Akademia Wampirów 3: Pocałunek Cienia – Richelle Mead


pocalunek-cieniaNie raz już wspominałam, ale i tak w kółko będę to powtarzać. „Akademia Wampirów” jest, bezapelacyjnie, najlepszą serią o nastoletnich wampirach, jaką czytałam! Trzecia część, którą właśnie skończyłam tylko to potwierdza, bo ja naprawdę rzadko kiedy ronię łzę po zakończeniu powieści (Jedną? Ty płakałaś jak bóbr! Dop. Raven). Jest mi bardzo trudno nie sięgnąć po kolejną książkę, zwłaszcza po TAKIM zakończeniu, ale tak bardzo lubię Rose & resztę, że mam zamiar sobie tę serię dawkować raz na ruski rok 😛

Fabuła

Mija miesiąc od śmierci Masona, jednak Rose nadal obwinia się o to, co go spotkało. Christian i Lissa cieszą się swoim związkiem, przez co dampirzyca nie może w nocy spać, gdyż wtedy przestaje kontrolować uczucia, jakie napływają od jej przyjaciółki. Właśnie podczas jednej z upojnych schadzek, Rose nie może tego znieść i idzie w nocy na spacer (choć właściwie, to w dzień). Natrafia oczywiście na Dymitra, od którego dostaje reprymendę za włóczenie się po dworze podczas ciszy nocnej (dziennej?). Nauczyciel odprowadzając uczennicę do dormitorium natyka się na strażniczkę. Rose chowa się przed nią dzięki czemu słyszy całą konwersację Dymitra z szefową straży Akademii – Albertą, która wyjawia mu, że proces Wiktora Daszkowa odbędzie się za tydzień. Protagonistka jest wstrząśnięta tą wiadomością, bo myślała, iż książę już dawno został osądzony i skazany na dożywocie. Po odejściu kobiety, dochodzi do kłótni pomiędzy Bielikowem i Hathaway. Wkurzona dampirzyca kieruje się do dormitorium i nagle zauważa Masona…

Jeśli myślicie, że widzenie ducha zmarłego przyjaciela będzie najważniejszym wątkiem „Pocałunku Cienia”, to się mylicie 😉 Tak naprawdę, to tylko jedna z wielu ważnych rzeczy, które wydarzają się w tej historii. Zacznijmy od sześciotygodniowych ćwiczeń polowych dampirów, które polegają na sprawowaniu ochrony nad losowo wybranym morojem, czyli mają przedsmak tego, co czeka pół-wampiry po ukończeniu szkoły. A żeby nie było zbyt prosto, nauczyciele przyjmują rolę strzyg i fingują ataki na morojów, co bardzo cieszy młodych adeptów 😀 Rose przyjdzie się zmierzyć z bólami głowy, atakami furii i zwidami, co skończy się przymusowymi sesjami u psycholożki. Dodatkowo, odbywa się proces księcia Daszkowa na dworze królowej Tatiany, na który udają się uczniowie. Jeśli nadal wydaje wam się, że to mało, w Akademii zaczynają się dziwne pobicia, o których nikt nic nie wie. Już o ataku strzyg nie wspomnę 😉

Moim zdaniem

Strasznie ciężko jest mi pisać o książce, która dla mnie nie ma wad. Jeśli była scena, która mnie zasmuciła lub wkurzyła, to i tak nie mogłabym dać autorce za nią minusu, bo czytając dalej powieść, wiedziałam, że taka scena po prostu musiała się w powieści znaleźć. Przyznam, że to co autorka uczyniła z kolejnym fajnym bohaterem, to był po prostu strzał w dziesiątkę i pozwolił fabule iść do przodu w bardzo interesującym kierunku 🙂 Efekt tego taki, że bardzo trudno było mi się powstrzymać przed chwyceniem za kolejny tom, choć nadal kusi mnie niezmiernie. Jak to dobrze, że jestem taka uparta! Wiwat barany i nasza determinacja!

Zacznę może od mojego ulubionego duetu, czyli Rose i Dymitr. Ich związek śledzę z prawdziwą przyjemnością, bo ich uczucie jest żywe i prawdziwe. Nie ma maślanych oczu, czy wskakiwania do łóżka po tygodniu znajomości. Ich uczucie dojrzewa przez trzy tomy, by dojść do punktu kulminacyjnego w „Pocałunki Cienia”. Oczywiście późniejszy obrót spraw niweluje dalsze etapy ich trudnego związku, jednak myślę, że autorka jeszcze mnie zaskoczy, za co jestem jej wdzięczna 🙂 Bardzo podoba mi się taki związek etapowy, który powoli dojrzewa i się zmienia. Ich więź wydaje się bardziej prawdziwa, niż te wszystkie pseudo pary w przeciętnych seriach paranormalnych dla dziewcząt. Nie są wkurzający, bierni i durni, ani nie wskakują do łóżka i nie pieprzą się po kątach przy każdej okazji. I co z tego, że Dymitr i Rose muszą sprostać przeciwnościom losu? Dzięki temu ich uczucie się umacnia, a zakończenie, czy szczęśliwe, czy tragiczne będzie dla mnie autentyczne 😉

Oczywiście nie tylko o związek dampirów w tej książce chodzi. Mamy również Lissę i Christiana, którzy stanowią totalne przeciwieństwo Rosy i Dymitra. Moroje mogą obejmować i całować się, kiedy tylko chcą. Nie muszą ukrywać swoich uczuć, ale ich relacja nie jest wcale idealna. Oboje potrafią być zazdrośni lub pokłócić się. Dochodzi również problem rodziców Christiana, którzy zamienili się dobrowolnie w strzygi, co rzuciło cień na ich syna i zepsuło całkowicie jego reputację. Wszyscy widzą w nim potencjalną strzygę, co za tym idzie, nie ma prawie żadnych znajomych wśród morojów, a Lissie ciągle zwraca się uwagę, że jej związek stawia na szwank jej reputację. Tak więc autorka stworzyła i pokazała dwie zupełnie różne pary i choć tak inne, to obie relacje są bardzo realistyczne i prawdziwe. Za to wielki plus, bo ile można czytać o wzdychaniu i usychaniu z miłości? Albo ile można znieść seksu w seksie? 😛

Ćwiczenia polowe, jakie muszą przejść dampiry, to jedne z najlepszych scen w książce 😀 Ta radość uczniów, że mogą wcielić się w ochroniarzy morojów i jeszcze większa radość, że mogą pobić swoich nauczycieli, bo inaczej nie zaliczą roku 😀 Co prawda nie są to szczęśliwe dni dla Rose, bo nie dość, że nie udaje jej się pokonać „strzyg”, to jeszcze dostaje komisyjną reprymendę, ale pozostali bohaterowie cieszą się z dokonanych osiągnięć. Pani Mead musiała również nieźle się bawić podczas pisania owych scen walki, bo chyba każdy kiedyś marzył o tym, aby dokopać swojemu nauczycielowi, prawda? 😛 Takie ćwiczenia, to nic innego, jak u nas praktyki, jednak te w Akademii, są o niebo ciekawsze i trudniejsze, bo przecież można nieźle oberwać lub otrzymać złą notę za fatalne zabezpieczenie terenu. Ciekawe, czy tajni agenci mają podobne zadania?

W „Pocałunku Cienia” nie zabrakło kolejnej tajemnicy i niewyjaśnionych sytuacji, czy sekretów skrywanych przez uczniów Akademii. Tym razem zdarzają się dziwne pobicia w szkole, a poszkodowani uczniowie twierdzą, że się przewrócili. Jednak to nie wszystko, jest jeszcze sprawa Masona, bo przez większość książki nie wiadomo, czy to naprawdę duch, czy tylko wytwór wyobraźni Rose. Cieszę się, że pomimo iż to jest już trzecia część, to autorka nadal potrafi trzymać w napięciu, tworzyć tajemnice i ciekawe oraz ich zaskakujące rozwiązania. Mam nadzieję, że kolejne książki przyniosą następne sekrety i niespodziewane zwroty akcji. Jak na razie autorka skutecznie wywołuje we mnie skrajne, przeważnie pozytywne, emocje 😉

Zawarty w tytule „Pocałunek Cienia” ma dosyć ważne znaczenie w trzeciej części Akademii. Co prawda było już o nim wspomniane w poprzednich książkach, jednak teraz mamy okazję poznać brzemię, jakie nosi i prawdopodobnie już zawsze będzie nosić Rose. Jak na razie następstwa, jakie niesie za sobą pocałunek cienia są bardzo ciekawe, przynajmniej dla czytelnika, bo dla protagonistki, to tak nie za bardzo 😛 Zapewne w kontynuacji dowiemy się więcej na jego temat, jednak na razie, to co się wydarzyło jest niezłym wstępem do następnych nadnaturalnych sytuacji oraz tajemnic i zaskakujących ich rozwiązań. Normalnie nie mogę się już doczekać, co będzie dalej!

Richelle Mead zawarła w swoich książkach wszystko to co lubię: realistyczne związki, przyjaźń na dobre i na złe, tajemnice, zaskakujące rozwiązania akcji, humor, dramat, nadnaturalne postacie i ich moce, ciekawi i dobrze scharakteryzowani bohaterowie, silne bohaterki, przystojni faceci, wampiry, sceny walk, akcja i co tam jeszcze autorka dorzuciła 😉 Jeśli jesteście fanami wampirów i romansów paranormalnych, ale nie lubicie diamentowych wegetarian z kłami, to „Akademia Wampirów” jest dla was pozycją obowiązkową. Ja ją uwielbiam i powtarzam, to jest najlepsza seria młodzieżowa z wampirami, jaką kiedykolwiek czytałam! 😀

Ocena: 6/6

Martycja

Advertisements

2 responses to “Akademia Wampirów 3: Pocałunek Cienia – Richelle Mead

  • Mariposa

    KOCHAM tą serię! ❤
    Jest absolutnie przegenialna. Przemyślana, dobrze napisana i po prostu doskonała. Mam całą serię (kupioną na przecenie na stronie naszej księgarni) + dwa tomy kronik krwi. Popełniłam jednak ten błąd, że pożyczyłam dwa tomy koleżance, która pożyczyła je swojej koleżance, a ta z kolei się wyprowadziła. Mam jednak z tym zdrajcą kontakt codziennie i cały czas powtarzam, że ma mi je oddać. Może za jakieś ćwierć wieku mnie wysłucha…

  • Avia

    Seria rzeczywiście jest jedną z lepszych jeśli chodzi o literaturę „wampiryczną”, a „Pocałunek cienia” jest moją ulubioną częścią. Właśnie kończę ostatnią część i już mi smutno, że muszę rozstać się z tymi postaciami (wiadomo jest jeszcze druga seria, ale chyba wolę się w nią nie wkopywać w tym roku).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: