Okropny Maciuś łapie gulgokura – Małgorzata Strękowska-Zaremba


1508_okropny_macius_3Jako mama 6-latka, często przeglądam nowości wydawnicze skierowane do najmłodszych. Mój synek, nie jest jeszcze czytelnikiem, póki co zadowala się obrazkami w książeczkach, jednak słuchacz z niego wytrawny. Więc, tata wyjścia nie ma i wraz z Małym książeczki pochłaniają. Ja również postanowiłam zajrzeć do jednej z nich, aby sprawdzić, co też w niej zainteresowało moich chłopaków.

Okropny Maciuś naprawdę jest okropny. Rezolutny i wygadany kilkulatek, wybiera się wraz z młodszą siostrzyczką Michasią i rodzicami na wakacje do lasu. I tutaj właśnie zaczyna się najlepsze – Maciuś obiecał sąsiadce przywieść gulgokura. Problem w tym, że on sam nie wie jak ów zwierz wygląda, a wszyscy dorośli uparcie twierdzą, że nie istnieje. Jednak Maciuś, nie zaprzestaje swoich poszukiwań, nawet kosztem zepsucia wakacji swojej rodzinie, jak i innym wczasowiczom.

Jest to moje pierwsze zetknięcie z twórczością autorki i muszę przyznać, że uśmiałam się stokrotnie. Maciuś jest dzieckiem pełnym szalonych pomysłów, nie zawsze wartych realizacji, co jednak go nie zniechęca. Jedno co, to cieszę się, że moja własna pociecha nie ma charakterku i uporu owego malucha. Chyba bym zwariowała będąc na miejscu rodziców Maciusia, których wytrzymałość jest naprawdę godna podziwu.

Cała książeczka to kilka przygód malucha, podczas jego poszukiwań Gulgokura. Posunie się on nie tylko do zepsucia rodzinnego auta, ale i do prześladowania jednego z wakacyjnych sąsiadów. Niestety, pan Henryk, który uparcie twierdzi, że Gulgokur nie istnieje, jest człowiekiem o wiele mniej cierpliwym niż rodzice małego urwisa.

Przygody Maciusia i jego siostrzyczki bardzo mnie rozbawiły. Dodatkowo całość okraszona jest ilustracjami odzwierciedlającymi aktualne wydarzenia. Szkoda tylko, że są one czarno – białe, bo jednak kolory przyciągają bardziej uwagę najmłodszych degustatorów takich powiastek. Czcionka nie powinna sprawić problemów również ciut starszym dzieciom, mających naukę czytania na początkowym etapie. Jest ona bowiem odrobinę większa od tej, która normalnie spotykamy w powieściach, dodatkowo ma większe interlinie. Czyta się dzięki temu łatwiej i przejrzyściej.

Polecam ten tytuł rodzicom nie tylko dzieci niesfornych jak Maciuś, ale również tym którzy mają ochotę spędzić kilka chwil z własną pociechą i wspólnie przeczytać tę historię. Wkrótce Mikołajki – może warto zaopatrzyć Wasze dzieci w książeczkę „Okropny Maciuś łapie gulgokura”?
Koniecznie musicie też sprawdzić, czy gulgokur istnieje 🙂

Ocena: 5/6

Violet
Książkę do recenzji otrzymałam od wydawnictwa NASZA KSIĄŻGARNIA, za co bardzo dziękuję 🙂

Reklamy

One response to “Okropny Maciuś łapie gulgokura – Małgorzata Strękowska-Zaremba

  • Alicja

    Chciałabym wyrazić swoją dezaprobatę dla serii książek o okropnym Maciusiu. Wczoraj tj. 6.05.2013 wypożyczyłam tę książkę (także i inną tej samej autorki), aby dobrze się bawić z synami (6-15 lat) WSZYSCY chłopcy już po kilku stronach orzekli, że to obrzydliwe, bez klasy, próbujące naśladować Koszmarnego Karolka. Może dlatego, że wychowani są na książkach A. Lindgren, C. Lewisa, H. Sienkiewicza, G.L.A Knutsson, J. Grabowskiego itp. Na prawdę nie trzeba łamać wszystkich barier żeby zaciekawić dzieci. Dzieci spragnione są przygód, humoru, ale i (wbrew obiegowym opiniom) kultury językowej. Nie polecam książek tej autorki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: