Gone – faza czwarta: Plaga – Michael Grant


GONE to jedna z tych serii, do których ja podchodzę ze sporym dystansem. Nie dlatego, że jestem rozczarowana fabułą. Powód jest taki, że zazwyczaj po zakończeniu czytania każdej z dotychczasowo wydanych części, dopadał mnie dość melancholijny nastrój. Książki pana Granta są niezwykłe wciągające, a ich treść przygnębiająca i dołująca. Przez to, każda kolejna część musi odleżeć swoje na półce, zanim po nią sięgnę. Biorąc pod uwagę zbliżającą się premierę części piątej, postanowiłam w końcu zapoznać się z jej poprzedniczką, wydaną bodajże rok temu. Tak wiem, mam niezły zapłon. Ale ja naprawdę muszę tę serię dawkować, aby totalnie nie zwariować od nadmiaru emocji z niej płynących.

Nie dość, że w Perdido Beach zaczyna brakować wody, to jeszcze zaczyna panować epidemia grypy. I to nie byle jakiej, bo dzieciaki kaszląc wypluwają swoje wnętrzności. Nawet Lana i jej uzdrowicielska moc są całkowicie bezradne. W tym samym czasie Sam wraz z grupą przyjaciół wyrusza nad oddalone od miasta jezioro, aby sprawdzić, czy tamtejsza woda nadaje się do spożycia, a tereny do zamieszkania. Jednak nie wszystko idzie tak, jak powinno. Potwór w postaci połączonych ciał Brittany i Drake’a wydostaje się na wolność, i planuje zemstę na mieszkańcach miasteczka. Powoli też wychodzą na jaw niezwykłe zdolności Małego Pete’a…

Długo nie mogłam otrząsnąć się po skończeniu lektury. Jak zawsze była przerażająca i oddziaływała na mnie niesamowicie. Strach, szok, przerażenie, czy irytacja na niektóre zachowania postaci, towarzyszyły mi niemal na każdej stronie.  Nie wiem, co jest jeszcze w stanie wymyślić autor tejże serii. Jak bardzo można dokopać młodym ludziom, jak zmieszać ich z błotem i doszczętnie zniszczyć życie na łamach jednej powieści? Oj, zdecydowanie każda z części pokazuje, że geniusz i pomysłowość Michaela Granta nie zna żadnych granic. To aż przerażające, że umysł człowieka może wymyślić i przelać na papier historie aż tak dramatyczne i szokujące.

Oczywiście nie zabrakło paru mankamentów. Nie dotyczą się one samej fabuły, ale bohaterów w książce występujących. Z każdą kolejną częścią jestem coraz bardziej rozczarowana zachowaniem Alberta, który stał się najbogatszym mieszkańcem Perdido Beach. Zapomina jednak o tym, że ludzi którzy są dookoła i pracują dla niego należy szanować i traktować jak siebie. Jego zachowanie doprowadziło niemal do tragedii. Chciwość i władza prowadzi go do całkowitej samotności, a być może i do zagłady. Kto wie, co autor planuje jeszcze dla tej postaci.

Tym razem akcja toczy się w ciągu 72 godzin i 7 minut. Tyle czasu tym razem autor przeznaczył na to, aby dokopać młodym ludziom. Akcja nieprzerwanie biegnie do przodu i cały czas śledzimy wydarzenia nie tylko w miasteczku, ale również efekty wyprawy Sama i jego przyjaciół oraz to, co dzieje się u Diany i Caine’a na opuszczonej wyspie.

W księgarni jest już dostępna kolejna część, czyli „Ciemność”. Nie wiem, kiedy uda mi się po nią sięgnąć, zapewne będę musiała trochę odpocząć od tej serii. Nie powiem, niesamowicie kusi mnie, aby lecieć i natychmiast ją kupic, ale obawiam się tego, co tym razem zastane w książce. Mój strach przed tym, co teraz przytrafi się Samowi, Astrid i reszcie, oraz kogo znowu uśmierci autor, jest silniejszy niż ciekawość.

Czy polecam? To chyba oczywiste! Ta seria to fenomen i będę zachwalać ją przy każdej nadarzającej się okazji. Granicą tego, co może się tutaj wydarzyć, jest tylko i wyłącznie wyobraźnia pisarza i oby działała ona w dalszym ciągu równie nieprzewidywalne, i nieprawdopodobnie jak do tej pory.

Ocena: 6/6

Violet

Reklamy

5 responses to “Gone – faza czwarta: Plaga – Michael Grant

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: