Opublikowany w Martycja

Pan Potwór – Dan Wells


Czekam sobie na pana potwora, a ten nie przychodzi. No to czekam dalej. Czekam i czekam, i czekam, i czekam, a ten nie przychodzi! Wkurzam się, więc sięgam po inna książkę. Oczywiście wredny pan potwór przychodzi, kiedy właśnie zaczynałam czytać powieść fantasy. Ech… no dobra. Odkładam fantastykę na stolik i rozsiadam się z drugą częścią „Nie jestem seryjnym mordercą”. Wiem, że mogłam zostawić powieść Dana Wellsa na później, ale prawda jest taka, że socjopata w tamtym momencie, bardziej mnie pociągał 😉

Fabuła

W środku nocy John postanawia spalić stary magazyn. Niestety ma pecha, bo na oknie siedzi kot, który nijak zejść nie chce, a chłopak obiecał sobie, że już nigdy nie skrzywdzi zwierząt. Rozgoryczony podpala kilka desek, obserwuje ogień i wraca do domu. W łóżku nawiedzają go sny o Brooke, która leży na stole do balsamowania. Następnego dnia w szkole, protagonista ma znów scysję z Robem – szkolnym łobuzem i przy okazji broni swojego przyjaciela Maxa. Po szkole matka informuje go, że znów musi iść do agenta FBI – Formana, bo ten go znów do siebie wzywa. Nastolatek odbywa rozmowę ze śledczym, z której dowiaduje się, że znaleziono ciało brutalnie zamordowanej kobiety. John jest potrzebny, gdyż być może będzie mógł podać jakieś nowe szczegóły z nocy, w której został zamordowany doktor Neblin. Agent podejrzewa, że być może morderca z Clayton powrócił, a za cel obrał sobie tym razem kobiety.

Tak oto rozpoczyna się nowa przygoda Johna Cleavera. Tym razem brutalnie mordowane są kobiety, a główny bohater objął sobie za cel rozwiązanie tej sprawy. Przy okazji Johna czeka nowa znajomość w postaci faceta Lauren (starsza siostra Johna) – Curta, walka z wewnętrznym panem potworem, próby przestrzegania zasad, podpalanie, randkowanie, rodzinne obiady, a nawet bójka i porwanie.

Moim zdaniem

Nie byłam pewna, co myśleć o wątku paranormalnym podczas czytania pierwszej części. Po drugiej już wiem, że bardzo mi się spodobał, ale przez to nie zgadzam się już z hasłem „Dla fanów Dextera”. Niestety motyw prawdziwych demonów, a nie zwykłych ludzi o psychopatycznych i morderczych skłonnościach, bardzo oddalił tę serię, od książek z Mrocznym Pasażerem. Jeśli więc są tu fani Dextera i jego nocnych łowów oraz dziennych badań miejsc zbrodni, gdzie każdy morderca, jest tylko złym człowiekiem, a nie nadnaturalną istotą, trylogia „Nie chcę Cię zabić”, może albo wkurzyć, albo rozczarować. Jeśli jednak wam to nie przeszkadza i szukacie tylko głównego bohatera, który jest socjopatą i przy okazji wplątuje się w różne nadnaturalne sytuacje, to śmiało kupujcie i czytajcie. Ja poznając Pana Potwora, od razu wywaliłam z głowy metkę „Dla fanów Dextera”, dzięki czemu, czytałam książkę z ciekawością, a nie złością 😉

Na początku historia trochę przynudza (na początku, czyli przez pierwsze 50 stron), ale potem zaczyna się robić ciekawie. Przypuszczam, że jest to wina rozpamiętywania przez protagonistę wydarzeń z poprzedniej części oraz braku balsamowania, czy zabawnych konwersacji rodzinnych. Na szczęście autor nie zapomniał o tym, co było najlepsze w „Nie jestem seryjnym mordercą” i w końcu otrzymałam, to co tak lubiłam: realistyczne opisy zajmowania się zwłokami, morderstwa, szkolne docinki, a nawet bonus w postaci nieudanych randek 😀 Niestety nudnawy początek może niektórych zniechęcić, ale powiadam wam, nie odpuszczajcie sobie przez to „Pana Potwora”! Mniej więcej w połowie książki akcja przyśpiesza, choć pan Wells znów zaserwował rozwiązanie zagadki szybciej, niż można się było spodziewać (choć ja się tego szybkiego rozwiązania spodziewałam). Nie przeszkadza to wcale, bo znów zostałam zaskoczona. Przyznam szczerze, że autor jeszcze bardziej niż w pierwszej części pocisnął , jeśli chodzi o morderstwa, a dokładniej, to ich wykonanie. Opisy znęcania się nad kobietami są bardzo obrazowe, straszne i drastyczne, więc bądźcie gotowi na brutalne opisy!

Zakończenie historii jest mocne, a nawet bardziej trzymające w napięciu niż to zaserwowane w „NJSM”. Może to dlatego, że tym razem wszystkie okropne rzeczy przytrafiają się kobietom? Ja sama jestem osobą płci żeńskiej, więc zobrazowanie tortur na moim rodzaju jest dla mnie straszniejsze, niż znęcanie się na facetach 😛 Tym razem Dan Wells zaserwował czytelnikom „ciąg dalszy nastąpi”, po którym wiadomo, że musi być kolejna książka, a nawet wiadomo już co czeka nas w ostatniej części trylogii. Nie mówię, że autor podał wszystko jak na tacy, tylko pozwolił Johnowi mieć większe pojęcie na temat pewnych postaci, co daje chłopakowi jako taką przewagę

Tym razem nie mogę się doczekać zakończenia historii. Mam nadzieję na kolejne zaskoczenie, kolejne morderstwa i kolejne zmagania pana potwora z Johnem. Polecam i młodszym (o ile nie boją się drastycznych scen)i starszym, bo tak naprawdę, to nie ważne, w jakim wieku się jest. Albo lubi się takie książki, albo nie. Oczywiście, dla sympatyków „Nie jestem seryjnym mordercą” pozycja obowiązkowa 😉 Na zakończenie pragnę dodać, że ostatnia część ma wyjść podobno w czerwcu, więc macie jeszcze trochę czasu na zaznajomienie się z „Panem potworem”.

Ocena: 4,5/6

Martycja

Pana potwora otrzymałam od wydawnictwa ZNAK EMOTIKON za co serdecznie dziękuję 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s