Opublikowany w Martycja

Marzenia Sukuba – Richelle Mead


marzenia-sukubaPrzygody Georginy Kincaid są niczym przepyszna czekolada z niespodzianką. Można naciąć się na orzechy, bakalie, chrupki, lentilki lub strzelającą gumę. Tak samo jest w książkach pani Mead, gdzie nieważne na co się trafi, bo i tak będzie to wyśmienicie podane i nie zawiedzie. Wszystko to sprawia, że każdą częścią serii delektuję się wieczorami zajadając się czekoladą i opijając się owocową herbatą. Powieść pochłonęłam w trzy wieczory, a potem wpadłam w rozpacz, bo uświadomiłam sobie, że pozostałe książki znajdują się u moich rodziców, w odległości 50 kilometrów…

Fabuła

Georgina zdobywa energię od bliżej nieokreślonego śmiertelnika i jedzie do Setha na nockę. Za każdym razem dziewczyna ma poczucie winy, dlatego, kiedy uprawia seks z obcym facetem, zmienia postać. Wygląd drobnej dziewczyny o orzechowych oczach i rudawych włosach jest zarezerwowany dla przyjaciół, znajomych, pracowników i Setha. Sukub zasypia w ramionach swojego ulubionego pisarza i śni dziwny sen o myciu garów. Kiedy się budzi, okazuje się, że praktycznie cała jej energia wyparowała. Bardzo dziwna sytuacja, a do tego Jerome (jej przełożony w piekle) informuje ją o ważnym zebraniu z diablikami. Dziewczyna niechętnie pojawia się w wyznaczonym miejscu, gdzie pojawia się cała śmietanka Seattle oraz osoba, której szczerze nienawidzi i jednocześnie się jej boi. Tym osobnikiem jest diabeł Niphon, czyli nieśmiertelny, który kupił jej duszę. Na domiar złego, Jerome oświadcza, że w mieście pojawia się nowy sukub – Tawny, a protagonistka ma być jej mentorką. To oczywiście nie wszystko, bo kiedy Georgina idzie do swojego ulubionego baru, to spotyka anioła Cartera, który jest w towarzystwie trzech innych aniołów – Yasminy, Whitney i Joela oraz medium o imieniu Vincent. Carter prosi sukuba o użyczenie lokum Vincentowi, gdyż chłopak nie ma na razie gdzie mieszkać. Oczywiście Georgie się zgadza, bo jest ciekawa tego dziwnego spotkania.

Georginę Kincaid czeka rozwiązanie zagadki dziwnych snów, które zawsze kończą się utratą energii oraz próby nauczenia Tawny bycia idealnym sukubem. Do tego wszystkiego dochodzi dziwna sprawa dziwnych spotkań dziwnych aniołów, problemy z Sethem, pomaganie Maddie (siostrze Douga) przy wyjściu ze skorupy, szukanie pomocy u znajomego Erica – Dante Moriartego i sprawa choinki, która ciągle wraca w rozmowach pomiędzy bohaterami, bo przecież za chwilę święta!

Moim zdaniem

Dwie poprzednie części przygód Georginy Kincaid miały w sobie tajemnicę, którą czytelnicy wraz z główną bohaterką musieli rozwiązać. Tak jest też tym razem, a sekretów i ukrytych faktów jest całkiem sporo i niestety nie wszystkie zostają rozwiązane przed końcem powieści. Jedną z największych tajemnic jest oczywiście sprawa dziwnych snów protagonistki oraz zanik energii po każdym z nich. Sprawa wyjaśnia się częściowo, więc czekać trzeba na zapoznanie się z kolejnymi częściami serii. To samo tyczy się pojawienia się Niphona i jego zamiarów, których można się domyślić, jednak nie mamy podanych ich na tacy. Na szczęście sprawa aniołów i medium się wyjaśnia, tak samo jak nieudolność Tawny. Jednak to, co według mnie jest najważniejsze, autorka skrzętnie pominęła i zostawiła to sobie na kolejne książki, co może w niektórych czytelnikach wywołać frustrację. Przecież nie każdy lubi czekać, prawda? 😉

Związek Setha i Georginy przechodzi kolejne turbulencje, bo oczywiście nie ma par idealnych. I całe szczęście, bo dzięki temu ich relacje są bardziej naturalne i prawdziwe. Niby w poprzedniej części odkryli nowy sposób na zaspakajanie swoich potrzeb, jednak Seth uważa, że to nadal za mało i stara się namówić swoją dziewczynę na coś więcej. Oczywiście Georgie wpada w panikę i za nic nie chce próbować ile mogą i gdzie znajduje się granica pomiędzy odbieraniem energii, a zabieraniem lat życia. Wszystko to sprawia, że ich relacje stają się napięte, zwłaszcza że do ich związku zaczynają wtrącać się demony, bo przecież zwykłe problemy, to za mało. Trzeba przecież jeszcze dorzucić kilka paranormalnych, co by nie było za nudno 😛

Autorka wprowadziła kilku nowych bohaterów, z czego najważniejszym staje się Tawny – nowy sukub na praktykach u protagonistki. Dziewczyna wygląda jak jakaś postać z komiksu, bo ma nienaturalnie wielkie piersi, długie nogi, talię osy, blond włosy i makijaż a’la tania dziwka. Dziewczyna została sukubem, aby mścić się na mężczyznach za numer, jaki wywinął jej facet. Jednak nauka jej nie idzie, bo za nic nie może zdobyć energii, faceci uciekają od niej, gdy tylko ta się odezwie, a jej zdolności taneczne są gorsze niż złe. Do tego dochodzi jej płaczliwość i niska samoocena na zmianę z wrednością. Oprócz Tawny, pani Mead wprowadziła siostrę Douga – Maddie, młodą zakompleksioną kobietę o feministycznych poglądach. Dziewczyna ma problem z komunikacją, zwłaszcza z mężczyznami, a rozmiar 40 powoduje, że ubiera się w workowate ciuchy, aby ukryć tuszę. Georgina widzi potencjał w Maddie, dlatego się z nią zaprzyjaźnia i powoli zmienia jej wygląd, styl ubierania się i relacje z ludźmi. Kolejnymi dość ważnymi bohaterami są Yasmina i Vincent, czyli anielica i medium. Oboje są barwnymi postaciami z sekretami, które muszą ukrywać nawet przed Carterem. Niestety obie te postacie dostają kopa od losu, więc nie mogę się doczekać, jak ich sytuacja rozwinie się w kolejnych częściach serii. U pani Richelle każda postać ma coś do powiedzenia, ma wyrazisty charakter i wnosi coś do historii. Mimo iż są to bohaterowie drugoplanowi, to zawsze można spodziewać się jakiejś tajemnicy, czy ciekawego wydarzenia z owym bohaterem w roli głównej. Autorka nie wymyśla postaci jako zapchaj-dziury, za co wielki plus.

W „Marzeniach sukuba” jest zima, a co za tym idzie święta i Nowy Rok. Pora roku, jak i Gwiazdka są tłem dla wydarzeń w książce i są dość istotne dla fabuły. Dzięki temu mamy choinki (całe mnóstwo choinek) oraz chodzenie na zakupy i prezenty! Jednak to nie wszystko, otóż święta kojarzą się ze spotkaniami rodzinnymi, szczęściem i miłością, a Nowy Rok z zaczynaniem wszystkiego od nowa lub rozpoczęciem czegoś zupełnie innego. Wszystko to przedkłada się na postępowanie i zawirowania w życiu Georginy. Nie będę was oszukiwać, zakończenie wesołe nie jest. Może przez fakt ciosu, jaki otrzymuje protagonistka, autorka postanowiła osadzić historię w grudniu? Przez to naprawdę nie mogę się doczekać kolejnej części, bo jestem ciekawa, jak teraz będzie wyglądać życie sukuba i czy da się odkręcić, to co wydarzyło się pomiędzy świętami. W sumie, to jestem też ciekawa losów bohaterów drugoplanowych, którym kibicuję i mam nadzieję, że autorka nie da im za bardzo w kość 😉

Ocena: 6/6

Martycja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s