Bardzo ilustrowana historia wynalazków – Anna Claybourne, Adam larkum


Wynalazki, to ciekawa rzecz. Niektóre są genialne, inne dziwaczne, ale prawdą jest fakt, że bez nich, nasz świat nie byłby taki, jaki jest teraz. Nie mam fioletowego pojęcia, jakby życie bez nich wyglądało, ale na pewno inaczej. Nie ma to jak wpaść na, w twym mniemaniu, super pomysł, a później starać się go urzeczywistnić. Różnego rodzaju rzeczy codziennego użytku są czymś normalnym – dezodorant, odkurzacz, rower, czy papier toaletowy, ale kiedy powstały? Kto je stworzył? Kto był pierwszym użytkownikiem? Tego drogie dzieci dowiecie się z bardzo ilustrowanej książeczki wydanej przez wydawnictwo Papilon.

Co znajdziecie w środku

Książeczka rozpoczyna się spisem treści, który mówi nam, co znajdziemy w środku. Na początku jest definicja wynalazku oraz z czym to się je. Następnie mamy podział na: transport lądowy, sztukę latania, jedzenie, wszystko dla domu, komunikacja, moda i wygoda, medycyna, pismo i inne oraz szalone pomysły. Kiedy już wszystko co trzeba, z grubsza zostało opisane, autorzy umieścili kalendarium wynalazków, skąd można się dowiedzieć, kiedy mniej więcej został dany przedmiot wynaleziony oraz kogo uważa się za twórcę danej rzeczy. Potem został umieszczony słowniczek, indeks i napisy końcowe 😉

Moim zdaniem

Już po okładce widać, że książka posiada dużo obrazków. Sam spis treści jest wręcz „zaobrazkowany” zabawnymi ilustracjami ludzi i ich wynalazków. W lekturze przeważa kolor pomarańczowy, czasami można spotkać zielony lub niebieski, ale ogólnie wszystko jest w tonacji brzoskwiniowej, co za tym idzie, obrazki nie giną, ani zbytnio nie wyskakują ze stron i nie biją po oczach. Ilustracje są ładne i dość szczegółowe. Niektóre są zabawne, inne poważne, ale te poważne są tylko wtedy, kiedy na obrazku jest przedstawiony jakiś bardziej skomplikowany przedmiot, jak na przykład samolot, prasa drukarska, czy zmywarka. Wszystkie ilustracje są po prostu miłe, zarówno dla oka dziecka, jak i dla oczu osoby dorosłej. Wiem co mówię, w końcu jestem „dorosła” 😛

Oczywiście, książka to nie tylko ilustracje! One nawet nie przeważają, powiedziałabym że jest ich akurat, tudzież na równi ze słowami pisanymi. Treść lektury jest ciekawa, a liczne obrazki uzupełniają tekst. Niby fajnie, bo dzieciak widzi, to o czym czyta, z drugiej jednak strony, nie musi sobie tego wyobrażać, co za tym idzie, jego umysł nie pracuje kreatywnie. Jest jeszcze trzecia strona, otóż ilustracje bardziej przyciągają maluchy do książeczki, niż zwykła księga z samym tylko tekstem. Tak więc twórcy wiedzieli, co robią tworząc „Bardzo ilustrowaną historię wynalazków”, bo dzieci lubią kolorowe kartki 😉 Ogólnie wszystko jest napisane językiem przystępnym i prostym, tak, żeby rodzic ze swoją pociechą mogli razem czytać i poznawać informacje zawarte książeczce. Lektura zawiera dwa rodzaje czcionki: większa i typowa, którą można spotkać w wielu pozycjach wydawniczych oraz mniejsza, przypominająca zwykłe pismo. Ta pierwsza jest używana do przekazu ogólnej treści, czy wstępu do działu, a ta druga do wszelkiego rodzaju ciekawostek. Dzięki temu, łatwiej odnaleźć się w lekturze nie tylko dzieciom, ale i dorosłym 😉

Wcześniej wspomniałam o słowniczku. Jest to naprawdę przydatna rzecz, bo kiedy latorośl czegoś nie wie, to nie musi od razu latać do mamy/taty z pytaniem, tylko samemu może przeczytać i się dowiedzieć. Oczywiście, niektóre dzieciaki są bardzo leniwe, więc będą udawać, że słowniczek w ich książeczce nie istnieje, i będą latać do kogoś dorosłego z pytaniami. Jednak część młodzieży na pewno zerknie na ostatnie strony lektury, aby móc samemu się czegoś nauczyć. Indeks pomaga dodatkowo odnaleźć się w książce. Kolejna przydatna rzecz, zwłaszcza że papierowe książki nie posiadają opcji „szukaj” 😛 

Może niektórym się wydawać, że pozycja jest okrojona, bo brakuje wielu, interesujących wynalazków. Ja jednak uważam, że jak na krótkotrwałe zainteresowanie ze strony dziecka, jest tego wszystkiego akurat. Książka ma rozbudzić ciekawość i chęć poznawania, nauki, czy tworzenia własnych wynalazków. Wiadomo przecież, że są takie twory jak encyklopedie i internet, a nawet wykształceni dorośli (na przykład rodzice), więc jest gdzie szukać dalszych informacji. Mnie się książeczka bardzo podoba. Przypomina mi pewną płytę CD po tytułem „Jak to działa”, którą dostałam na urodziny w podstawówce. Ile ja się jej naprzeglądałam, a ile się nauczyłam! Przyznam, że z „Historii wynalazków” też dowiedziałam się co nieco 🙂

Pozycja idealna dla dzieci i ich rodziców. Bardzo dobra również dla samej młodzieży, bo ciekawe obrazki i interesujący tekst plus słowniczek, zachęcają do samodzielnego poznawania książeczki. Zamierzam sprezentować ją pewnej kilkulatce i jej mamie 🙂 Mam nadzieję, że im się spodoba, bo jeśli tak, to może zaopatrzą się w pozostałe pozycje z serii „Bardzo ilustrowana”.

Ocena: 5,5/6

Martycja

Za książkę do recenzji dziękuję grupie wydawniczej PUBLICAT 🙂

Reklamy

One response to “Bardzo ilustrowana historia wynalazków – Anna Claybourne, Adam larkum

  • Chasm

    Książka chyba nie dla mnie, ale jeśli będę planowała sprezentować coś dzieciakom z rodziny to poszukam tej propozycji 🙂
    Przeniosłam się z ksiazki-dla-mlodziezy—chasm.blog.onet.pl na chasm-czyta.blogspot.com. Mam nadzieje, że będziesz mi dalej towarzyszyć 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: