Dylematy Dextera – Jeff Lindsay


Trzecia część, jak na razie, okazała się tą najsłabszą. Nie mówię, że jest straszna i lepiej nie czytać, tylko zaznaczam, że poprzednie książki serii są lepsze, a ta jest po prostu troszkę nudnawa. Bardzo brakowało mi mrocznego pasażera, bo bez niego Dexter był niepełny. Dobrze, że chociaż dzieci dodały fabule pikanterii, inaczej bym tej książki chyba nie skończyła. Ogólnie autor ma dość ciężki styl pisania, do tego w tekście pełno jest przemyśleń głównego bohatera i długie opisy sytuacji i scenerii, dlatego poczucie humoru Dextera było zawsze chłodną bryzą dla topornej formy. Mam nadzieję, że pan Lindsey nigdy więcej nie popełni tego błędu i nie napisze jak by to było gdyby jego główny bohater nagle zaczął żałować swoich czynów.

Fabuła

Jest sobie Dexter – mroczny łowca, który idzie sobie kogoś zamordować, bo ten ktoś zrobił bardzo złe rzeczy. Podczas rozkoszowania się rozcinaniem klatki piersiowej tego złego, nasz bohater dowiaduje się, że zły nie jest jedynym złym i że będzie ich więcej, a nasz bohater nie wie na co się porywa blablabla. Nocny mściciel kończy zabawę i pozbywa się resztek, po czym wraca szczęśliwy do swego sanktuarium. Rita zachowuje się jakby miała motorek w tyłku, bo biega wszędzie i wszystko załatwia do ślubu. Dzieci trują tyłek Dexterowi aby ten w końcu zaczął je szkolić w byciu mścicielami i żeby zabrał ich na jedną ze swych misji. Bohater czuje się troszkę przytłoczony, ale cóż począć, gdy trzeba się żenić i doskonalić swój kamuflaż przeciętności i normalności. Niestety świat naszego Dexterka zaczyna się rozpadać gdy podczas rutynowego badania miejsca zbrodni mroczny pasażer ucieka przestraszony w głąb Dextera, by później zupełnie zniknąć. WTF?! I jak ja mam teraz funkcjonować?! – słychać było krzyk rozpaczy.

Nowa sprawa, nowy seryjny zabójca i zupełnie nowe doznania spowodowane brakiem mrocznego pasażera. Tym razem policjanci znajdują zwęglone zwłoki studentek bez głów, w miejscu których zabójca umieszcza ceramiczne głowy byka. Tak właśnie rozpoczyna się nowe śledztwo, które zaprowadzi Dextera w strony okultyzmu, prastarej religii oraz innych mrocznych pasażerów…

Na zakończenie

Przeczytałam książkę, a potem wzięłam się za 3 sezon serialu tv i chcę wszystkich poinformować, że „Dylematy” nie mają nic wspólnego z serialem! Kompletnie nic, zero, null, nada. Trzecia seria jest jak gdyby czymś zupełnie odrębnym, coś jak spin off. Tak więc książkę można spokojnie czytać przed obejrzeniem dwunastu odcinków i nikt nic sobie nie zepsuje 😉
Nie wiem czemu twórcy w ogóle nie odnieśli się do historii książkowej, ale ja nie narzekam.

Jak pisałam wcześniej, Dylematy Dextera są najsłabszą częścią, co nie znaczy, że jakiś gniot z niej. Opisy są bardzo dokładne, historia dobrze przemyślana, a fabuła jak zwykle ciekawa. Niestety, przez ucieczkę mrocznego pasażera, trochę się nudziłam czytając tę część.

Ogólna ocena: 4,5/6

Martycja

Reklamy

2 responses to “Dylematy Dextera – Jeff Lindsay

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: