Opublikowany w Violet

Otchłań: W potrzasku – Aleksander Gordon Smith

Najgorsze co może być w promowaniu jakiegoś tytułu, to porównywanie go do już wydanego bestsellera. Działa to na mnie przeważnie jak przysłowiowa „płachta na byka” zdecydowanie zniechęcając do sięgnięcia po nowość, szczególnie jeśli tytuł, do którego jest porównywany, nie przypadł mi do gustu. Czytaj dalej „Otchłań: W potrzasku – Aleksander Gordon Smith”

Opublikowany w Vladerik

Zimowy Monarcha – Bernard Cornwell

Trylogia otwarta przez “Zimowego monarchę” odniosła całkiem znaczny sukces i jak wszystko co powszechnie chwalone, zbudziła we mnie pewne obawy i niechęć. Sceptyczne bydle ze mnie, tak już mam. Jakby tego było mało, opowieść tyczy się kotleta odgrzewanego do obrzydzenia, czyli mitów arturiańskich. Trudno mi sobie wyobrazić gorszą pozycję, z której mógłbym rozpatrywać dany tytuł. No, może gdyby na okładce widniało „Duchowy następca trylogii Zmierzchu”, ale w takim układzie po prostu bym po nią nie sięgnął. A jednak, mimo wszelkich przeciwności, ogólnej awersji oraz mojego nieuleczalnego zacietrzewienia na postępującą eksploatacje tych samych motywów, książka mnie porwała. Jak takie tu serwują kotlety, to ja się piszę na dokładkę. Czytaj dalej „Zimowy Monarcha – Bernard Cornwell”

Opublikowany w Martycja

Miłość, kłamstwa i Lizzie – Rosie Rushton

To moja pierwsza książka z cyklu ”Jane Austen XXI wieku” i z pewnością nie ostatnia.
Po tych wszystkich wampirach, wilkołakach, wiedźmach i innych nadprzyrodzonych historiach z wielką przyjemnością przeczytałam zwykłą obyczajówkę o nastolatkach. Muszę przyznać, że do tej książki przyciągnęła mnie okładka. Kolejna zachęta był tekst ”Jane Austen w unowocześnionej wersji, czyli co by było gdyby bohaterowie Dumy i Uprzedzania żyli w naszych czasach”.
To jeszcze bardziej zachęciło mnie do kupna.
Co prawda, nie pamiętałam zbytnio oryginalnej powieści (tak to już jest z lekturami), ale film oglądałam całkiem niedawno. Czytaj dalej „Miłość, kłamstwa i Lizzie – Rosie Rushton”

Opublikowany w Stosiki

Stosik 1…

… czyli rozpoczęcie…

Ekhm… Ekhm… Próba…

Dobra działa 😀

Więc… Wędrując dniami i nocami po przeróżnych blogach, rzuciły mi się w oczy zdjęcia stosikowe. Ot, chwalicie się/ prezentujecie (niewłaściwe skreślić) jakie ksiązki dostaliście/wygraliście/kupiliście (j.w).
Nie chcemy być gorsze w tej sytuacji, i chcemy rozpocząć dzisiaj nasz cykl ŚRODA NA STOSIE!
Tak, tak… Nas też dopadła ta epidemia 😀 Będziemy chwalić się/prezentować (znowu j.w) i z niecierpliwością czekać na wasze komentarze, podszyte nutą zazdrości 😀
Ba, my same sobie zazdrościmy 😉 Czytaj dalej „Stosik 1…”

Opublikowany w Martycja

7 razy dziś – Lauren Oliver

Kiedy przeczytałam zapowiedź „Siedem razy dziś” wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. Jeszcze nigdy nie miałam w wersji papierowej motywu, który bardzo często pojawia się w serialach sci-fi i fantasy oraz jest myślą przewodnią filmu „Dzień Świstaka”. Tak więc będąc wielbicielką tego typu fantastycznego zabiegu, było dla mnie kwestią czasu , dorwać książkę w swoje ręce. Czytaj dalej „7 razy dziś – Lauren Oliver”

Opublikowany w Vladerik

Egipcjanin Sinuhe – Mika Waltari

Czasem książka musi przebyć nielichą drogę zanim zdecyduję się po nią sięgnąć, a “Egipcjanin Sinuhe” dobijał się do mnie od dłuższego czasu i to na zawiłe sposoby. Zaczęło się od dwóch moich znajomych lekarzy, którzy uparcie twierdzili, że to przewspaniała powieść i koniecznie muszę ją przeczytać. Jako przekorne zwierzę, oczywiście się opierałem i na nic były ich wywody o perspektywach wejrzenia w zawód lekarza i historię Egiptu, dywagacjach o prawdach najwyższych oraz obietnice genialnej rozprawki o naturze człowieka. Nie i już. Sinuhe był jednak nieugięty i nękał mnie w księgarniach, recenzjach i dyskusjach, aż w końcu zaatakował z siłą wodospadu: „Masz” – rzuciła Martycja – „zrecenzuj”. Opór mój daremny poszedł się kochać. Czytaj dalej „Egipcjanin Sinuhe – Mika Waltari”

Opublikowany w Martycja

Gdzie Indziej – Gabrielle Zevin

Jeszcze nigdy nie czytałam książki, w której to śmierć jest początkiem historii i nie mam na myśli morderstwa czy wypadku, tak jak w powieściach detektywistyczno – kryminalnych. Chodzi mi raczej o to, co dzieje się ze zmarłą osobą (tak wiem, zostaje pochowana lub skremowana, ale też nie o to mi chodzi), a raczej z jej duszą (jak ktoś pomyślał o niebie lub piekle, to się myli). Powieść ta przedstawia ciekawie i pomysłowo wykreowany inny świat, do którego trafiają dusze zmarłych po śmierci i właśnie tak rozpoczyna się ta historia. Czytaj dalej „Gdzie Indziej – Gabrielle Zevin”