Opublikowany w Martycja

Magia Złota: Księga druga trylogii o Rebecce Cooper – Tamora Pierce


kroniki-tortallu-magia-zlota-ksiegaAż dziesięć miesięcy musiałam czekać na dalsze przygody mojej ulubionej su… ulubionego szczeniaka płci żeńskiej. W końcu się doczekałam, bo normalnie żyłam w niepewności, że jednak okaże się, iż Becca Cooper się nie sprzedała, więc Jaguar nie wyda kontynuacji. Na szczęście, pomimo małego poślizgu, powieść trafiła do mych trzęsących się z oczekiwania rączek, więc mogłam zrobić sobie herbatkę, opatulić się kocykiem i wejść w świat psów, łotrów i pyłowych krętów 🙂

Fabuła

Mija półtora roku od wydarzeń w „Klątwie Opali”. Panna Becca Cooper nie jest już szczenięciem, a pełnoprawnym, pierwszorocznym, młodym psem, który ma problemy z znalezieniem odpowiedniego partnera, więc co jakiś czas jest tymczasowo przydzielana do Clary Goodwin i Mattes’a Tunstalla. Po rozstaniu z czwartym partnerem, Becca ratuje z rąk brutalnego mężczyzny w mundurze dwuletnią suczkę – psa gończego. Dziewczyna po rozmowie z przełożoną zostaje pełnoprawną opiekunką czworonoga i zostaje oddelegowana na szkolenie dla psów gończych i ich właścicieli. Dziewczyna uczy się języka, jakim posługują się opiekunowie i wraz z suczką Apsiką trenują węszenie, szukanie i odnajdowanie przedmiotów oraz ludzi.

W Corus zaczynają pojawiać się fałszywe srebrne monety. Wstępne śledztwo ustala, że pochodzą one z portu Caynn. Kiedy ceny chleba i zboża zaczynają rosnąć, dochodzi do chlebowych zamieszek, w wyniku których ginie wielu ludzi, a jeszcze więcej, min. Tunstall zostaje rannych. Lord Gershom decyduje się posłać dwójkę najlepszych psów, ze zmiany nocnej, na przeszpiegi do portu Caynn. Ze względu na poważnie poturbowanego Mattes’a, starosta Corus wysyła na zwiady Clary i Beccę. Ta ostatnia nie jest zadowolona, bo uważa że jest za młoda i za mało doświadczona. Obie kobiety dostają pełne sakiewki pieniędzy, odpowiednie listy i przepustki oraz dobre warunki noclegowe. Goodwin i Cooper pod przykrywką ukrywania się przed zemstą braci schwytanych wcześniej szczurów, mają zwiedzać, obserwować i uczyć się pracy psów portowych. Wraz z Beccą w podróż rusza Apsika oraz gołąb Klaps. Niestety Drapek opuszcza dziewczynę, gdyż musi zająć się bardzo ważnymi sprawami, więc po raz pierwszy od wielu lat, Cooper zostaje bez swojego magicznego zwierzaka.

Moim zdaniem

Zacznę od tego, że uwielbiam książki Tamory Pierce. Wiem, że się powtarzam i mam zamiar powtarzać się jeszcze nie raz 😉 Pierwsza część przygód szczeniaka z Corus była dla mnie magiczną podróżą do trzeciego wieku naszej ery. Druga część, po raz kolejny zabrała mnie w tamte czasy i nie mogę się doczekać, kiedy znów będę mogła się tam znaleźć. Mam nadzieję, że Magia Złota zarobi na tyle, aby Jaguar wydał ostatnią część trylogii, czyli „Mastiff”. Jak dobrze pójdzie, to może i reszta „Kronik Tortallu” ujrzy światło dzienne w Polsce 🙂

Świat Rebeccy Cooper przypomina średniowieczną Europę, a konkretnie czasy Króla Artura wraz z monarchią, rycerzami i magią. Pani Pierce lubuje się w silnych bohaterkach, które zawsze grają pierwsze skrzypce w książkach, co doskonale można odczuć czytając „Klątwe Opali” i „Magię Złota”. Protagonistka pomimo swojej nieśmiałości i braku większego doświadczenia z płcią brzydką (chyba, że chodzi o szczury, na której poluje i zaciąga do więzienia), sprawia że dziewczyna wydaje się niedostępna. Autorka dorzuciła jeszcze mroczne spojrzenie, które powoduje w przeciętnych ludziach strach, bo myślą, iż dziewczyna rzuca klątwę 😀 W „Magii Złota” protagonistka ma już siedemnaście lat, czyli nie jest już dzieckiem, ale jeszcze nie jest kobietą (co przypomina słowa piosenki Britney Spears „I’m not a girl, not yet a woman”). Becca nadal ma cięty język w stosunku do zalecających się do niej facetów i jeszcze nie nauczyła się, że w niektórych sytuacjach należy milczeć, a nie mówić prawdę. Przysporzy jej to pełno kłopotów, ale jak wiadomo, nauka na własnych błędach jest przecież najlepsza. Oczywiście w książce nie zabrakło innych silnych kobiet. Cooper przez większość czasu w porcie Caynn towarzyszy starszy pies Goodwin, która jak przywali chłopu, to ten poleci, albo się nogami nakryje. Kobieta stara się pilnować swoją podopieczną i nie raz tarmosi za ucho młodszych od siebie. Jak wiadomo, Clary ma męża, o czym dowiedzieliśmy się w „Klątwie Opali”, co spowodowało u Beccy szok i opuszczenie szczęki do ziemi. Tym razem, Goodwin pokazuje się również z kobiecej i wrażliwej strony, co również wywołuje szok u Beccy. Oprócz tych dwóch kobiet, autorka dodała nową postać – Łotrzycę portu Caynn o przydomku Perła, której wszyscy się boją. Ów baba zabija bez skrupułów i sieje postrach nawet u psów portowych, co jest zupełnym przeciwieństwem Corrus, w którym to rządzi Rosto. Poznamy również panią Serenity, która była kiedyś kapłanką, a obecnie prowadzi Kwatery Paninego Ognia, w których to zatrzymują się Goodwin i Cooper. Niespodzianką jest pewien mężczyzna, który bardzo często przybiera się za kobietę i pięknie śpiewa w barach oraz na dworze Łotrzycy. Oczywiście nikt nie wie, że Orchidea jest tak naprawdę mężczyzną 😉

W związku z tym, że Rebecca dorasta, autorka stworzyła nowego bohatera płci męskiej. Co prawda Rosto smolił cholewki do Cooper, ale oprócz kilku całusów, nic więcej nie wskórał. Na drodze protagonistki staje Dale Rowan, który pracuje u złotników i jest hazardzistą. Od pierwszego wejrzenia, Becca wpada mu w oko, więc od razu czepia się jej przestrzeni życiowej, prawi jej niewybredne komplementy i stara się o kontakt fizyczny. Chadza z nią do tych samych oberż i robi z niej swoją maskotkę szczęścia. Becca bardzo długo pozostaje niewzruszona. Nie raz mu przygada, obrazi go, czy nawet ręcznie potraktuje (oczywiście niechcący :P). Jednak w końcu skorupa protagonistki zaczyna pękać, co kończy się randką. Bardzo podoba mi się związek Cooper i Rowana, bo jest on szybki i nie w ciemię bity. Niby dziewczyna jest nieśmiała, a jednak pozwala sobie na bardzo dużo. Z kolei Dale zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z obrończynią prawa o niewyparzonym języku, co mu bardzo imponuje, dlatego nie pozwala się zbyć. Nawet nokaut go nie zniechęcił, wręcz przeciwnie 😉

Wartka akcja, mordobicie, a nawet morderstwa i śmierć bardzo często przewijają się w historii. Bohaterowie muszą borykać się z patrolami ulicznymi, kieszonkowcami, złodziejami, porywaczami, mordercami oraz fałszerzami srebra. Główna bohaterka nie raz użyje swojej pałki i noża, a jej kopniaki i uderzenia są tak naturalne, jak oddychanie. Becca uwielbia puszczać się w pogoń za przestępcami, spuszczać im manto, wiązać i przyprowadzać ich do budy. Co prawda tym razem jest na obcym terytorium, ale instynkt i szkolenie psa, robią swoje. Akcja pojawia się na tyle często, że nie wyczekuje się jej, gdy bohaterowie grają w karty lub wykonują codzienne czynności. Autorka nie omieszkała napisać o załatwianiu potrzeb fizjologicznych, o menstruacji (w końcu kobiety, które mają okres!) oraz o metodach zabezpieczania się przed ciążą. Wszystko to powoduje, że bohaterki są bardziej realne i bliższe czytelnikowi. A ile razy bohaterowie dostają w kość i muszą chodzić do medyków, leżeć w łóżku i zażywać różne zioła i maści! Jak Becca dostaje z pięści w brzuch, to zaraz mamy opis bólu i naturalną na niego reakcję. Cieszę się, że pani Pierce pomimo fantastyki, stara się wprowadzać jak najwięcej naturalizmu i realizmu 🙂

Jak przystało na dobrą powieść fantasy, oprócz wartkiej akcji, ciekawych bohaterów, wątku romantycznego i tajemnicy, którą należy odkryć, mamy również humor i magię. Tak jak w poprzedniej części, mamy zabawne dialogi oraz sytuacje, ale nie są one nachalne i częste. Większość historii jest raczej poważna, jednak kilka razy zdarzyło mi się zaśmiać, a wiele razy czytałam książkę z uśmiechem na ustach. Mamy rozmowy damsko-męskie (czyt. Cooper i Rowan), gołębia Klapsa wraz z jego dziobaniem i skrzydłami, zachowanie Apsiki, która uwielbia wszystko wąchać i wpychać się na łóżko opiekunki, czy w końcu kłótnie pomiędzy przyjaciółmi. Wszystkie te scenki są tak naturalne, jak nasze codzienne życie, gdzie jak wiadomo bywa zabawnie. Jeśli chodzi o magię, to nadal mamy pyłowe kręty, z których Becca korzysta, gołębie cały czas przewożą dusze zmarłych i nadal pojawiają się magowie. Tym razem autorka dodała magiczne kamienie, które działają jak kompas. Oprócz nich są również amulety przeciwciążowe (z tego się nieźle uśmiałam), przeciw złym urokom, czy takie, które pokazują, gdy ktoś korzysta z magii niewidzialności. Pani Pierce nie zapomniała też o zaklęciach, klątwach i złych urokach. Magia jest również tak naturalna, jakby chodziło o powietrze, ogień, czy wodę.

Podsumowanie

Jeśli szukacie fantastyki pełną gębą, to „Kroniki Tortallu” są właśnie dla was. Przede wszystkim jednak, powieści pani Tamory Pierce są skierowane do młodych dziewczyn, jednak ja – kobieta pod 30tkę pochłonęłam „Magię Złota” bez popitki 😉 Bohaterowie są różni, interesujący i prawdziwi, magia jest wszechobecna, choć nikt czarów nie rzuca, wartka akcja pojawia się nie raz, wątek romantyczny jest słodki i zabawny. Przygody Rebeccy Cooper powinny być obowiązkową lekturą dla każdej dziewczyny i kobiety, które preferują silne bohaterki. Jeśli macie naście lat, to zalecam wam czym prędzej zaopatrzyć się w powieść. Jeśli macie więcej niż 20 lat, to polecam wam zapoznać się z Magią Złota, jako odskocznią od szarej rzeczywistości. A jeśli macie już córki, które uczęszczają do podstawówki, to uważam, że przygody Beccy Cooper będą idealnym dla nich prezentem 😉

Ocena: 6/6

Martycja

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu JAGUAR 🙂

4 myśli na temat “Magia Złota: Księga druga trylogii o Rebecce Cooper – Tamora Pierce

  1. Ja nie czytałam, ale poluję na pierwszą część w jakiejś e-bookowej promocji, oby przypadła mi do gustu jak Tobie, bo uwielbiam fantastykę 😉

    1. Mam nadzieję, że przeczytasz i ci się spodoba 🙂 Im więcej fanów, tym lepiej 😀

  2. Ja niestety zraziłam się do tego cyklu po przeczytaniu pierwszej części. Ani bohaterka nie wydała mi się zbytnio „silna” ani autorka nie ujęła mnie swoim talentem ale ja mam bardzo spaczony gust literacki :P:P

    1. No wiesz, nie każdy jest od razu silny psychicznie i fizycznie 😉 Becca dorasta, co widać właśnie w Magii Złota. Według mnie, dziewczyna jak na tamte czasy i sytuację, jest silna, choć do wonderwoman jej daleko 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s