Przymierze Genesis – Andy McDermott


Ostatnio polecałam mojemu chłopakowi książkę. W trakcie zachwalania przygód dwójki bohaterów sama nie wytrzymałam i z utęsknieniem spojrzałam na czekającą na mnie czwartą część tej serii. No i nie wytrzymałam! Rozsiadłam się wygodnie i z myślą” tylko jeden rozdział… tak, żeby pragnienie zaspokoić” otworzyłam „Przymierze Genesis”. Kiedy skończyłam czytać, okazało się, że zamiast jednego rozdziały przeczytałam 20… Co składało się na połowę książki. Ze strasznymi wyrzutami sumienia odłożyłam ją na bok,i obiecałam sobie, że wrócę do niej, kiedy tylko rozprawie się z kolejnym tytułem stricte recenzyjnym. Z jakim skutkiem?
Takim, że zaraz na drugi dzień, wróciłam do dalszej lektury, nie mogąc się oderwać.

Kiedy Nina i Chase dokonują niesamowitego podwodnego odkrycia, nic nie zapowiada mającej się rozegrać tragedii. Ich ekspedycja zostaje zaatakowana i zamordowana, a oni sami z ledwością uchodzą z życiem. Po powrocie do Nowego Jorku, sytuacja wcale nie wygląda lepiej – ktoś próbuje zabić Ninę, a ona sama zostaje zawieszona w pracy. Powoli wraz z narzeczonym rozwiązują zagadkę cywilizacji sprzed ponad 130tyś lat. Podczas podróży spotykają nie tylko starych wrogów, ale udaje im się pozyskać nowego, w postaci tajemniczego Przymierza Genesis, niszczącego każdy dowód na istnienie tej pradawnej cywilizacji. Czy Nina i Chase, i tym razem dokonają przełomowego odkrycia? Co jeżeli miałoby ono zachwiać podstawami dzisiejszych religii? A może niektóre z podjętych decyzji nie okażą się właściwe?

Tym razem w książce sporą rolę odgrywają trzy kluczowe religie – Chrześcijaństwo, Islam i Judaizm . To z ich przedstawicieli składa się tytułowe Przymierze Genesis. Organizacja ta ma na celu zniszczenie pozostałości cywilizacji starszej niż ludzie. Podoba mi się wmieszanie do całej fabuły tematyki religijnej i to, jakie rozwiązania w stosunku do niej zastosował autor. Przedstawia początki ludzkości w zupełnie innym świetle i sprowadza bohaterów do Edenu, miejsca z którego pochodzi człowiek. Aczkolwiek tutaj Eden odgrywa zupełnie inna rolę niż tą, którą znamy z Biblii.

Tym razem jestem zawiedziona postępowaniem Niny. Próbuje podążać do celu nie zważając na to, że naraża bliskich i przyjaciół na śmiertelne niebezpieczeństwo. Jej dusza archeologa bierze górę nad zdrowym rozsądkiem, który nie raz częściej dominuje u Chase’a, który raczej nie sprawia wrażenia faceta, zastanawiającego się nad tym, co robi.
Podoba mi się wplątanie w całą sytuacje postaci poznanych już wcześniej, dodawało to nutkę niepewności co do ich losów. No cóż, jak to bywa w powieściach McDermotta – za długo nie zostawia on postaci drugoplanowych przy życiu. Na szczęście tym razem, żaden z moich ulubionych bohaterów nie ucierpiał (nie licząc oczywiście pobicia, porwania, ran kłutych i postrzałowych ;P).

Dobra, pewnie zabrzmię przewidywalne, ale uwielbiam perypetie Niny i Chase’a! Są niesamowite, pełne akcji i napięcia! I jak już wspominałam w recenzji poprzedniej części, Indiana Jones i Lara Croft do pięt im nie dorastają! Nie mam pojęcia, skąd Andy McDermott czerpie takie pokłady weny twórczej i pomysłów, ale będę składać ofiary i modlitwy do wszelkiej maści bóstw, aby to cudowne źródło nigdy się nie wyczerpało!

Czy polecam? Oczywiście! Tak samo, jak każdą poprzednią część! Ja znajduje tutaj wszystko, co powinien moim zdaniem, posiadać idealny thriller przygodowy – świetne postacie, wartką akcję, tajemnice mrożące krew w żyłach i nieprzewidywalność, dzięki czemu nie daje rady się oderwać od czytania. Koniec, przepadam za każdym razem kiedy zasiadam do czytania.

Ocena: 5/6

Violet

Reklamy

3 responses to “Przymierze Genesis – Andy McDermott

  • JeffDeacon

    Książki super, ale mają tylko jedną wade: czasami (nie zawsze) wrogowie są zbyt sztampowi (są „czarni”, nie mają odcieni „szarości”) – nie dotyczy Sophii B. i głównego czarnego charaktera z „Tajemnicy Ekskalibura”-moim zdaniem najlepsza pozycja.

  • Bujaczek

    Kusisz… Ale pierw bym chciała przeczytać wcześniejsze części.

    • Violet

      Czytaj 🙂 Ja uwielbiam przygody Niny i Chase’a 😀 Tak bardzo, że mimo przeczytania wszystkich części pokusiłam się o ich zakup!! A uwierz mi – nie wracam zazwyczaj do raz czytanych ksiazek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: