Diablo Archiwum. Księga I – Richard A. Knaak, Mel Odom


diablo archiwum 1Witaj przybyszu, mówisz zatem, żeś wielkim fanem Diablo jest. A czy znasz zatem historie Norreka Vizharana oraz Darricka Langa, mieszkańców Sanktuarium? Nie? Toś ty młody jest, ale nie bój nic, gdyż wydawnictwo Fabryka Słów zarówno dla tych młodszych fanów jak i tych, którzy historie owe przegapili, Archiwum – Księgę I wydało. Usiądź zatem i posłuchaj co przeczytać ponownie ci umożliwiono.

W skład „Diablo Archiwum. Księga I” wchodzą dwie historie wydane w latach 2001 i 2002 i są to odpowiednio „Dziedzictwo Krwi” i „Czarna Droga”. Nie to, żebym się jakoś przechwalał, ale posiadam na swojej półce pierwsze wydania, co nie przeszkadzało mi mimo wszystko zaopatrzyć się we wznowienie. Co prawda w wersji angielskiej w skład „Archiwów” wchodzą cztery historie, jednak pomysł podzielenia tego na dwa tomy wydaje mi się trafny, gdyż nie ma nic gorszego niż jedno grube tomiszcze o małym formacie (tak, Stephenie Kingu, o „Tym” mówię :P).

Historia, a właściwie historie 😉

„Dziedzictwo Krwi” opowiada o grupce poszukiwaczy skarbów, którzy natrafiają na niecodzienne znalezisko w postaci zbroi Bartuka Krwawego, który to był potężnym magiem i okrutnym człowiekiem, kąpiącym się (w zbroi będąc) we krwi pokonanych wrogów po każdej zwycięskiej bitwie. Podczas ataku nieumarłych w grobowcu, Norrek Vizharan zakłada rękawicę Bartuka, dzięki której ratuje siebie i przyjaciół, ale niestety ma to swoje konsekwencje. Okazuje się, że zbroja jest przeklęta i to właściwie ona rządzi swoim nosicielem, jednocześnie dbając o niego na swój dziwny, pokręcony sposób (podobał mi się fragment, w którym Norrek umierał z głodu, a zbroja sprawiła, że przyzwał demona, który upolował mu jedzenie :D). Oczywistym faktem jest, że celem naszego bohatera jest pozbycie się zbroi i ukrycie jej, aby nikt inny nie musiał przeżywać tego co on, jak również to, że nie będzie to tak łatwe jak się wydaje. Dodatkowo, na drodze naszego bohatera pojawią się nie tylko demony, czy ludzie chętni przygarnąć zbroję dla siebie, ale także nekromantka Kara, która jak dla mnie jest najfajniejszą postacią w tej książce (ale mnie zawsze ciągnęło do nekromantek :P). To, czy Norrekowi uda się pozbyć zbroi, oraz czy znalezienie krwawego żelastwa było czystym przypadkiem, musicie dowiedzieć się już sami.

„Czarna Droga” jest historią Darricka Langa, marynarza, który otrzymał niezwykle ważną misję odbicia bratanka króla Zachodniej Marchii z rąk piratów. Podczas zadania napotyka nie tylko ludzi o złych zamiarach, ale też i demoniczne siły z Płonących Piekieł, i nie, wcale nie jest to Diablo :P. Po powrocie do rodzinnego Bramwell okazuje się, że nie tylko zagościł tam nowy kult religijny, ale też demoniczne siły, które Darrick zostawił za sobą, dają o sobie znać. Bohater będzie musiał stawić czoła zarówno nowemu zagrożeniu, jak i swojej przeszłości, żeby uratować Sanktuarium, a czytelnicy dowiedzą się za to, jakim złem jest Czarna Mafia…. tfu … Droga ;P

Moim zdaniem

Obie historie nie są może jakoś wybitne i nie wyróżniają się spoza innych tytułów fantasy czymkolwiek innym niż to, że ich akcja dzieje się w uwielbianym przez fanów świecie Diablo. Dla jednych plusem, a dla innych minusem może za to być fakt, iż nie uświadczymy w książce wydarzeń bezpośrednio związanych z fabułą gier. Mamy za to znane miejsca, przewijają się znane nazwiska, ba! nawet wspomniany jest upadek Tristram, jednak żaden z naszych bohaterów nie bierze w nim udziału. Dla mnie osobiście jest to wielka zaleta, bo po co miałbym czytać o wydarzeniach, które znam z gry? Gdyby były one opisane z innego punktu widzenia, jak w „Krucjacie Liberty’ego” opisującej wydarzenia pierwszej części StarCrafta oczami dziennikarza, to jeszcze miałoby to sens. Co prawda można zarzucać twórcom, że gdyby nie te nazwiska i miejscowości, to książki mogłyby się rozgrywać w zupełnie innych uniwersach, ale jak dla mnie jest to już tylko czepianie się 😛

Z obu opowieści bardziej do gustu przypadło mi „Dziedzictwo Krwi”, głównie z powodu większej ilości … hmm… krwi. Po prostu w historii Knaaka więcej się dzieje i jakoś bardziej czuje się bitwę o losy całego świata. „Czarna Droga”, mimo iż posiada ciekawą fabułę, potrafiła mnie miejscami nudzić, zwłaszcza w środkowej części, ale dzięki zakończeniu można to wybaczyć 😉 Opowieści trzymają klasę nawet po tych dziesięciu latach i wytrawnych fanów Diablo nie powinny zawieść, choć nie są niczym więcej jak „typowymi książkami fantasy”, a sam władca Płonących Piekieł pojawia się w nich raczej gościnnie. Polecam tym fanom Diablo, którzy przegapili je za pierwszym razem i tym, którzy chcieliby sobie je odświeżyć, ale nie są pewni jak je przyjmą.

diabloArchiwum banner

Oceny:

Dziedzictwo Krwi – 4+/6

Czarna Droga – 3/6

Diablo: Archiwum Tom 1 – 4/6

Raven

Advertisements

One response to “Diablo Archiwum. Księga I – Richard A. Knaak, Mel Odom

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: