Detektyw Pozytywka – Grzegorz Kasdepke


1938_detektyw_pozytywkaWieczorne czytanie na dobranoc. No cóż, z autopsji wiem, że nie ma lepszych do tego książeczek niż te od pana Grzegorza Kasdepke. Ale co począć, kiedy te na półce przeczytane, a dziecię domaga się czegoś nowego? Trzeba zrobić to, co zrobił by każdy szanujący się rodzic – błyskawicznie zaopatrzyć się w nową! Tym o to sposobem, zawitał u nas nie kto inny, jak sam „Detektyw Pozytywka”.

Detektyw Pozytywka, to nie byle jaki detektyw. Prowadzi wyjątkową agencję detektywistyczną „Różowe Okulary”, i rozwiązuje takie zagadki, z którymi nie jeden dorosły nie dałby sobie rady. Mimo to, klepie biedę. Może nie aż taką, aby głodem przymierać, ale rozchwytywany to on nie jest. No, nie licząc dzieci. Te uwielbiają korzystać z pomocy detektywa Pozytywki, licząc na jego fachową i niezbędną pomoc (opłaconą nieraz słodyczami). Ale co zrobić, gdy w tej samej kamienicy powstaje druga agencja detektywistyczna? Oczywiście spiąć się i wziąć do roboty! Jakże by inaczej.
Bo kto jak nie on, rozwiąże zagadkę zaginionych skarpetek Zuzi?! Albo odnajdzie tego, kto przebił dmuchaną piłkę? Wiadomo, że nie dowie się tego jego konkurent, ponury Martwiak, tylko on! Jedyny w swoim rodzaju detektyw Pozytywka!

To już kolejne nasze spotkanie z twórczością tego pisarza. I po raz kolejny udane! Chyba jedno z najlepszych, jakie do tej pory odbyliśmy. Detektywa Pozytywkę czyta się fantastycznie. Jedna zagadka, do dosłownie 5-10 minut czytania i wspólnego rozwiązywania kolejnych tajemnic.
Idealne przed snem, jak i na chwilowe oderwanie potomka od telewizora.
Moje dziecko co wieczór dopominało się o kolejną zagadkę, kilka z nich wprawiło go w niemałe osłupienie. Oczywiście, każda zagadka jest szczegółowo wyjaśniona na samym końcu książki! Więc drodzy dorośli, nie polegniecie z kretesem w oczach swoich pociech, nie znając rozwiązania 🙂 możecie sprytnie, samemu wcześniej sprawdzić o co chodzi i zabłysnąć 😉
Mnie cieszył fakt, że synka bardzo książeczka wciągnęła. Z zainteresowaniem słuchał, co też ciekawego dzieje się aktualnie u naszego ulubionego detektywa.

Dla mnie jedynym i ogromnym minusem była ilość zagadek (no i zdecydowanie mało ilustracji – dop. Adaś). Było ich zaledwie piętnaście, więc to bardzo malutko. Pocieszający jest fakt, że to nie jedyna książka o przygodach detektywa Pozytywki, jednak jak wytłumaczyć najmłodszemu, że kolejne dopiero dostanie? Uwierzcie, ciężka sprawa! Jednak po małych pertraktacjach, zapoznajemy się z kolejną książką, ale o tym już w następnej recenzji.

Drogi Rodzicu, Babciu, Dziadku, starszy Bracie czy Siostro – sprawcie swojemu kochanemu dziecku tą odrobinę radości i podarujcie mu właśnie przygody „Detektywa Pozytywki”. Uwierzcie, nie pożałujecie, a szczęśliwe i zafascynowane miny najmłodszych będą dla Was najlepszym podziękowaniem i nagrodą! Dodatkowo, świetnie spędzicie wspólnie czas!

Ocena: 6/6

Violet

Za książkę dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: