Dobranoc panie Holmes – Carole Nelson Douglas


Kolejna książka, która przez wiele miesięcy kurzyła się na mojej półce. Powód jak zwykle ten sam, kupuję, odkładam na stos, kupuję następne, przykrywam poprzednie zakupione powieści i tak mija rok. W wakacje postanowiłam zrobić kolejny porządek w pokoju i tak oto wyciągnęłam z piekielnych czeluści (zwanych potocznie biblioteczką) „Dobranoc Panie Holmes”, czyli historię kobiety, która przechytrzyła słynnego detektywa. Po przeczytania książki poczułam wstyd i niechęć do samej siebie! Jak mogłam tak długo czekać z poznaniem tak nietuzinkowej fabuły?! Znów to samo. Najpierw Sovay, teraz Irene Adler. Mam nadzieję, że już nigdy nie zaniedbam tak świetnie wykreowanych bohaterek!

Bohaterowie:

Irene Adler jest aktorką i śpiewaczką. Ma piękne kasztanowe włosy i zawsze ubiera się  „krzykliwie”. Nigdy nie zapomina o kapeluszu i zawsze wie, jakie dobrać dodatki. Bardzo często przerabia swoje ciuchy i nigdy nie rozstaje się ze swoją mufką, w której trzyma pistolet. Jest bardzo rezolutną i samowystarczalną kobietą, która nie zwraca uwagi na konwenanse. Niestety nic nie wiadomo na temat jej przyszłości. Wiadomo tylko, że jest Amerykanką, w której płynie Irlandzka krew oraz, że na początku historii ma 22 lata.

Penelope „Nell” Huxleigh jest córką pastora, która po jego śmierci, próbuje żyć na własny rachunek. Zostaje guwernantką rodzeństwa dziewczynek, jednak gdy te dorastają, Nell zostaje pracownicą sklepu z materiałami, z którego zostaje zwolniona, bo jedna z pracownic podłożyła jej skradzioną rzecz. Gdy kończą jej się pieniądze, właścicielka pokoju wywala ją na bruk. Na szczęście pewna młoda kobieta ją przygarnia. Penelope jest bardzo uczynną i sumienną osobą oraz wspaniałą przyjaciółką. Na początku fabuły ma 24 lata.

Godfrey Norton to Londyński młody adwokat, który raczkuje w świecie sądownictwa. Założył własną kancelarię, w której zatrudnił Penelope, gdyż potrzebował maszynistki. Godfery jest najmłodszym synem Johna Chapple Nortona. To przez złego ojca został adwokatem, aby bronić kobiet przed okrutnym dla nich prawem. Młody adwokat nie znosi Irene Adler przez jej wściubianie nosa w nie swoje sprawy.

Wilhelm Gottsreich Sigismond von Ormstein, w skrócie Will. Jest księciem Bohemii i następcą tronu. Zakochuje się w Irenie i nie może zrozumieć, dlaczego ta ciągle odmawia prezentów, którymi ją obdarowuje. Will jest wysokim i barczystym księciem, dlatego Nell często porównuje go do niedźwiedzia. Książę jest bardzo szlachetny, ale ważniejsze są dla niego obyczaje niż miłość.

Oscar Wild – przedstawiać go chyba nie trzeba. W powieści jest młodym poetą, który słynie ze swej ekstrawagancji i skandalicznego zachowania. Penelope uważa go za fircyka, a Irene za przepustkę do drzwi Londyńskiej socjety. Zaprzyjaźnia się z Oscarem i nawet pomaga mu w pewnej delikatnej sprawie.

Charles  Lewis Tiffany to znany amerykański jubiler. Stworzył markę, która jest znana po dzień dzisiejszy. Ma kopalnię diamentów, z których tworzy arcydzieła, które przyprawiają kobiety o omdlenie z zachwytu. Tiffany poszukuje pewnego brylantowego pasa Marii Antoniny. W tym celu wynajmuje Irene Adler, a nawet słynnego detektywa, Sherlocka Holmesa. Jubiler ceni sobie śpiewaczkę i czasem użycza jej swoje wyroby, aby mogła je reklamować podczas występów w operze.

Ogólnie o książce

Protagonistką powieści nie jest Irene Adler, tylko Penelope Huxleigh i to ona jest narratorką historii w „Dobranoc panie Holmes”. Pani Douglas prawdopodobnie chciała jak najbardziej odwzorować świat wykreowany przez Doyla (zauważcie, że autorzy mają nazwiska na literkę „D” :D), a opowiadania Sir Arthura ze słynnym detektywem, są przedstawione z punktu widzenia Doktora Watsona. Autorka zastosowała ten sam sposób narracji, dołożyła dzienniki pisanie przez Nell oraz wprowadziła do historii samego Sherlocka Holmesa z Watsonem w tle. Dzięki temu fani pana Doyla, mogą zagłębić się w przygody Irene Adler i wychwytywać różnego rodzaju „smaczki”, które zostały wprowadzone właśnie dla nich 😉

Fabuła

Na początku powieści poznajmy historię Penelopy, kiedy dziewczyna błąka się po ulicach Londynu. W pewnym momencie, jakaś ekstrawagancka kobieta przyłapuje małego chłopca na próbie kradzieży torby Penelopy. Kobieta wręcza urwisowi monetę i karze uciekać. Główna bohaterka nie rozumie, co się w ogóle stało, ale daje się zaprosić nieznajomej na filiżankę miętowej herbaty oraz kanapki. Piękna nieznajoma przedstawia się jako Irene Adler, śpiewaczka i aktorka, co niezbyt podoba się Penelopie, gdyż w tamtych czasach, aktorki były uważane za awanturnice, na najlepszej drodze do zostania panną lekkich obyczajów. Jednak dziewczyny odbywają przyjemną konwersacje, a po wyjściu, Irene proponuje nocleg u siebie. Nell jest zawstydzona, ale w końcu się zgadza, pomimo oburzenia wywołanego postępowaniem śpiewaczki. No bo jak można wynieść w mufce bułeczki?! Co z tego, że zapłaciły! W XIX wieku, to się równa z kradzieżą!.

Obie kobiety zaprzyjaźniają się, a Penelope przeprowadza się na stałe do mieszkania aktorki. Zaczyna prowadzić dziennik, bo życie z młodszą przyjaciółką staje się intrygujące i nieprzewidywalne. Nie dość, że Irene jest aktorką, nie dość, że podkrada jedzenie, to jeszcze zajmuje się drobnymi sprawami detektywistycznymi! Do tego nosi pistolet w mufce i  zdarza jej się zapalić papierosa! To nie przystoi kobietom w XIX wieku! Pomimo to, Nell podziwia swoją współlokatorkę za bycie niezależną i jej dążenie do osiągnięcia w życiu czegoś więcej niż tylko ożenku i urodzenia dzieci.

Co dalej?

Akcja powieści rozgrywa się na przestrzeni ośmiu lat. W tym czasie wiele się wydarzy, a przyjaciółki będą przeżywać ciekawe przygody, choć Irene, zdecydowanie więcej. Penelope pójdzie na kurs maszynopisania i zostanie maszynistką u pewnego adwokata. Irene będzie rozwiązywać różne zagadki: sprawę złotego krzyżyka, brylantowego pasa, czy kwestię trucia pewnego monarchy. Obie kobiety będą żyć i utrzymywać się samodzielnie, a w międzyczasie będą zajadać się łakociami, przerabiać ubrania i chadzać na „tajemnicze i niebezpieczne akcje”. Jak się ich ośmioletnia przygoda zakończy, tego nie zdradzę. Mogę tylko napisać, że koniec książki, nie oznacza końca przygód przyjacielskiego duo, bo jak wiadomo, autorka napisała jeszcze siedem części 🙂

Moim zdaniem

Uwielbiam Sherlocka Holmesa. Mam wszystkie powieści i opowiadania, jakie stworzył Sir Arthur Conan Doyle, a „Skandal w Bohemii” jest moją ulubioną historią 🙂 Ci, co mnie znają wiedzą, że mam słabość, do postaci kobiecych, które ucierają nosa facetom, którzy mają zbyt wielkie mniemanie o sobie. Ja uwielbiam śledzić zagadki, jakie Holmes rozwiązywał, ale szczerze mówiąc, nie ma to jak kobieta 😉 Zwłaszcza taka, która jest sprytna, piękna, inteligenta i potrafi korzystać z tych atutów przy osiąganiu celów, jakie sobie wyznaczyła, a konwenanse ma w głębokim poważaniu.

Czytelnicy w „Dobranoc panie Holmes” poznają „Skandal w Bohemii” z punktu widzenia Irene i Nell. Ale będzie im na to troszkę poczekać, a właściwie to nawet bardzo długo, bo co prawda śpiewaczka wyląduje w Czechach już w połowie książki, jednak sama sytuacja znana z opowiadania Doyla będzie miała swój finał dopiero pod koniec powieści. Bardzo podobały mi się wstawki z Holmesem i Watsonem, które co jakiś czas przerywają główny wątek fabularny. Na początku jest to  konwersacja na temat Adler i o jej rzekomej śmieci, która miała miejsce zaraz po „Skandalu w Bohemii”. Pozostałe to równoległe wydarzenia w sprawie diamentowego pasa, bo jak się okazuje, Sherlock i Irene już dużo wcześniej krzyżowali swe drogi świadomie i nieświadomie 😀

Cieszę się niezmiernie, że opowiadanie Doyla czytałam dawno i mało co z niego kojarzyłam (pamiętałam, że kobieta utarła nosa facetowi i to mi wystarczyło). Cieszę się również, że zignorowałam jedną z pierwszych stron książki, na której znajdują się krótkie opisy bohaterów występujących w książce. Dlaczego mnie to cieszy? Bo miałam jeszcze większą frajdę z pewnej sytuacji opisanej w powieści, bo szczerzę mówiąc, nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Gdybym odświeżyła sobie „Skandal w Bohemii” i/lub przeczytała informacje na temat postaci, to nie miałabym takiego zaskoczenia 🙂

Jeśli chcecie mieć dodatkową frajdę z czytania „Dobranoc Panie Holmes”, to tak jak jak, nie czytajcie opisów postaci ani opowiadania Sir Arthura. Gwarantuje wam, że uśmiejecie się z pewnego obrotu spraw związanego z Irene Adler i kimś jeszcze 😉

Minusy

Za mało Irene! Brzmi śmiesznie? Właśnie, że nie! Bo co ona robiła, kiedy nie była z Penelope? Jakie przygody przeżywała przez rok w Bohemii? Jak radziła sobie z licznymi adoratorami? I kim ona właściwie jest? Przez całą powieść dowiedziałam się tylko, że jest z Ameryki, i że w jej żyłach płynie Irlandzka krew, a kiedy jedna z postaci zapytała się Irene, czy nazwisko Adler jest niemieckie, bohaterka odpowiedziała „nie”. I tyle! Nic więcej, nic poza tym! Mogłam się jedynie domyślać co też ta ekstrawagancka dziewczyna wyprawiała, kiedy Nell pisała na maszynie, lub grzecznie piła herbatkę w domu 😦

Komu polecam?

Wszystkim. Fanom Doyla, fankom silnych kobiecych osobowości, wielbicielom przygód, entuzjastom zagadek detektywistycznych oraz tym, którzy uwielbiają epokę wiktoriańską 🙂 Druga część miała swoją premierę jakiś miesiąc temu. „Dzień Dobry Irene” już znajduje się na mojej półce i tym razem jest na widoku 😉

Ocena: 6/6

Martycja

Reklamy

7 responses to “Dobranoc panie Holmes – Carole Nelson Douglas

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: