Monster High 3: O wilku mowa – Lisi Harrison


Marząc o lekturze lekkiej i niewymagającej, zabrałam się za trzecią część Monster High. Jest to powieść idealna, aby się odprężyć i poprawić sobie humor. Do tej pory poprzednie części zapewniły mi naprawdę sporo rozrywki, więc i po tej spodziewałam się tego samego.

Clowdeen ma problem – jej słodkie szesnaste urodziny stoją pod wielkim znakiem zapytania, odkąd w telewizji puszczono film ujawniający istnienie potworów, takich jak ona. Wraz z bliskimi zmuszona jest do ukrywania się w rodzinnym pensjonacie, oddalonym parę kilometrów od Salem. Reszta potworów jest w niewiele lepszej sytuacji – większość postanawia porzucić dotychczasowe życie i wyjechać do rodzinnych okolic. Na miejscu pozostaje zaledwie garstka potwornickich mieszkańców, których prawdziwa tożsamość nie została wyjawiona. Frankie wciąż nie może darować sobie, że wszystko wyszło na jaw. Czuje się winna, ale z pomocą przyjaciół stara się wieść normalne życie. Melody natomiast próbuje odkryć swoje prawdziwe pochodzenie, i dowiedzieć się czegoś więcej o swojej przeszłości.
Czy przyjaciółkom uda się zażegnać konflikt między ludźmi, a potworami? Czy w tych okolicznościach Clowdeen może chociaż pomarzyć o przyjęciu urodzinowym?

Kolejna część serii rozbawiła mnie niejednokrotnie do łez. Autorka cały czas zaskakuje mnie nowymi pomysłami i rozwiązaniem, co niektórych rozpoczętych już wątków i sytuacji. Sama wielowątkowość powieści i wprowadzanie co chwile nowych, charakterystycznych postaci, jest tutaj niewątpliwym plusem całości. Nie wiem gdzie skończą się granice w wymyślaniu coraz to cudaczniejszych potworów. Mam nadzieje, że autorce nie zabraknie inwencji twórczej jeszcze przez jakiś czas, a na pewno do momentu zakończenia serii. We wcześniejszych recenzjach już pisałam, że bardzo podobają mi się postacie, które autorka umiejętnie wprowadza w bieżącą akcję, więc chyba bezcelowe byłoby powtarzanie tego samego 😉 W „O wilku mowa” poznajemy także obyczaje panujące wśród RADowców oraz miejsca pochodzenia niektórych z nich. Nie brakuje też nowych sekretów do rozwiązania i zaskakujących sytuacji, ukazujących fakt, że w Salem chyba nikt nie jest tym, za kogo się podaje. Nie zabrakło również kolejnej dawki nastoletnich problemów, jakże oryginalnych jeżeli chodzi o młodych potwornickich.

Czytając Monster High za każdym razem bawię się świetnie. Na pewno nie raz powrócę do tej serii, bo za każdym razem działa ona na mnie jak najlepsze filmy komediowe. Oby więc kolejna cześć pojawiła się na mojej półce jak najszybciej! Póki autorka będzie tak umiejętnie prowadzić wątki i wciąż wplatać kolejne, pozostanę wierną wielbicielką. Melody, Cleo, Frankie i całej reszty tej zabawnej i dziwacznej ferajny.

Czy muszę polecać książkę młodszym i starszym czytelnikom? Tym, którzy swoją przygodę z serią już rozpoczęli, oczywiście nie. Oni sami mogą poświadczyć, że Monster High cieszy się sporą popularnością. A osobom nie zaznajomionym jeszcze z ową serią powiem tylko jedno – sporo tracicie! Może nie jest to powieść nazbyt ambitna, jednak oryginalna, śmieszna i ciekawa 😉
Dodatkowo, zapewne dla młodszych czytelniczek, Bukowy Las wydał Zabójczo stylowy notes Monster High, który notabene był do wygrania u nas na Dzień Dziecka. Więc dajcie się skusić i porwać do Salem, aby poznać te wszystkie zadziwiające i fantastyczne perypetie potwornych przyjaciół.

Ocena: 5,5/6

Violet

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Bukowy Las!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: