Reckless. Kamienne ciało – Cornelia Funke


Z Cornelią Funke zetknęłam się już, czytając jej „Atramentową trylogię”. Kiedy więc pojawiła się jej kolejna powieść „Reckless. Kamienne ciało” spoglądałam na nią z zainteresowaniem. Co też tym razem Cornelia mogła wymyślić? Pokłady wyobraźni które wrzuciła w ww. Trylogie były ogromne. Tego samego spodziewałam się i po przygodach Jakuba Reckless’a. Magii, niesamowitych stworzeń, przygód mrożących krew w żyłach. Jak to wypadło w trakcie czytania?

Kiedy Jakub przeszedł na drugą stronę lustra, wiedział, że tam będzie jego dom. Świat pełen magicznych istot przyciągnął już wcześniej jego ojca. Opuszcza więc tak samo jak on, brata oraz matkę. Gdy młodszy brat chłopaka, Will, podąża jego śladem do czarodziejskiego świata dochodzi do tragedii. Jakub wraz ze swoją przyjaciółką Lisicą i ukochaną brata, musi uratować go przed przemianą w nefrytowego goyla. Czy zdąży na czas?

Tak nudnej powieści, dawno nie czytałam. Absolutnie nic mi w niej nie pasowało i ze sobą nie współgrało. Bardzo częste przeskoki między postaciami i miejscami akcji, wpływają bardzo źle na mój odbiór powieści. Paranoją są dla mnie 2-3 stronicowe rozdziały. Za mało w nich informacji, przedstawienia postaci. Momentami miałam wrażenie, że autorce się spieszyło pisząc całość bo brakowało mi tutaj nawet spójności. Niesamowicie irytowały mnie wspomniane już wcześniej przeskoki. Zawsze, jak udawało mi się wczuć w sytuację bohaterów, kolejny rozdział tyczył już kogoś innego i innej sytuacji. Mieszało mi się to strasznie i w momencie odłożenia powieści na bok na kilka dni, musiałam odświeżać sobie 2-3 wcześniejsze rozdziały.

Postacie zarówno pierwszo jak i drugoplanowe są nijakie. Czasami miałam wrażenie, że są do cna wyprane z cech charakteru i osobowości. Autorka stworzyła bohaterów mało zróżnicowanych, nudnych i mdłych. Łatwo można ich pogrupować. Są typowo źli, albo dobrzy, brakuje tutaj wyrazistych i kolorowych postaci.

Jedyne co naprawdę mi się podobało, to samo wydanie książki, i fantastyczne ilustrację. Chociaż tym mogłam nacieszyć swój wzrok czytając „Reckless”. Bo cała reszta wypadła bardzo źle.

Liczyłam na fantastyczną przygodę. Tymczasem odnosiłam wrażenie, że to „wszystko już gdzieś było”, może w odrobinie innej formie. Zdecydowanie nie sięgnę po kolejne części. Tak kiepskiego stylu i braku pomysłów spodziewałabym się po nastoletniej autorce, rozpoczynającej dopiero swoją przygodę z pisaniem. Natomiast po pani Funke, dobrze mi już znanej z naprawdę dobrych powieści, raczej lektury wysokich lotów. Widać, niektórym już samo nazwisko ułatwia wybicie się na rynku księgarskim. Osiadanie na laurach mało kiedy wychodzi na dobre. I tu mamy tego dobry przykład.

Ocena: 2,5/6

Violet

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu EGMONT.

Reklamy

2 responses to “Reckless. Kamienne ciało – Cornelia Funke

  • Panama

    Suzuki M. 2012-02-13 12:19Mi tam się Piekary nic nie podobało… Przeczytałam „Sługę Bożego”, ale nie dość, że miałam wrażenie, że autor ma jakieś problemy z kobietami, to jeszcze całość była naprawdę średnich lotów. Dużo ludzi publikujących tutaj pisze kilka poziomów lepiej i ma lepsze pomysły.

  • S.

    Wiedziałam, że ta książka jest okropna! Mój 6 zmysł mnie nie zawiódł 🙂 W życiu nie przeczytam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: