Opublikowany w Martycja

Strażnicy nocy 3: Nów księżyca – Rachel Hawthorne


now-ksiezyca-b-iext10106912Ostatnio zabrałam się za trzecią część tetralogii o nastoletnich wilkołakach, bo wypadałoby w końcu zakończyć ten cykl młodzieżowy 🙂 A w samochodzie takie lekkie powieści dla nastolatek umilają podróż pasażera. I tak oto, została mi już tylko jedna część cyklu pani Hawthorne 😉

Fabuła

Akcja książki rozpoczyna się mniej więcej w momencie pierwszej przemiany Lindsay w wilka. Brittany, przygotowana fizycznie i psychicznie, obserwuje wschód pełni księżyca i czeka na swoją pierwszą transformację. Niestety nic się nie dzieje. Dziewczyna płacze, krzyczy, uderza pięścią w ziemię aż w końcu wykończona zasypia. Rano uświadamia sobie, że coś jest z nią nie tak, bo przecież każda dziewczyna w Wilczym Szańcu po ukończeniu 17 roku życia przechodzi swoją pierwsza przemianę w wilka w pierwszą, zaraz po urodzinach, pełnię księżyca. Brittany wraca piechotą do domu, postanawiając nic nikomu nie mówić dopóki sama się nie dowie, dlaczego nie nastąpiła transformacja. Po drodze znajduje sidła zastawione przez Bio-Chrome, co oznacza, że szaleni naukowcy zbliżają się do jej osady.

Nie dość, że Bio-Chrome depcze bohaterom po piętach, nie dość, że matka Brittany wyjechała, (więc potrwa zanim protagonistka z nią porozmawia o swej przypadłości), to jeszcze jej miłość Connor nie jest już z Lindsay, a to oznacza, że są jakieś szanse na związek z nim. Jednak co to będzie, jak wszyscy się dowiedzą, że Brittany się nie przemieniła?

Moim zdaniem

Zacznę od tego, że „Nów księżyca” jest lepszy niż „Pełnia księżyca”, a to za sprawą silnej bohaterki, jaką jest Brittany, którą lubię bardziej niż Lindsay, choć mniej niż Kaylę, przez co „Blask księżyca” nadal pozostaje moją ulubioną częścią serii „Strażnicy Nocy” 😉 No cóż, ja po prostu zawsze wolałam rudzielce, więc ten kolor włosów zawsze będzie u mnie punktować 😛 Wracając do „Nowiu księżyca”. Mamy w końcu możliwość przyjrzenia się najsilniejszej strażniczce nocy, która od wielu lat trenuje swoje ciało, aby samodzielnie przejść swoją pierwszą przemianę w wilka. Dziewczyna jest uparta, samowystarczalna, silna oraz wysportowana i pomimo, że ma przyjaciół, to Brittany zawsze pozostaje na uboczu, jakby była outsiderką. Dlaczego chce samodzielnie przejść swoją transformację? Otóż protagonistka uważa, że przymus bycia w tym czasie z ukochanym facetem to mit, zabobon, archaizm i szowinizm. Dlatego też postanawia być pierwszą dziewczyną, która przejdzie przez wszystko sama. W sumie, to się jej nie dziwię. Ja również chciałabym wszystkim udowodnić, że dziewczyny, to nie jest wcale taka słaba płeć. Skoro faceci kończąc 18 lat przechodzą przez to samo sami, to dlaczego płeć piękna jest skazana na mężczyznę u swego boku? Szowinizm, jak się patrzy! 😛

Nów księżyca”, to nie tylko szukanie odpowiedzi na pytanie „dlaczego się nie przemieniłam?”, to również ukrywanie sekretu przed innymi (z różnym skutkiem), walka samej ze sobą w sprawie uczuć do byłego faceta przyjaciółki i ciągłe bitwy z myślami „Czy Connor mnie znienawidzi, kiedy dowie się prawdy?” oraz kolejne potyczki z Masonem i jego świtą naukowców, którzy chcą stworzyć lek przemieniający ludzi w wilki, co by zdobyć ich umiejętności szybkiego samoleczenia. Do tego wszystkiego dochodzi oczywiście próba przyjaźni pomiędzy dziewczętami oraz test lojalności. Jednak to nie wszystko! Ta książka ma nawet morał! A morał jest taki „kłamstwo ma krótkie nogi”, dlatego kiedy kłamiesz, to się bardziej się staraj, bo jeśli nie potrafisz oszukać zgrai staruszków, to znaczy że nie nadajesz się na bycie nastolatką 😛

Ogólnie nie jest to jakaś wybitna seria. Historia w każdej części jest lekka, prosta i przystępna dla każdej nastolatki. Każda czytelniczka może wybrać sobie ulubioną postać kobiecą oraz męską. Poza tym fakt, że wszystkie bohaterki są bardzo różne, sprawi że każda czytelniczka będzie mogła utożsamiać się z jedną z protagonistek 😉 „Nów księżyca”, tak jak poprzednie części, bardzo szybko się czyta, a książka swoją długością nie męczy i nie przynudza. Ilość stron jest idealnie wyważona, czyli lektura jest nie za krótka, ani nie za długa. Fanki bohaterów potrafiących zamienić się w wilki, powinny być powieścią usatysfakcjonowane. Jak już wspominałam wcześniej, „Strażnicy Nocy”, to nie jest wybitna, czy skomplikowana seria, dlatego polecam ją na odmóżdżenie 😉

Ocena: 4/6

Martycja

2 myśli na temat “Strażnicy nocy 3: Nów księżyca – Rachel Hawthorne

  1. Ja przeczytałam I tom i był taki sobie. Zresztą trochę denerwuje mnie, że każda część jest o kim innym i jak już się zacznę wciągać, to książka się kończy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s