Wiosna w Różanach – Bogna Ziembicka


wiosna_w_rozanach_IMAGE1_290951_5Ostatnio oczka mi się zaświeciły, jak ujrzałam okładkę „Wiosny w Różanach”. Część pierwsza towarzyszyła mi w czerwcu nad morzem, i niemiłosiernie mnie wciągnęła. Cudowna, pełna ciepła historia Zosi opisana była tak, że czułam się jak uczestnik wszystkich wydarzeń. Cichy i dyskretny obserwator. To samo liczyłam zastać w części drugiej. Jak myślicie, sprostała moim wymaganiom? Utrzymała wciąż ten sam poziom?

Zosia jest przeszczęśliwa. Odzyskała Różany i ukochanego Krzysztofa, któremu niebawem urodzi dziecko. Jednak nie wszystko w życiu młodej kobiety idzie po jej myśli. Następuje lawina nieszczęść, która doprowadza naszą bohaterkę do głębokiej depresji. Czy w jej życiu zapanuje jeszcze ład i porządek? Czy po dramatycznych przeżyciach da rade uwierzyć nie tylko w siebie, ale w innych ludzi?

Po szczęśliwym finale, który mieliśmy w „Drodze do Różan”, mamy niesamowity wysyp tragedii dosięgających Zosię. Mało kto chyba dałby radę w takiej sytuacji zachować zmysły. Dziewczyna jest na skraju załamania nerwowego i nie może liczyć na nikogo z rodziny. Bo straciła już wszystkich.
Nie zgadzałam się z jej wyborem miłosnym. Jej wybranka, Krzysztofa, uważam za lowelasa, którego powinna kopnąć w tyłek przy pierwszej nadarzającej się okazji. Jednak ona, zaślepiona miłością nie zauważa jego wad. Nosi w sobie jego dziecko, liczy więc na jego bezgraniczne uczucia. Co jednak w momencie, kiedy w obliczu tragedii zostaje sama, a on nie może, bądź też nie chce jej pomóc? Jednostronna miłość nie prowadzi Zosi do niczego dobrego i dopiero z pomocą przyjaciół zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę.

Nasza bohaterka w tych ciężkich chwilach może jak zawsze liczyć na wsparcie i pomoc bliskich znajomych.
Marianna i Eryk, nota bene bezgranicznie w niej zakochany, są na każde jej skinienie. Aż jej zazdroszczę, że ma obok siebie takich ludzi. Cudownych, wiernych, kochających.
Wspierają ją nawet w chwilach, kiedy nie popierają jej wyborów. Ich wierność i miłość jaką darzą Zosię jest niesamowita. Takich ludzi powinien mieć w swoim życiu każdy.

Sama Zosia po stracie najbliższych zamyka się w sobie. Sytuacja zmienia się dopiero wtedy, kiedy udaje jej się odnaleźć w Dalmacji dziadka. Dziewczyna znowu czuje, że ma kogoś bliskiego w swoim życiu, że ma dla kogo walczyć o siebie i swoje szczęście. Tamtejsze wydarzenia uświadamiają jej dopiero co czuje do Eryka, i że to o jego uczucia powinna zawalczyć. Lepiej późno niż wcale…

Oczywiście, nie wszystko przebiega gładko. Zjawia się pewna mącicielka, która zagięła parol na Eryka. I nie odpuści za żadne skarby.

Z paiętników niani Zuzanny poznajemy dalszy ciąg jej historii. Tym razem powojenne życie daje jej o sobie znać, a zaradna kobieta, stara się wiązać kobiec z końcem.

To główni bohaterowie są całym sercem Różan i całej tej historii. Ludzie barwni i niecodzienni. Mimo, że cale życie mieszkam w mieście, to czytając opisy Różan, zmieniających się pór roku, dworku, czy domku Marianny, mam ochotę się tam przenieść. Chociaż na chwilę położyć się pod drzewami w ogrodzie Marianny, wybrać się nad staw przy dworku Zosi, albo na zakupy do sklepu Wolskich. Piękne i malownicze opisy miejsc i ludzi tylko zachęcają człowieka do odpłynięcia w krainę marzeń.

Tym razem pochwalę ilość przepisów zawartych w powieści. Ostatnim razem byłam mało usatysfakcjonowana ich ilością. Tym razem zdecydowanie jest ich więcej i co niektóre chętnie sama wypróbuje. Różne zupy, smalczyk, chrusty … Same pyszności!!

„Wiosna w Różanach” towarzyszyła mi zaledwie przez kilka godzin. Jak już zaczęłam czytać, to nie było mowy o odłożeniu lektury na bok. Zaczytałam się w piątkowy wieczór, a skończyłam około 1 w nocy.
Historia Zosi jest o tyle wspaniała, że nie jest tak wyidealizowana. Zosia nie jest kobietą idealną. Popełnia błędy i słono za nie płaci. I cały czas uczy się na nich. Wciąż szuka swojego miejsca na świecie i prawdziwej miłości.

Bardzo gorąco polecam wam książkę Bogny Ziembickiej. Spodoba się i matce i córce. Trzpiotce i kobiecie statecznej. Ja sama zakochałam się w Różanach i jej bohaterach. Tak realnych, że chciałoby się odezwać do nich, pocieszyć i przytulić. Zachęcam wszystkich do sięgnięcia po tę powieść. Zapewniam, że dacie się wciągnąć w tę bardzo emocjonującą historię i tak jak ja, w niektórych momentach nawet się nie spostrzeżecie, a będziecie miały łzy w oczach.

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Otwarte, za co bardzo dziekuję!! 🙂

Ocena: 6/6

Violet

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: