Opublikowany w Raven

Diablo III. Zakon – Nate Kenyon


diablo-3-zakonDla wielbicieli gier od Blizzard Entertainment każda rzecz związana z którymkolwiek ze stworzonych uniwersów jest jak działka dla narkomana na głodzie. Wystarczy spojrzeć na to co się działo podczas premiery (także polskiej) gry Diablo III. Książka „Diablo III. Zakon” miała zapewne być dla fanów czymś wyjątkowym, jednak czy fabuła opisująca wydarzenia przed tymi z gry obroni książkę wydaną/czytaną już po jej premierze?…

Fabuła

Głównym bohaterem powieści jest Deckard Cain, który powinien być bardzo dobrze znany wszystkim tym, którzy nazywają siebie fanami Diablo. Początek książki opisuje fragment dzieciństwa Deckarda, po czym akcja przechodzi do tego, z czego gry typu hack’n’slash słyną, czyli plądrowania grobowca. Oczywiście, nasz sympatyczny starszy bohater nie jest typowym śmiałkiem, który szuka skarbów, a uczonym poszukującym wiedzy, która pomoże mu w walce z siłami ciemności, a ponieważ jest osobą o kiepskiej kondycji fizycznej, wyrusza z pomocnikiem w postaci młodego wojownika imieniem Akarat. Nie wchodząc w szczegóły tego co się tam wydarzyło, z grobowca Deckard wychodzi sam, jednak z wiedzą, która pomoże mu zapobiec apokalipsie, albo przynajmniej przygotować na nią mieszkańców Sanktuarium. Otóż, nasz poczciwy staruszek znalazł księgę napisaną przez Horadrimów, czyli ugrupowanie ludzi, którzy przed wiekami walczyli ze złem. Sam Deckard często nazywany jest ostatnim z nich. Zaskakujące jednak jest, iż książka napisana została niedawno, a to oznaczałoby, że Horadrimowie istnieją nadal, nie pozostaje więc nic innego jak ich odnaleźć i razem z nimi kontynuować walkę z siłami Płonących Piekieł.

Jak można się domyślić, droga do odnalezienia tytułowego Zakonu nie będzie prosta. W dodatku, podczas pobytu w Kaldeum i wizyty u przyjaciółki z Tristram – Gillian, Deckard pozna małą dziewczynkę, którą osoby zaznajomione z trzecią częścią gry powinny bardzo dobrze kojarzyć, a która w wyniku niezbyt przyjemnych zdarzeń będzie towarzyszyć Deckardowi w dalszej podróży a także długo, długo po niej. Dziewczynka, mimo iż bardzo młoda, jest bardzo zaradna, a jej mroczna przeszłość (i przyszłość) wpłynie nie tylko na losy staruszka, ale też całego Sanktuarium. Oprócz naszej dwójki, w książce pojawia się też wiele innych postaci, wśród których warto wspomnieć Mikułowa, którego zamiary są z początku niejase, a który jest moim zdaniem najciekawszą postacią stworzoną na potrzeby tej powieści. Fabuła przeplatana jest też retrospekcjami z młodości Deckarda oraz z mrocznych czasów, kiedy to Tristram padło ofiarą hord demonów.

Moim zdaniem

Ciężko jest mi ocenić Zakon, co więcej za samą recenzję zabieram się już bardzo długo (Martycja już groziła mi od jakichś 4 miesięcy, że jak nie napiszę tej recenzji, to … zresztą, nie chcecie o tym czytać), no bo z jednej strony mamy książkę o Deckardzie Cainie, a z drugiej, mamy fabułę bez polotu, zakończenie, którego można się spokojnie domyślić (zwłaszcza, jeżeli już się zaczęło grać w Diablo III) oraz inne „przypadłości książki fantasy na podstawie gry”. Na wielki plus zasługuje historia zapoznania Deckarda i Lei, co więcej jest to bez wątpienia najlepszy wątek książki, zwłaszcza jeżeli czytelnik wie, jak ich losy potoczą się dalej. Retrospekcje Caina są sprawnym wpleceniem wyjaśnień dla osób niezaznajomionych z wcześniejszymi niż trzecia częściami gry, jednak nie czuje się aby były wrzucone na siłę, co też jest zaletą. Więc co nie zagrało? Właściwie, to sam nie wiem. Książka jest dobrze napisana, ma ciekawe wątki i postacie, jednak historia w niej przedstawiona po prostu nie porywa. Ale to tylko moje zdanie, wy może się nią zachwycicie 😉

Podsumowanie

Dla fanów uniwersum stworzonego przez Blizzard Entertainment „Diablo III. Zakon” jest bez wątpienia pozycją obowiązkową, dla reszty będzie ewentualnym uzupełnieniem wątków, których zakończenie mogliśmy ujrzeć w Diablo III.

Ocena: 4-/6

Raven

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s