Mój zeszyt. Maluchy 3-4 lata (Praca zbiorowa)


978-83-274-0063-5

Mieliśmy ostatnio problem, co kupić synkowi na Wielkanoc. Jako rodzice chcieliśmy, aby było to coś, co sprawi mu nie tylko radość, ale również pozwoli mu się rozwijać. No i nie zostanie rzucone w kat wraz z resztą autek i innych zabawek. Spacerując i robiąc ostatnie świąteczne zakupy, trafiłam w księgarni na ciekawą książeczkę.

Mój zeszyt. Maluchy 3-4 lata” bardzo przypominał mi karty, na których mój synek pracuje w przedszkolu. Grube, suchościeralne karty i pisak, pozwalają na wielokrotne powtarzanie ćwiczeń, nie powodując również zniechęcenia u dziecka. Mój synek bardzo się denerwuje, kiedy rysując po normalnej kartce coś mu nie wyjdzie. Szybko się wtedy zniechęca i nie chce wracać do ćwiczeń. Tutaj jednak, mając już przykład z ćwiczeń przedszkolnych, wiedziałam, że powinno go to zaciekawić. Adam chętnie zabrał się za rozwiązywanie nowych zadań. Jak coś nie wychodzi, to zmazujemy to i zaczynamy od początku, już z lepszym skutkiem.

Ćwiczenia pozwalają pracować nad spostrzegawczością (np. Odnajdywanie wyznaczonych elementów na obrazku), rysowaniem, liczeniem, wyciąganiem wniosków i pisaniem. Są proste i idealnie dopasowane do przedziału wiekowego, podanego na okładce. Ja, póki co nie zwracałam uwagi na wiek, gdyż moje dziecko musi pracować nad motoryka reki, więc te ćwiczenia wydawały mi się idealne dla niego. I nie pomyliłam się. Pisak idealnie leży w rączce, a zróżnicowane zadania pozwalają na wiele godzin wspólnej zabawy i nauki.

Kolorowe obrazki dodatkowo przyciągają wzrok, pomagają w skupieniu się i wzbudzają zainteresowanie. Bez obaw moi drodzy 🙂 nie brakuje tutaj również fotografii przedstawiających np. Zwierzęta czy owoce. Dzięki temu, dziecko lepiej uczy się je rozpoznawać, niż na obrazkach gdzie są one narysowane. Postawiono więc na różnorodność, co się chwali.

Całość jest również trwalsza niż karty, z którymi zetknęliśmy się wcześniej. Łatwo było je powyginać i pogubić. Tutaj wszystko jest ładnie spięte. Książeczka na pewno przetrwa parę ładnych lat, bez większych szkód. Ja ją na pewno schowam dla mojej kolejnej pociechy. Pisak suchościeralny tez nie stanowi teraz problemu. Można go zakupić niemal w każdym sklepie papierniczym. To chyba czyni z „Mój Zeszyt. Maluchy” serię idealną i nie do zdarcia.

Synek sam chętnie siada do ćwiczeń, co jest dla mnie najlepszą oceną owego tytułu. Mam nadzieje, że i Was, drodzy Rodzice, Dziadkowie bądź kochane starsze rodzeństwo, zainteresujemy tym tytułem i sprawicie swoim najmłodszym bliskim mega frajdę podarowując im ten Zeszyt.

Ja sama chętnie poszukam kolejnych, zapewne trudniejszych części. Trzeba przecież dziecku stawiać coraz to nowsze i ciekawsze wyzwania pod nos 🙂

ps. Królikowi też się podoba 🙂

Obraz

Ocena: 6/6
Violet

Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: Olesiejuk

Reklamy

2 responses to “Mój zeszyt. Maluchy 3-4 lata (Praca zbiorowa)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: