Opublikowany w Violet

Droga do Różan – Bogna Ziembicka


droga_do_rozan_wyd2500pxDostałam ostatnio propozycję napisania recenzji do drugiego wydania książki „Droga do Różan”. Za pierwszym razem nie dałam się skusić pewna, że jest to kolejna banalna historia z romansem w tle i z happy endem, gdzie Ona rzuca się Jemu na szyję i żyją „długo i szczęśliwie”. Jednak słowa polecające pani Beaty Tyszkiewicz, kobiety którą cenie, przeważyły szale na korzyść książki.

Zosia od lat mieszka wraz z ojcem i nianią Zuzanną w Różanach. W otoczeniu natury, jak przystało na botanika, czuje się cudownie, rześko i wie, że jest potrzebna nie tylko ludziom dookoła niej, ale również otaczającej jej przyrodzie. Zawsze może liczyć na swoich przyjaciół, amerykankę polskiego pochodzenia Mariannę, i artystę Eryka, który nie szczędzi jej komplementów i okazuje swoje względy na każdym kroku. Sielankę burzy pojawienie się byłego adoratora Zosi, Krzysztofa. To przez niego po jakimś czasie wraz z najbliższymi tracą dworek w Różanach i zostają zmuszeni do przeprowadzki do Krakowa. Co jeszcze czeka Zosię? Czy przyzwyczajona do wiejskiego życia dziewczyna, zaaklimatyzuje się ponownie w Krakowie. I gdzie czeka na nią miłość?

Zapewne mój lekki skrót wydarzeń brzmi mało ciekawie i zachęcająco. Nic jednak mylnego, gdyż to co dzieje się w życiu Zosi nie można opisać w zaledwie kilku zdaniach. To wszystko składa się właśnie na książkę, którą mam w ręku i od której tak ciężko jest się oderwać.

W książce poznajemy nie tylko historię Zosi, dokładnie rok z jej życia, ale również wracamy wraz z panną Zuzanną, do wspomnień z jej dzieciństwa i młodości. Chyba właśnie te momenty chwytały mnie najbardziej za serce, i zmuszały do refleksji nad własnym życiem. Zastanowieniem się również nad tym, jak ważne są nasze życiowe wybory, i jak odbijają się one echem w przyszłości.
Spore wrażenie wywołuje na mnie również Marianna, będąca zawsze wulkanem energii i wsparciem dla głównej bohaterki. Stara się zawsze ją wspierać, mimo, że nie zawsze zgadza się z jej decyzjami.
Mamy tutaj też, wcześniej wspomnianych, panów. Eryk wydaje się być mężczyzną idealnym. Cudowny, czuły, szalenie zakochany w Zosi i cierpliwie czekający na odrobinę uczucia z jej strony. Jego zupełnym przeciwieństwem jest Krzysztof, który będąc w związku z inną kobietą, nie potrafi wyzbyć się uczuć do Zosi. Jak sam mówi, nie potrafi kochać tylko ją. Momentami wydaje mi się, że jest zbyt pewny siebie, jeżeli chodzi o uczucia protagonistki do niego. Ba, wręcz traktuje ją jak swoją własność, będącą jego na każde zawołanie.

Całość mimo paru momentów zmuszających do zatrzymania się i zastanowienia nad życiem, tchnie optymizmem i wolą walki o wszystko to, co w życiu najcenniejsze. O miłość, przyjaźń, najbliższych i swój kąt na ziemi.
Autorka świetnie oddaje zawirowania ludzkiej psychiki, pogmatwane myśli i decyzje, nie zawsze słuszne, które kierują człowiekiem i jego przyszłością.

Muszę mieć jednak małe ale. Nie zawsze zgadzałam się z wyborami Zosi. Nie potrafiłam zrozumieć dlaczego ciągnie ją do człowieka, który ją wiele razy skrzywdził, a nie potrafiła docenić prawdziwego i szczerego uczucia, które znajdowało się tak blisko niej. Mam wrażenie, że jej historia pokrywa się z tą przedstawioną przez Zuzannę, która kiedyś również obdarzyła kogoś miłością zakazaną, nie potrafiąc pokochać szczerym uczuciem już żadnego mężczyzny..

Drugi minus to fakt, że książka powinna zawierać przepisy Zuzanny. Miał być to dodatek, dostępny tylko w nowym wydaniu powieści. Jednak przepisów naliczyłam zaledwie kilka. Niestety, jestem tym faktem rozczarowana. Liczyłam na zdecydowanie więcej, gdyż opisy potraw serwowanych przez Zuzannę przyprawiały mnie o dziki ślinotok 😉

Nie brakowało momentów wzruszających i łapiących za serce. Bardzo cieszy mnie fakt, że jest to dopiero cześć pierwsza wielopokoleniowej sagi. Sama się sobie dziwię, że coś co początkowo skreśliłam i zaszufladkowałam jako sztampowe romansidło, okazało się taką wspaniałą powieścią
o życiu, ludzkich wyborach i ich konsekwencjach.

Polecam każdej czytelniczce. Babce, matce i córce. Nie można przejść obok niej obojętnie, nie tylko przez piękną okładkę, ale również treść w niej zawartą. Treść która wzrusza i bawi, nieraz do łez. Przepełniona emocjami i wspomnieniami historia trafi do każdej kobiety.

Ocena: 5/6

Violet

Za książkę do recenzji dziękuję wyd. Otwarte.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s