Labirynt Kości – Rick Riordan


Jakiś czas temu na kilku portalach książkowych trafiłam na zapowiedzi serii „39 wskazówek”, której wydanie wzięło na swoje barki wydawnictwo Initium.
Najbardziej zaintrygowało mnie to, że pierwsza seria zawiera aż 11 cześci! Co więcej, każda pisana jest przez innego autora. Już samo przeciągnięcie fabuły aż na tyle tomów mnie znięchęciło, a informacja o autorach wręcz odstraszyła – przecież każdy z nich pisze w inny, specyficzny dla siebie sposób. Każdy ma swój styl, i kształtuje na swój sposób postacie. Była to dla mnie sytuacja na tyle absurdalna, że skutecznie odstraszyła od sięgnięcia po pierwszy tom, czyli „Labirynt kości”.
Jednak skuszona akcją promocyjną i otwartą z tego powodu stroną internetową, postanowiłam przyjrzeć się jej dokładniej. I… Przepadłam 😉
Strona dotycząca 39 wskazówek nie dość, że zawiera wiele ciekawych faktów dotyczących postaci z książek, to zarejestrowani użytkownicy mogą brać udział w rozwiązywaniu 39 zagadek, co wiąże się również z konkursem. Dobra… Wiem, że strona jest przeznaczona dla czytelnika młodszego ode mnie, co nie zmienia faktu, iż sama zaczęłam owe zagadki rozwiązywać. I tutaj pojawił się moment kryzysowy – do rozwiązania jednej z zagadek potrzebny był egzemplarz powieści. Stwierdziłam, że raz się żyje i zdecydowałam się na zapoznanie z rodziną Cahilów, czyli głównych bohaterów odnajdujących 39 wskazówek.

Ogólna fabuła zaczyna się w momencie pogrzebu seniorki rodu Cahilów. Starsza pani zostawiła dla cześci swoich krewnych tajemnicze przesłanie – mogą zabrać czek na milion dolarów i wyjść, bądź dostaną od jej prawnika i wieloletniego przyjaciela wskazówkę dotyczącą wielkiej tajemnicy, którą jej ród strzeże od wielu wieków. Amy i Dan, dwójka wnucząt Grace, podejmują wyzwanie. Od tej chwili muszą walczyć nie tylko o odnalezienie wskazówek, ale również o własne życie, gdyż nie wszyscy krewni grają uczciwie w tym wyścigu. Jak to się zakończy? Gdzie zawędruje rodzeństwo w poszukiwaniu 39 wskazówek? Jakie znakomite osobistości strzegły w przeszłości sekrety klanu Cahilów?

Zasiadając do lekturynie miałam co do niej zbyt wysokich oczekiwań. Ot, dwójka dzieciaków jako głowni bohaterowie? – dla mnie to już zwiastun totalnej katastrofy.
Ale znowu dałam się zaskoczyć. Postacie są na tyle realistycznie opisane, barwne i niezwykłe, że już po paru stronach ciężko było mnie od książki oderwać. Nie znam wcześniejszych dzieł Rick’a Riordana, a jest to autor bardzo popularny w naszym kraju. Jednak jego styl i barwność w opisywaniu akcji sprawiły, że postaram się sięgnąć także po inne jego powieści.

Sama akcja książki brnie w zastraszająco szybkim tempie, tak szybkim, że ani się obejrzałam, i dobrnęłam do ostatniej strony. To zdecydowanie jeden z wielu plusów „Labiryntu kości”. Drugim są, jak już wspominałam wcześniej, wielobarwne postacie. Każda z nich reprezentuje którąś gałąź rodu Cahilów, i potrafią niejednokrotnie zaskoczyć czytelnika swoją przebiegłością i inteligencją.
Dwójka głównych bohaterów wypada przy nich trochę słabiej. Mało przebojowa Amy i jej roztrzepany brat Dan, wypadają blado przy reszcie członków rodziny. Są mało wyraziści, i jak wiadomo – dziecinni. Mimo to, nie brakuje im inteligencji i sprytu, a mimo braku środków finansowych, dają rade stawić czoło reszcie swojej rodziny.

Mimo początkowej niechęci do pomysłu z „39 wskazówkami”, dałam się w nie wciągnąć. Chociaż przygody momentami mrożą krew w żyłach, to idealnie nadają się dla młodszych czytelników, bo brakuje w nich rozlewu krwi i drastycznych scen. No, jedynym przerażającym faktem, jest cena i ilość części, potrzebnych do skompletowania całej serii. Warto też dodać, że w USA dostępna już jest seria druga 😉

Zastanawia mnie tylko, ile jeszcze można wycisnąć z jednego pomysłu. Obawiam się tego, że to co zaintrygowało mnie w części pierwszej, z każdą kolejną zacznie nużyć i najzwyczajniej w świecie, nie dobrne do ostatniego tomu. Liczę więc na pomysłowość autorów kolejnych cześci i na to, że pociągną oni fabułę w równie ciekawy sposób, jak zapoczątkował ją Rick Riordan.

Zazwyczaj na koniec recenzji, piszę czy książkę polecam. No cóż, na pewno tak, jednak starsi czytelnicy, spodziewający się mocniejszej lektury mogą być nieco rozczarowani. Jest to zdecydowanie powieść z lekką i intrygującą fabułą, która dla mnie była świetną odskocznią od ciężkich i mrocznych historii z którymi zetknęłam się w ostatnim czasie.
Mam nadzieje, że szybko uda mi się zajrzeć do drugiej cześci, gdyż jestem bardzo ciekawa, w które rejony naszej planety zawędrują Amy i Dan wraz z resztą konkurentów, w poszukiwaniu kolejnych wskazówek.

Ocena: 5/6

Violet

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Initium 🙂

Reklamy

One response to “Labirynt Kości – Rick Riordan

  • Sandra

    Nie podoba mi się takie wyciąganie pieniędzy z czytelnika. O wiele lepiej byłoby zrobić to w trzech grubaśnych tomach albo maksymalnie pięciu… Założę się, że końcowych części nikt już nie będzie kupował i czytał.

    Moja młodsza siostra lubi tego typu powieści, kupię jej kiedyś jako prezent 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: