich powieści wampirycznych dla nastolatek, Raven niczego się nie boi, ma cięty język i jest dumna ze swojego stylu ubierania się. Czytelniczki, które mają młodszych denerwujących braciszków, na pewno będą mogły identyfikować się z bohaterką. Ja sama posiadam gnoma, tzn. brata i doskonale rozumiałam zachowanie Raven względem Billego oraz całą frustrację towarzyszącą jej podczas prób koegzystencji pod jednym dachem z „nudziarzem”.

Kolejnym plusem jest bez wątpienia lekki humor książki. Przygody i wyczyny głównej bohaterki bawią (niekoniecznie do łez). Można by powiedzieć, że nie ma ani jednej sceny w książce, która nie byłaby napisana z przymrużeniem oka. Jedyną, według mnie, sytuacją opisaną na poważnie jest sama końcówka książki. Czy mam rację, ocenicie sami, czytając opisywaną przeze mnie książkę. Odniosłam wrażenie, że autorka naprawdę dobrze bawiła się podczas pisania, co da się wyczuć czytając zabawne dialogi i opisy sytuacji, czy też ksywki nadane poszczególnym bohaterom.

Niewątpliwie zaletą jest to, że Alexander i Raven nie zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia, zaraz po kilku rozdziałach wprowadzonej fabuły. Tak naprawdę, to chłopak pojawia się dopiero w połowie książki i praktycznie do samego końca, ani główna bohaterka ani czytelnik nie jest pewien, czy Alex jest na pewno wampirem 😉 Powoli poznają się, a ich wzajemne uczucia, również powoli kiełkują. Jeśli spodziewacie się pompatycznych dialogów, wzniosłych miłosnych wyznań czy patrzenia sobie godzinami w oczy (z opisami na kilka stron), to lepiej darujcie sobie czytanie. Rozczarujecie się i uznacie fabułę za naiwną, płytką i niedojrzałą. W końcu prawdziwa miłość musi być dramatyczna, prawda?

Jak na razie, „Pocałunki Wampira” opisywałam w samych superlatywach. Myślę nad wadami, i tu pojawia się problem. Nie mogę za wiele na ten temat napisać. Nie dlatego, że książka ich nie posiada, tylko dlatego, że wypisanie ich tutaj popsułoby trochę fabułę. Wybaczcie, jeśli nie wyrażę się teraz zbyt precyzyjnie, ale przecież muszę choć trochę minusów wypisać.

Nie spodobały mi się zbytnio niektóre „cechy” Alexandra, co dokładnie, nie mogę zdradzić, dodam tylko,że ma to związek z płytą CD (mam nadzieję, że nie jest to spoiler). Trochę raziły mnie zbyt szczegółowe opisy Raven jako gotki. Pani Ellen na każdym kroku podkreślała, to że bohaterka jest gotką i jakie to gotyckie rzeczy nosi, jakiej to gotyckiej muzyki słucha i jakie to gotyckie filmy ogląda. Fakt, przyda się poznać trochę kulturę gotów, ale bez przesady.

Wiem, że książki nie ocenia się po okładce, ale kto powiedział, że okładki się nie ocenia? Obrazek na okładce polskiej wersji „Pocałunków Wampira”, niestety nie przypadł mi do gustu. Widziałam pierwsze zagraniczne wydanie i tamten obrazek jest o wiele ładniejszy i według mnie, lepiej pasuje do fabuły o roztrzepanej nastolatce zakochanej w wampirach. Ta nowa wersja wygląda niestety, jak przeciętne okładki z paranormal romance, co może zmylić potencjalnego czytelnika.

Polecam osobom, które szukają lekkiej młodzieżowej komedii, a zwłaszcza czytelniczkom z poczuciem humoru 😉
Ja sama przeczytałam książkę dwa razy i za każdym razem świetnie się bawiłam i dużo śmiałam 🙂

Ogólna ocena: 5,5/6

Martycja

Książkę otrzymałam z wydawnictwa Nasza Księgarnia za co BARDZO dziękuję 🙂

Reklamy

18 responses to “Pocałunki Wampira – Ellen Schreiber

  • nika12340

    ja czytałam jak na razie tylko 1 i 2 tom, ale mam na e booku jeszcze 3 tom. tak na prawdę ta książka jest na prawdę suuppeerr… podobają mi się Raven i Alexander (piękne imię:]) ksiażka ogólnie ciekawa i nie pozwala się nudzić. a rzy okazji.. swietna recenzja .. ja też bym tak napisała:) pozdrowienia dla wszystkich tu zebranych!!;) hehe 🙂

  • maggie

    napisz, jak Ci się czytało 🙂

  • inka

    mi się bardzo podobała
    pod tym względem że o wampirach mało książek przeczytałam i ta mnie najbardziej wciągnęła

    mam do przeczytania jeszcze kilka tomów i mam nadzieje że będą równie ciekawe jak ta
    :* :* :* :* :*

  • Alexisss

    Nie wiem czy przeczytam choc mam ochote ; troche wkurza mnie fakt ze Raven jest gotka ;! Ale widac ze autorka chciala pokazac w ksiazce coS nowego ,. i jak widac udallo jej sie 😉 .

  • tav

    Ale w sensie, że dźwigać nie trzeba?;)

  • tav

    Zbyt mała liczba stron zawsze jest wadą. Pocieszające jest to, że to pierwsza część serii:). Martycjo, fajna recenzja – zdecydowanie zachęciłaś mnie do lektury. Pozdrawiam:)

    • Kalii

      Nie, nie zawsze. Dobrze wiedzą o tym wszyscy, którzy jeżdżą komunikacją miejską. A „Pocałunki Wampira” akurat doskonale się do tego nadają :).

  • maggie

    Świetna recenzja. Dziękuję- sama miałam identyczne odczucia po lekturze. 🙂 Pozdrawiam

  • aniusiaczek92

    Ciekawa recka 😉 Rzeczywiście ta okładka wygląda dość przeciętnie(poniekąd tandetnie), a to starsze wydanie jest o wiele lepsze ! Myślę, że przeczytam 😉 Zapewne dla mnie kolejnym minusem książki (jak przeczytam) okaże się zbyt mała liczba stron ;P

    • martycja

      Jeśli chodzi o liczbę stron, to nie wiem dlaczego, ale chyba wszyscy zapomnieli, że kilka lat temu liczba stron 170-190 była typowa dla książek młodzieżowych 😉

  • Toyka

    Znowu wampiry i mlodziez? Jakie to oryginalne! 😀 Pierw musze czytnac, dopiero bede marudzic. 😛

  • Bujaczek

    Pierwszy raz o tej książce usłyszałam od koleżanki, teraz pozytywna recenzja. Nic tylko czytać 😉

  • Klaudyna

    Osobiście mam już dość, kiedy widzę kolejna książkę o wampirach. Sama w swojej kolekcji mam ich parę. Ale jakby chciało się nadążyć za wszystkimi tego typu dziełami, to człowiek by oszalał. Wszystko jest takie samo, żadna powieść się nie różni od drugiej. Wszystko jest mdłe.
    Hm… Jednak Twój opis trochę mnie zachęcił. A przede wszystkim z samej ciekawości, czy sam Alexander [jak ja kocham to imię!] jest wampirem. Bo być może urojenia głównej bohaterki są zbyt duże i ubzdurała sobie historię o niejakim wampirze. Czasami przecież marzenia za bardzo zamazują nam realne patrzenie na świat. 😉

    Pozdrawiam serdecznie, Klaudyna.

    • martycja

      Ja też mam już dość książek młodzieżowych o wampirach, ale ta jest dla mnie wyjątkiem 😀 Mogłabym ją raz jeszcze przeczytać, bo Raven jest naprawdę wesołą natolatką, a nie emo jakich teraz pełno…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: