Jutro 2: W pułapce nocy – John Marsden


Kiedy seria „Jutro” weszła na nasz rynek wiedziałam, że mi się spodoba, więc kiedy część pierwszą pochłonęłam w zaledwie kilka godzin, byłam przekonana, że to samo czeka mnie z drugą. Dużo się nie pomyliłam, bo kiedy usiadłam z książką na kolanach, zapomniałam o całym bożym świecie.

Od odesłania Corrine i Kevina minęło kilka tygodni. Życie w Piekle staje się powoli nużące, więc przyjaciele postanawiają zorientować się w sytuacji panującej w mieście i po za nim. Udaje im się dotrzeć do grupy uchodźców z sąsiedniego miasta, ukrywających się kilkanaście kilometrów od Piekła. I tutaj pojawia się problem – zdają się oni nie orientować w rzeczywistej sytuacji, jaka panuje dookoła. Kiedy obóz zostaje zaatakowany i dochodzi do masakry, Elie wraz z resztą postanawiają dokonać kolejnego ataku na siły wroga, i nie poddawać się w walce o wyzwolenie się spod władzy obcych sobie ludzi. Tylko co zrobią, kiedy okaże się, że wielu ich rodaków przeszło na stronę wroga i zdradziło nawet najbliższych?

Nie będę tutaj powielała mojej poprzedniej recenzji, która notabene rozpływała się w zachwytach nad „Jutrem”. Część druga wprawiła mnie w identyczny zachwyt i nie pozwoliła się od siebie oderwać. Mam nadzieję, że seriabędzie utrzymywać równie wysoki poziom z każdą kolejną, wydawaną u nas częścią. Tak dla przypomnienia – ma być ich siedem. A biorąc pod uwagę jak John Marstden stopniuje w nich napięcie… No cóż, strach pomyśleć, co będzie się działo dalej u grupki naszych partyzantów.

Sama wciąż jestem pod wrażeniem postawy i odwagi, która cechuje całą grupę. Tak zróżnicowane charaktery powinny mieć problemy ze zgraniem się i dopasowaniem do siebie, tym czasem sytuacja kryzysowa daje im takiego kopa adrenaliny, że momentami odnosiłam wrażenie, że słowa ich komunikowaniu się zupełnie zbędne

Dodatkowo, jestem zszokowana postawą dorosłych z obozu, których napotkali w lesie. Zachowywali się oni jak dzieci na biwaku, ignorując zupełnie naszych bohaterów i to co udało im się do tej pory osiągnąć. Sami natomiast nie uczynili nic, aby w jakikolwiek sposób zaszkodzić wrogim wojskom.

Jest to zdecydowanie jedna z moich ulubionych serii młodzieżowych, chociaż do grupy docelowej już się nie zaliczam. Poza tym jest to wciągająca i trzymająca w napięciu lektura, którą polecę każdemu, wliczając w to np. mojego tatę, któremu fabuła kojarzy się z filmem sprzed parunastu laty.

Ocena: 5/6

Violet

Książkę do recenzji otrzymałam od wydawnictwa Znak Literanova, za co bardzo dziekuję!

Reklamy

2 responses to “Jutro 2: W pułapce nocy – John Marsden

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: