Pocałunki Wampira 5: The Coffin Club – Ellen Schreiber


vampire kisses 5Poprzednia część nie została wydana na naszym rodzimym rynku i oczywiście to samo ma się z kolejną książką w serii o gotce i jej chłopaku – wampirze. „Taniec z wampirem” był jak na razie najgorszą częścią sagi. Czy „Klub trumien” okazał się tak samo zły, czy może jeszcze gorszy? Otóż we wstępie mogę napisać, że mam mieszane uczucia, co do piątej części. Może w trakcie recenzji przekonam się, co tak naprawdę myślę o „The Coffin Club”?

Fabuła

Mija kilkanaście tygodni od kiedy Alexander wyjechał z Grajdoła, aby dostarczyć Valentino do domu. Raven właśnie rozpoczęła wakacje, a jej ukochanego ani widu ani słychu. Cóż miała począć, jak nie wpaść w „zombie mode” i przesiedzieć całe lato w swoim pokoju, siedząc na krześle i przyglądając się mijającym dniom w kalendarzu. Niestety cały smutek wyparował ostatniego dnia szkoły, bo już wieczorem, nastolatka zaplanowała wyjazd do „Kultowa”, bo tam gdzieś sobie mieszka Alexander, który zamiast odwiedzić swoją dziewczynę, to codziennie wysyła jej kwiaty.

Raven autobusem przyjeżdża do miasteczka, w którym znajduje się „Klub Trumien” i odwiedza ciocię Libby, co by u niej zamieszkać na parę-paręnaście dni. Dzięki temu, że siostra ojca protagonistki jest agentem nieruchomości, Raven szybko dowiaduje się, gdzie być może „dzieńuje” Alexander. Oczywiście odnajduje swojego chłopaka w try miga, co kończy się kolacją i obietnicą kolejnych spotkań oraz rychłego, wspólnego powrotu do Grajdoła.

Moim zdaniem

Żeby nie było, że autorka zapomniała, jak zatytułowała swoją książkę, to mogę zapewnić, że Klub Trumien bardzo często pojawia się w tej części. Raven zagląda do niego, kiedy tylko może, czy to sama, czy z ciotką, czy z Alexandrem. A co jest główną linią fabularną tej powieści? Otóż nie wiadomo, co właściwie spowodowało tak długą nieobecność wampira, Klub Trumien posiada drugi klub, czyli taka incepcja, a do tego w społeczności nastoletnich wampirów pojawia się nowy rozgrywający, który chce, aby wampiry pozostały w ukryciu, choć Jagger namawia wszystkich, aby objawić się ludziom. W to wszystko zostaje wplątana nastoletnia gotka, bo inaczej jej życie byłoby zbyt nudne 😛

Zacznę chyba znów od narzekania na Raven 😛 Dziewczyna przez cały rok szkolny nie dojrzała emocjonalnie ani psychicznie, nie dorosła, ani też nie zmądrzała, a co gorsza nadal jest naiwna, wścibska i bezmyślna :/ Wszystkie te cechy były dobre na początku historii, ba, ja nawet uważałam je za wielki plus, bo nastolatka przynajmniej była naturalna, a nie starą panną zamknięta w ciele nastki, jak to bywa w przeciętnym paranormalnej książce dla dziewcząt. Niestety im dalej w las tym gorzej z główną bohaterką. Mam wrażenie, że dziewczyna wręcz cofa się w rozwoju. Raven co rusz pokazuje, jaka jest nierozważna i niemyśląca. Do tego za nic ma uczucia cioci, czy Alexandra. Ciocia Libby chce spędzić wieczór z bratanicą, a ta wykręca się sianem, bo woli iść sama do Klubu Trumien na zwiady. Jak ją jej facet prosi o unikanie niebezpieczeństwa, to ta włazi w paszczę lwa, a jak wampir mówi jej, żeby mu zaufała i poczekała, to ta biegnie na złamanie karku. Ja się zastanawiam, jakim cudem Alex nie zrzucił jej z wieży kościoła, albo nie wepchnął pod autobus 😛

Cała akcja, jaka rozgrywa się na 170 stronach książki, mogłaby spokojnie zostać skrócona do 100 stron, serio. Czytając „The Coffin Club” oraz jej poprzedniczkę „Dance with a vampire”, ma się wrażenie, jakby to były tylko bardzo długie rozdziały jednej powieści. Moim zdaniem autorka na siłę rozwleka pojedyncze pomysły, które mogłaby spokojnie umieścić w jednej książce. Historia jest króciutka, a wydarzenia mało istotne. Sporo jest scen zapychaczy, albo takich, które rzekomo mają coś wnieść do historii, a tak naprawdę są kolejną zapchajdziurą fabularną 😉 Wielka szkoda, bo autorka mogła albo poprzestać na kilku częściach, albo wymyślić więcej akcji, tudzież zupełnie inna linię fabularną, gdzie mogłaby wykreować coś zupełnie nowego i świeżego. Wszystko to, co miałam w pierwszej części tej serii miało sens i spójność. Kolejne książki tylko zahaczają o coś ciekawego, a reszta to nic nie wnoszące sceny z Raven i jej ciuchami oraz zwiedzaniem przez nią różnych gotyckich miejsc, bo przecież protagonistka ma klapki na oczach, a jedyne co widzi, to mrok. Coś jak zombie szukające mózgu, tylko że Raven szybciej biega 😛

Oczywiście „Pocałunki Wampira 5” mają również jakieś plusy 🙂 Przede wszystkim pojawia się nowa postać o imieniu Phoenix. Chłopak jeździ na motorze, nosi ciemne okulary i odziewa się w skórę. Jest bardzo tajemniczy, mroczny i przyciąga Raven do siebie. Wyjaśnienie, kim jest ów młodzieniec może się okazać zaskakujące dla niektórych z was, a dla innych potwierdzeniem przypuszczeń 😛 Właśnie ta świeża krew i walka o Klub Trumien są plusem tej historii, dzięki czemu w ogóle skończyłam czytać tę książkę. Dodatkowym atutem może być fakt, że ciotka Libby zostaje przez Raven przerobiona na gotkę i wraz ze swoją siostrzenicą baluje w klubie dla młodzieży alternatywnej 😀

Powieść szybko się czyta, bo autorka potrafi w lekki sposób przelewać historie na papier. Szkoda tylko, że brakuje jej pomysłów na ciekawe przygody dla swoich bohaterów oraz, że nie pozwoliła swojej protagonistce choć trochę dorosnąć. Pomimo wszystko daję Pani Ellen szansę na dalszy rozwój sytuacji Raven i Alexandra. Z tego, co widziałam, kolejna część przygód tej dwójki gotów zapowiada się dość interesująco. Oby autorka poprawiła się w wymyślaniu fabuły i wróciła do poczucia humoru z początków swojego pisania. Nadzieję mam, pozostało mi tylko przeczytać kontynuację w niedalekiej przyszłości.

Ocena: 3+/6

Martycja

Reklamy

2 responses to “Pocałunki Wampira 5: The Coffin Club – Ellen Schreiber

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: