W pierścieniu ognia – Suzanne Collins


w_pierscieniu_ogniaPierwsza cześć trylogii o Igrzyskach Śmierci wywołała na mnie spore wrażenie. Postanowiłam więc trochę ochłonąć, przed sięgnięciem po kolejną. Po tych wszystkich przeżyciach, które spotkały Katniss i Peetę, po prostu musiałam złapać oddech, żeby nadmiar kolejnych emocji nie przytłoczył mnie na dobre. Wystarczyła lekka przerwa, żebym mogła ponownie usiąść z lekturą i się nią delektować.

Mija parę miesięcy od wydarzeń na Arenie. Katniss wraz z rodziną, mieszka w jednym z luksusowych domów w Wiosce Zwycięzców, w swoim dystrykcie. Jako sąsiadów mają Haymittcha i Peetę. Para zwycięzców szykuje się do objazdu wszystkich Dystryktów podczas Turnee Zwycięzców, by ostatecznie zaprezentować się w Kapitolu, u samego prezydenta.
Niestety, trasa przejazdu nie przebiega zgodnie z planem. Ludzie zaczynają się buntować. Prezydent za zaistniałą sytuację wini Katniss. Zbliża się też kolejna rocznica Igrzysk. Tym razem jednak, nikt się nie spodziewa, kto zostanie wybrany na Trybutów. Czy Katniss i Peetcie uda się znowu wyjść cało z opresji?

„Im dalej w las, tym więcej drzew” – tak można porównać sytuacje w której znalazła się główna bohaterka. Nic póki co, nie idzie po jej myśli. Zamiast nie doprowadzać do buntu, jej wystąpienia odnoszą zupełnie odwrotny skutek.
Jednak to nie te wydarzenia mnie zaciekawiły. Dopiero wydarzenia na arenie wprowadziły do książki emocje i akcje. Ale to tyle, co dobrego można o niej powiedzieć.

Niestety, ta cześć jak dla mnie, jedzie po równi pochyłej w dół. Wyjątkowo chyba, nie wciągnęła mnie i nie zainteresowała jak jej poprzedniczka i co już też zdradzę kontynuacja! Części pierwsza i trzecia były pełne emocji, przygód i niepewności o życie bohaterów. Tutaj, powieść była dość przewidywalna, co niestety bardzo mnie irytowało. Wiadomo – Katniss i Peeta muszą przeżyć. Więc gdzie tutaj wszechobecny strach o ich życia? Nawet wydarzenia na Rocznicowych Igrzyskach wydawały się już lekko przewidywalne. Jednak samo zakończenie tychże Igrzysk wywołało na mojej twarzy uśmiech. Wiedziałam, że cześć trzecia mnie już nie zawiedzie! Nie po takim zakończeniu i takiej dawce niepewności!

Tak samo irytowała mnie tutaj sama Katniss. Jak zapewne większość z Was wie, jej uczucie do Pety było udawane. Jednak całą powieść dziewczyna wciąż miota się, między Peetą a swoim przyjacielem Galem, nie mogąc się ostatecznie zdecydować, którego wybrać. Czy to nie brzmi znajomo? Ile książek z podobnym trójkątem można by wymienić? DUŻO! Pewnie za dużo, a z czasem, każdy powielony schemat robi się nudny i irytujący.

„W pierścieniu ognia” było dla mnie zwykłym zapełnieniem dziury powstałej pomiędzy tomem pierwszym i trzecim. Żadna z nowych postaci jakoś nie przypadła mi do gustu, a poprzednie już nie robiły na mnie takiego wrażenia. Czyżby zmęczenie materiału? Może i tak, sama nie wiem.

Teraz pytanie – polecam czy nie. Odpowiedź jest prosta. To, że dla mnie ta część okazała się najsłabsza, nie oznacza, że przez nią warto porzucać czytanie trylogii, bo przecież nie o to chodzi. Tom drugi jest swoistym spoiwem łączącym wydarzenia z pozostałych części, które jak już wspomniałam wcześniej, uważam za bardzo dobre. Niestety, spoiwo wydaje się lekko dziurawe i nie połatane we właściwych miejscach przez co wypada bardzo słabo. A przecież nie do tego przyzwyczaiła nas Suzanne Collins w „Igrzyskach Śmierci”.

Ocena: 4/6

Violet

Reklamy

4 responses to “W pierścieniu ognia – Suzanne Collins

  • Marta

    Ja również byłam oczarowana pierwszą częscią. Drugiej jeszcze nie czytałam, ale za to obejrzałam film. Niestety, odniosłam takie samo wrażenie jak ty: przewidywalność historii i coraz bardziej irytujące zachowanie Katniss to wielkie minusy tej części. Nie zaszkodzi jednak przeczytać również książkę 🙂

  • eM eR

    Zazdroszczę każdemu, kto pierwszy raz czyta tę trylogię. Mimo że dość dawno temu przeczytałam „Igrzyska śmierci” to ciągle pozostaję pod wielkim wrażeniem. Nie mogę się otrząsnąć z książkowego kaca, ale zgadzam się z Tobą, że druga część jest najsłabsza, ale nie żałuję czasu poświęconego na czytanie 😉

  • Avia

    Mi osobiście druga część przypadła chyba nawet bardziej do gustu niż pierwsza. Wiadomo nie było tego elementu zaskoczenia i wrażenia, że to „coś innego”, ale fakt, że tym razem na arenie występowały osoby ze sobą zaprzyjaźnione, lub przynajmniej znajome, nadawało książce dodatkowego dramatu.

    • Kat

      Na szczęście mnie ominął ten efekt. Całą trylogię pochłonęłam w dwa, czy trzy dni i w całościowym podejściu ten drugi tom jakoś się uchował z w miarę dobrymi wspomnieniami. Chociaż muszę przyznać, że najbardziej treściwa jak dla mnie jest pierwsza część.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: