Kostka Śmierci – Kenneth B. Andersen


Po przeczytaniu „Ucznia Diabła” w mojej głowie kłębiły się myśli pokroju „co też autor wymyśli w drugiej części, skoro w pierwszej chciał uśmiercić samego Szatana?”, „czy bohaterem znowu będzie Filip?”, „czy ponownie pojawi się Satina?”, a przede wszystkim „czy w końcu wyjaśni się skąd się wziął tytuł całej sagi, czyli „Wielka Wojna Diabłów?”. Kiedy książka wpadła w moje łapki, zaraz zabrałem się do szukania odpowiedzi na moje pytania.

Już niemal na samym początku dowiadujemy się, że młody Filip Engell powraca w zaświaty, tym razem by pomóc już nie Szatanowi, tylko Mortimerowi, czyli Śmierci we własnej osobie. Pisząc w skrócie, Filip znowu umiera i razem z Satiną znowu ruszają na pomoc. Problemem tym razem jest zaginiona Kostka Śmierci, która służy Mortimerowi do wyznaczania wieku śmiertelników, bez której wszyscy nowonarodzeni są nieśmiertelni, co nie tylko doprowadzi w końcu do przeludnienia Ziemii, ale i do wzrostu bezrobocia w Piekle! Dwójka bohaterów gości przez pewien czas w domu Śmierci, gdzie szukając poszlak, poznają w jaki sposób działa „mroczny wędrowiec”. Podczas tego pobytu, Filip, kusząc los, zawiera umowę z Mortimerem. Pomoże on w znalezieniu Kostki, ale pod jednym warunkiem… Oprócz posiadłości Śmierci, dwoje bohaterów odwiedzi też Piekło, w tym i szkołę dla diablątek, do której chodzi Satina, Czyściec, a nawet spotka się z wampirem w samej otchłani!

W powieści pojawiają się bohaterowie znani z poprzedniej części, z samym Szatanem na czele, ale swoje przysłowiowe 5 minut mają też i nowe postacie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mogę napisać kto, bo zepsułbym frajdę z odkrywania tego samemu. Mogę napomknąć, że wątek Moczybrody, czyli odźwiernego Piekła bardzo przypadł mi do gustu (no, może poza jego zakończneiem, ale przecież to jest książka dla dzieci :P). Co więcej, podoba mi się w jaki sposób pan Kenneth nawiązuje do niby nic nieznaczących wątków z poprzedniej części i nie mogę się doczekać co też przyszykował dla czytelników w kolejnych tomach. Na plus zaliczam także czarny humor autora i to jak na luzie traktuje temat śmierci, i tego co jest po niej. Wielką zaletą jest także to, że nie trzyma się „jedynej słusznej” wiary, a w „jego” zaświatach jest też miejsce dla Buddystów, Żydów, Hindusów oraz wyznawców wielu innych religii. Jest to przydatne zwłaszcza dla dzieci, którym rodzice dają wolny wybór jeżeli chodzi o religię i dla tych, którzy wszystkie religie traktują jak współczesną mitologię. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach dowiem się, gdzie po śmierci lądują ateiści 😀

 Niestety, tak jak to z reguły z powieściami młodzieżowymi bywa, Kostka Śmierci ma kilka rzeczy, które niezbyt przypadły mi do gustu. Już na samym początku zasmuciło mnie, że między pierwszą a drugą częścią minęło zaledwie około pół roku, więc bohaterowie (niestety) nie dorośli zbytnio. Mimo że jestem w pełni świadom, iż jest to książka dla dzieci, wiek bohaterów przeszkadzał mi tak samo jak w pierwszej części. Kolejną i najważniejszą rzeczą jest to, że będąc w tak tragicznej sytuacji, w której istnienie wszechświata jest zagrożone i sam Bóg nie może pomóc, Śmierć i Szatan wzywają na pomoc kogo? Oczywiście małego chłopca! Przecież to takie oczywiste! Poważnie, nie lepiej było wezwać z zaświatów kogoś pokroju Sherlocka Holmesa? Albo chociaż uśmiercić naszego detektywa Rutkowskiego? Tak, czy siak, wezwali Filipa i to do niego (ponownie) należy uratowanie świata. A to czy mu się uda, musicie już sprawdzić sami, chociaż wynik przygody już pewnie znacie, wszak jest to książka dla dzieci 😉

Ogólnie książkę polecam wszystkim tym, którym spodobała się pierwsza część, bo jest to po prostu więcej tego samego z rozwiniętymi paroma wątkami. Nie wiem jak wy, ale ja czekam na trzecią część.

Ocena 4,5/6

Raven

(Księżkę do recenzji otrzymałem z wydawnictwa JAGUAR – dziękuję)

Reklamy

5 responses to “Kostka Śmierci – Kenneth B. Andersen

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: