Opublikowany w Violet

Mroczna Toń – Tricia Rayburn


mroczna-ton-b-iext20170077Polscy wydawcy wciąż potrafią mnie zaskoczyć. Ostatnio dokonało tego wyd. Publicat, wydając już 3 część historii o Syrenach. Zabrzmi to strasznie, ale nawet przez myśl mi nie przeszło, że po
1 tomie, pojawią się u nas kolejne części. Nie dlatego, że był kiepski, ale dlatego, że wydawcy często mają talent do porzucania serii ze sporym potencjałem. Takie niespodzianki, w postaci tomu 2 i 3, to ja baaaardzo lubię. Zwłaszcza, że sama fabuła i pomysł na książkę są bardzo ciekawe i oryginalne.

Rok po tragicznych wydarzeniach, Vanessa wraz z rodzicami wraca do Winter Harbor. Jednak nie po to, aby celebrować początek lata. Chcą sprzedać stary dom i fundusze zainwestować w nowy, którego ściany nie są przesiąknięte wspomnieniami o ich zmarłej córce i siostrze, Justine. W restauracji „U Betty” wakacje także nie przynoszą upragnionych zmian. Interes stoi w miejscu, turyści nie napływają, mając w pamięci morderstwa i dziwne zjawiska pogodowe. Vanessa i Paige starają się tchnąć nowego ducha w restauracje, i pogodzić się ze swoim syrenim życiem. Jednak ktoś wciąż nie daje im spokoju i wydaje się znać prawdę o przeszłości dziewczyn .

Muszę powiedzieć, że książkę znowu pochłonęłam w tempie ekspresowym. Mimo lekkiego powiewu nudy na samym początku, później ciężko było się oderwać od czytania.
Niby zagrożenie ze strony rządnych krwi i władzy syren zostało ostatecznie zażegnane w drugiej części, jednak rok po makabrycznych morderstwach, w miasteczku znowu dochodzi do tajemniczych zbrodni. Jednak nic nie wskazuje tym razem na atak syren, gdyż ofiarami są kobiety.

Niby gdzieś w połowie zaczęło mi coś „śmierdzieć” i zaczynałam podejrzewać, kto tym razem jest sprawcą całego zamieszania. Mimo to, zakończenie całej akcji mnie całkowicie zaskoczyło. Zupełnie nie spodziewałam się takiego zwrotu sytuacji. To niezbity dowód, że autorka wciąż trzyma poziom i świetnie miesza świat rodem z baśni, z dobrym kryminałem i thrillerem. Chwil, kiedy miałam ciarki na skórze było sporo, momentami obawiałam się o życie kluczowych dla fabuły postaci. Zastanawiałam się czy tym razem ktoś z moich ulubionych bohaterów nie zginie?

Vanessa wciąż emanuje siłą i pewnością siebie. Powoli uczy się wykorzystywać swoją syrenią naturę, z czym jednak wciąż jest jej się trudno pogodzić. Jej związek z Simonem wisi na włosku, a ona musi sięgać po coraz to inne środki, aby nie tracić sił. Cały czas pamięta o wydarzeniach które doprowadziły do śmierci kilku osób, nie raz wręcz ogląda się za siebie, mając wrażenie, że jej przeciwniczki jednak żyją i depczą jej po pietach. Na szczęście, zawsze możne liczyć na pomoc Paige i rodziców, którzy powoli godzą się z inna naturą swojej córki.

Jak już wspomniałam, początkowo akcja biegnie bardzo wolno. Jednak mniej więcej w 1/3 książki, zaczyna tak szybko lecieć do przodu, że nawet nie zauważyłam, jak z otwartą ze zdziwienia buzią, dotarłam do ostatniej strony. To zadziwiające, bo ostatnio mam serdecznie dość wszelkich kilku częściowych serii. Mam wręcz wrażenie, ze pisane są na siłę, bo na fali popularności i tak zostaną wykupione. Liczę jednak na to, że to był jednak ostatni tom przygód Vanessy. Co za dużo, to nie zdrowo, i przeciąganie jej historii dalej, może odbić się znacząco na jakości kolejnych książek.

Polecam wszystkim tym, którzy czytali wcześniejsze części, bo niestety bez ich znajomości ciężko zorientować się w akcji „Mrocznej Toni”. Zresztą podejrzewam, że większość z Was już sięgnęła po ten tom i sama przekonała się, że historii o syrenach nigdy nie za dużo.

Ocena: 5/6

Violet

Za książkę dziękuje wydawnictwu Publicat 🙂

2 myśli na temat “Mroczna Toń – Tricia Rayburn

  1. Czytałam tylko pierwszą część tej serii, całkiem mi się spodobała, muszę przyznać i pewnie sięgnę po kolejne tomy ^^

    (czyż nie mają cudownych okładek??)

    -http://biblioteczka-pandorci.blogspot.com/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s