Opublikowany w Violet

Rywalki – Kiera Cass


rywalki-b-iext24335635Trochę czasu już minęło, od kiedy miałam okazję czytać książkę stricte młodzieżową. Ostatnio jakoś inna literatura wpadała mi w ręce. Tym razem wybór padł na „Rywalki” Kiery Cass. A co mnie w tej książce przyciągnęło? No wstyd się przyznać, ale na pierwszy rzut oka po prostu okładka! Jest piękna, prosta. Taka, od której ciężko oderwać wzrok. Później dopiero przeważył opis. Jak myślicie, był to udany powrót do literatury dla młodych dziewczyn?

America wcale nie chciała kandydować na żonę dla królewicza, a zarazem na władczynię państwa Illei. Wcale też nie chciała rywalizować o jego względy z trzydziestoma czterema dziewczynami. Jednak życie i los zadecydowały inaczej.
Jako kandydatka na żonę księcia Maxona, ma możliwość polepszenia życia swojego i swojej rodziny. Jednak co z jej pierwszą, sekretną miłością Aspenem? Czy dworskie życie spodoba się Ami? Czy przystojny książę zdoła podbić jej serce?

Zacznijmy od samego początku. Ami przyszło żyć w Illei, w państwie którego mieszkańcy dzielą się na osiem klas (hmmm jakieś dejavu mam, gdzieś coś takiego już było…). Każda z klas zajmuje się czym innym, Ami z rodziną należy do kasty artystów, nie znajduje się więc zbyt wysoko w hierarchii. Niżej od niej są już tylko służący, bezdomni i żebracy. Illea to państwo stworzone na gruzach Stanów Zjednoczonych (Dobra, leci mi to z lekka serią o pewnych Igrzyskach)

Oprócz Ami, której postać notabene bardzo przypadła mi do gustu, poznajemy tez inne kandydatki do roli żony Maxona. Wiele z nich bierze udział w Eliminacjach wyłącznie ze względu na koronę i pieniądze, które podczas rywalizacji wpływają na konta ich rodzin. Nieliczne dziewczęta są zainteresowane samym Maxonem, większość z nich widzi w nim wyłącznie szanse na polepszenie swojego statusu społecznego i odmianę dotychczasowego życia.

Lecz co widzi w nim nasza bohaterka? Człowieka z krwi i kości, kogoś z kim można zawrzeć przyjaźń, porozmawiać i cieszyć się każdą chwilą spędzoną we dwoje. Kogoś, komu można się zwierzyć z nieudanej miłości. Czy nie jest to już dobry wstęp do prawdziwego uczucia? Według mnie tak. Początkowo przedstawione relacje między Americą i Aspenem nie wywarły na mnie absolutnie żadnego wrażenia. Chłopak był nijaki, nie potrafiący tak naprawdę wziąć życia i uczuć we własne ręce. Taka pierwsza miłość, która kiedyś wygasa, ale o której nigdy się nie zapomina.
Jednak relacje łączące Ami z Maxonem są zupełnie inne. Widać, że „coś” między iskrzy i to właśnie radykalnie zmienia podejście Ami do całych Eliminacji. Jednak czy to wystarczy aby zbudować stały związek? Tego póki co autorka nie ujawnia, lecz ja trzymam kciuki za tę parę.

W książce znajdujemy wystawne kolacje, suknie, poznajemy razem z dziewczętami dworskie życie i tajemnice. Bo jak się okazuje, pałac królewski nie jest najbezpieczniejszym miejscem. Intrygi, ataki rebeliantów i towarzyszący im strach. Nigdy nie wiadomo co może się wydarzyć.

Książka może nie jest zbyt wysokich lotów jeżeli chodzi o treść (wyżej wspomniane porównania do Igrzysk…), jednak bardzo przyjemnie i lekko się ją czytało. Postacie są świetnie rozrysowane i różnorodne, mają swoje wzloty i upadki. I ten dreszczyk emocji, kiedy tylko America zostawała sam na sam z Maxonem. Tak, to idealna para królewska, o czym przekonacie się same, jak tylko sięgniecie po „Rywalki”.

Jak to dobrze, że miesiące ostatnio tak szybko mijają, bo już nie mogę doczekać się sięgnięcia po tom drugi „Elita”. Jestem bardzo ciekawa, co tym razem przyszykowała dla głównej bohaterki Kiera Cass i czym tym razem nas zaskoczy. A podejrzewam, że skrywa jeszcze wiele asów w rękawie, które nie pozwolą oderwać się od książki. Wam póki co radzę pędzić do księgarni i zaopatrzyć się w powieść pani Cass, na pewno nie będziecie żałować tej decyzji!

Ocena: 5/6

Violet

Za książkę dziękuje wydawnictwu Jaguar.

3 myśli na temat “Rywalki – Kiera Cass

  1. W sumie to obecnie każda książka młodzieżowa posługuje się tymi samymi schematami. Trzeba tylko umiejętnie je wykorzystać tak, by człowiek się nawet nie domyślił, że gdzieś już to było.
    „Rywalek” nie znam, poczekam na jeszcze kilka innych recenzji i wtedy stwierdzę, czy zabiorę się za to czy nie.

  2. Ja tam lubię literaturę młodzieżową. Jest mało wymagająca, szybka, lekka i często bardzo przyjemna. Idealna, by oderwać się na trochę od życia, problemów. Po prostu dla „odmóżdżenia” 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s