Krąg Ognia: Proroctwo Sióstr 3 – Michelle Zink


krag-ogniaBardzo długo zwlekałam z przeczytaniem ostatniej części „Proroctwa Sióstr”. Jednak ostatnio postanowiłam skupić się na czytaniu wszystkich zakończeń trylogii, więc i przygód bliźniaczek nie mogłam sobie darować lub zostawiać na później 😉 Jak to z ostatnimi częściami bywa, smutno się robi, kiedy to już koniec fajnej historii 😦

Fabuła

Po wydarzeniach z „Strażniczka Bramy” przyjaźń Lii, Luisy i Sonii zostaje poważnie zachwiana. Główna bohaterka nadal nie potrafi wybaczyć Sonii zdrady, choć ów zdrada nie była świadoma. Pomimo wielu próśb, przeprosin i poddawaniom się oczyszczającym obrzędom, protagonistka nadal żywi urazę w stosunku do swojej przyjaciółki, a Luisa bierze stronę Sonii, gdyż uważa, że Lia przesadza. Pomimo złości, trzy przyjaciółki wybierają się na londyński bal maskowy, gdzie każda z dziewczyn odnajduje partnera do tańca. Dimitri od razu bierze Lię w ramiona i nie zwracając uwagi na konwenanse, namiętnie całuje swoją partnerkę. W pewnym momencie główna bohaterka wyczuwa swoją siostrę – Alice, która pojawia się na balu w towarzystwie Jamesa…

Po balu i bliskim spotkaniu bliźniaczek Milthorpe, Lia wie, że musi się śpieszyć ze znalezieniem ostatniego klucza i kamienia potrzebnego do obrzędu w Avebury. Na szczęście w domu dziewcząt i ciotki Virginii pojawia się trzeci klucz – panna Helene Castilla, która pragnie, aby jej senne koszmary w końcu się skończyły. Lia wraz z Dymitrim udają się do pewnego starszego pana, który naprowadza ich na rzekome miejsce ukrycia kamienia, więc para zakochanych udaje się konno na wielodniową podróż do Irlandii.

Moim zdaniem

Zakończenie historii sióstr Milthrope jest satysfakcjonujące, aczkolwiek przewidywalne. Od samego początku wiedziałam, jak skończy się seria, więc po przeczytaniu całości, nie czułam złości, czy radości, konsternacji, czy ekscytacji. Wielka szkoda, bo po tym, co przeżyły Strażniczka i Brama, spodziewałam się czegoś zaskakującego, o czym mogłabym rozmyślać dłużej niż kilka chwil. No, ale czego ja oczekiwałam po melancholijnej fabule pani Zink? „Proroctwo Sióstr” od pierwszej do ostatniej części prowadziło mnie po spokojnej historii z ciekawymi zwrotami akcji. Jednak poprzednie książki bardziej mnie zaskakiwały, a „Krąg Ognia” tylko dwa razy, przy czym ten drugi raz, to miałam wrażenie, że to wywołanie zainteresowania i zaskoczenia u czytelnika było przez autorkę tworzone na siłę. Zabrakło mi w ostatniej części czegoś mocnego i z przytupem. Miałam malutką nadzieję praktycznie do ostatnich rozdziałów, że wszystko jednak potoczy się inaczej, bo wtedy mogłabym powiedzieć „No, tego to się nie spodziewałam! Brawo dla autorki!”, a tak moja jedyna reakcja to było zwykłe „yhm, ok” i odłożyłam książkę na półkę.

To wszystko nie oznacza, że „Krąg Ognia” mi się nie spodobał, wręcz przeciwnie. Powieść dobrze mi się czytało i nie zdarzyło mi się narzekać na poczynania bohaterów, osowiałą fabułę, smętne dialogi, czy brak większej akcji. A nie, zaraz. Raz się zirytowałam, ale tylko dlatego, że ja po prostu preferuję silniejsze bohaterki, takie jak Alice, a nie jak Lia 😉 Całą historię poznawałam z ciekawością i czytając nie mogłam się doczekać aż bohaterowie w końcu doprowadzą całe proroctwo do końca. Nie obyło się bez smutnych scen i konwersacji oraz wyciskających łzy z oczu poświęceń i pięknej miłości aż do porzygu 😛 Nie mówię oczywiście tylko o gorącym i namiętnym uczuciu pomiędzy Lią i Dymitrem, mam również na myśli miłość siostrzaną, która jest szczególna pomiędzy bliźniaczkami. Przynajmniej tak słyszałam, bo podobno rodzeństwo urodzone na jednym posiedzeniu posiada silną więź i sekretny język, który rozumieją tylko oni sami. Tak, czy siak, nie zabrakło wszystkich tych romantycznych i siostrzanych uczuć, jak również przyjaźni, która została wystawiona na ciężką próbę, bo złe dusze robiły wszystko, aby poróżnić Sonię, Lię i Luisę.

Podobało mi się pokazanie upływania czasu. Akcja trylogii rozgrywa się na przestrzeni dwóch lat, więc w „Krąg Ognia” bohaterki mają już po osiemnaście lat i są młodymi kobietami. Ich wygląd się zmienił, ich twarze wydoroślały, a ich ciała nabrały nowych kształtów. Podczas czytania czuje się, że nie ma się już do czynienia z nastolatkami z początku serii. Co prawda dziewczęta przeżyły już sporo przed poznaniem się, jednak ich tok myślenia i mentalność zmieniły się przede wszystkim przez dwa ostatnie lata. Ucieszyło mnie to, bo nie ma nic gorszego, gdy czas w powieści mija, a bohaterowie pozostają tymi samymi osobami, choć to, co przeżyli powinno ich choć trochę zmienić i wyostrzyć charaktery. Autorka pokazała dorastanie również poprzez związki damsko-męskie oraz wkraczanie dziewcząt na salony. Została wprowadzona również erotyka, aby jeszcze bardziej podkreślić, że czytelnicy nie mają już do czynienia z dziewczętami, tylko z kobietami.

Dwa nowe klucze, czyli nowe bohaterki zostały przedstawione dopiero w ostatniej części trylogii, co za tym idzie, nie dane jest nam – czytelnikom, lepiej się z nimi zaznajomić. Panna Helena jest osobą dystyngowaną, pruderyjną i obrażalską. Zachowuje się jak na damę przystało i przeraża ją fakt noszenia bryczesów, czy publiczne całowanie. Za to doskonale dogaduje się z ciotką Virginią, gdyż Sonia, Luisa i Lią są dla niej za głośne, za krzykliwe i zbyt wyzwolone. Kolejnym kluczem jest dziewczyna nieśmiała, choć szczera i prawdomówna. Rozumie swoją powinność i zależy jej nie tylko na doprowadzeniu do szczęśliwego zakończenia przepowiedni i rytuału, ale również na przyjaźni z Lią i później resztą dziewcząt. Niestety nie mogę wam zdradzić jej imienia, gdyż ostatni klucz poznajemy dopiero w połowie książki 😉

Pozostaje mi tylko polecić osobom, które już przeczytały poprzednie części trylogii i chcą się dowiedzieć, jak się cała historia skończyła.

Ocena: 4+/6

Martycja

Reklamy

2 responses to “Krąg Ognia: Proroctwo Sióstr 3 – Michelle Zink

  • mało oryginalna

    Ja byłam pod mega wrażeniem pierwszej części jednak im głębiej w las tym ciemniej i w tym przypadku tak było… druga cześć jeszcze była dla mnie dość dobra ze względu na nowy charakter męski, jednak trzecia straciła dla mnie jakąś magię… Być może ze względu na to, że dawno czytałam część pierwszą. Może jak przeczytam całą trylogię jeszcze raz to bardziej wczuję się w magię bliźniaczek 😀

  • Mariposa

    Mam całą serię na półce i chyba czas najwyższy w końcu się za nią zabrać 🙂

    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: