Wybór – Aleksandra Ruda (Odnaleźć swą drogę 2)


wyborKontynuacja „Odnaleźć swą drogę” długo czekała na przeczytanie, bo pierwsza część tak mnie zachwyciła, że bałam się rozczarowania „Wyborem”. Jednak w końcu musiałam sięgnąć po drugi tom i mając baaardzo wysokie wymagania, wcale się nie rozczarowałam! Mogę teraz z całą stanowczością powiedzieć, że przygody Olgierdy Lachy są najlepszą serią komediową fantasy, jaką w życiu czytałam! 😀

Fabuła

Całość składa się z dwóch części: „Rok piąty” oraz „Praktyka przeddyplomowa”.
Podczas roku piątego, naszą postrzeloną i niezrównoważoną dziewoję oraz jej równie interesującego przyjaciela, pół krasnoluda, czeka mnóstwo przygód, nauki, zaliczania, bójek, picia, jedzenia, kłótni, zarabiania kasy, wydawania forsy, kłopotów, pochwał oraz nieco erotyki 😉
A wszystko zaczyna się od wysłania dwójki protagonistów na Uniwerek w Rorritorze, aby zachęcić tamtejszych studentów do wyboru specjalizacji mistrza artefaktów. Oczywiście kończy się tak, że Ola musi walczyć z dziesięcioma zombie, bo się założyła, że tylu pokona… No, ale co to dla niej? Później zaczną się poszukiwania złodziejki listów miłosnych od Irgi oraz przekonanie się na własnej skórze, jakie są skutki używania zakazanych zaklęć. To oczywiście dopiero początek, bo Olgierdę czeka użeranie się z młodszymi siostrami i rodzicami oraz walka na poduszki. Dziewoja spędzi również noc w więzieniu, będzie uczestniczyć w wielkim strajku i zacznie biegać dla lepszej formy. Na sam koniec Ola i Otto zostaną wysłani na praktykę przeddyplomową do Gniadowa, czyli wiochy z tylko jednym pubem 😉 A tam czeka ich mordercza walka z mieszkańcami, cycatymi sąsiadkami, upartym profesorem, zombie, czarownikami i sukinkotem…

Moim zdaniem

Jeśli lubicie mangę i anime, jeśli lubicie chore poczucie humoru, jeśli lubicie słowiańskie fantasy dla kobiet, jeśli lubicie lekką i kretyńską historię oraz wątki romantyczne z przymrużeniem oka, to „Wybór” oraz pierwsza część „Odnaleźć swą drogę” są właśnie dla was! Ja jednak będę teraz pisać tylko o kontynuacji, bo o poprzedniczce napisałam już obszerną recenzję tu: KLIK

Wady
Od czego by tu zacząć? Bo od razu zaznaczam, że dla mnie ta powieść nie ma wad, choć są. Dziwnie brzmi? No cóż. Po prostu dla mnie te wady są w ogóle nieistotne, bo ani mnie w oczy nie rażą ani nie psują książki, więc po co się czepiać? Ale żeby nie było, że powieść jest idealna, to już piszę o pewnym zgrzycie, który niektórych czytelników może drażnić, mianowicie sposób prowadzenia fabuły. Nie będę was oszukiwać, jest on czasami chaotyczny. Do tego brak jakiejś gwiazdki, podwójnego entera, czy chociaż szlaczka, który oddzielałby fragmenty tekstu, gdy zmienia się miejsce lub czas akcji. Mnie to w sumie nie przeszkadza, ale niektórych może drażnić fakt, że na jednej zadrukowanej stronie Olgierda walczy z pomroką, potem nagle pisze prace, a jeszcze w tej samej linijce kłóci się z Ottonem w kuchni 😛

Zalety:
Humor. W książce nie ma rozdziału, który nie wywołałby u mnie choć raz histerycznego śmiechu, który powodował, że psy uciekały, koty syczały, a mój M chował głowę pod poduszkę. Nie każdy może lubić absurdy, tępotę, głupotę, durnotę, czy wyolbrzymianie, ale tej książce to pasuje i nie wyobrażam sobie, aby choć raz autorka napisała coś poważnego. Nawet podczas walk, romansowania, czy zabijania pani Ruda nie pozwoliła sobie na chwilę słabości i co rusz wciskała, choć jeden dowcip słowny. A kiedy doszło do naprawdę przygnębiającej sytuacji, w której mogłaby się łezka w oku zakręcić, to zaraz główna bohaterka rzucała kąśliwą uwagę lub pomarudziła 😀 Dialogi Irgi i Olgi, są niczym miód na spierzchnięte usta i niczym lukier na pączki z nielubianym przeze mnie dżemem różanym. Bawiłam się przednie podczas czytania i poznawania dalszych przygód studentki – teoretyczki magii. Na szczęście dziewczyna pomimo kilku lat spędzonych na uczelni nie zmieniła się zbytnio, czy to w wyglądzie, czy charakterem. Nadal jest to obżartuch z niekontrolowanymi wybuchami rozpaczy, złości i chęci do działania, czy lenistwa. Dziewczyna ciągle wpada z jednej skrajności w drugą, a w „Wyborze” jej figura również diametralnie się zmienia raz w jedną stronę, raz w drugą. Wygląd zewnętrzny to również mieszanina brudu i niechlujstwa z kosmetykami i seksownymi wdziankami. Z Olgierdą nie nudziłam się nawet przez chwilę 😉 A jej wyczyny względem Irgi?! Ten facet musi mieć anielską cierpliwość! Co prawda czasem mu się kończy i potem Ola musi uciekać, ale z reguły załamuje ręce i idzie spać. Z resztą zachowanie protagonistki względem Ottona też nie jest lepsze, tylko że w tym wypadku, przyjaciele nie raz tłukli się i tarzali po podłodze, w końcu będąc przyjacielem możesz więcej niż będąc narzeczonym, prawda? 😀

Bohaterowie.
W drugiej części oprócz postaci z poprzedniej części, czyli Ola, Otto, Irga, uzdrowicielka Lira, Blondas Lim, profesor Bef, Ilissa – młodsza siostra Irgi pojawiają się nowi bohaterowie drugoplanowi. Autorka dodała orka Żywko, który jest nieziemsko przystojny, szarmancki i cwany. Próbuje bałamucić Olę, a ta cieszy się z faktu, że takie ciacho smali do niej cholewki. Kolejnym dość ważnym bohaterem jest uzdrowiciel Warsonia, który zostaje współlokatorem Oli i Ottona w Gniadowie. Nie jest może najlepszym lekarzem, ale za to kucharzem przednim, a do tego sam uwielbia jeść. Podczas praktyk dwójka głównych bohaterów poznaje również Barona Rona, który jest przystojnym i szarmanckim człowiekiem. Potrafi walczyć i nie straszna mu praca fizyczna. Do tego jest romantykiem i widać, że pewna niezrównoważona psychicznie istota wpadła mu w oko. Pani Ruda dodała jeszcze kilka mniej ważnych postaci – na przykład młodą i ponętną sąsiadkę, czy maga bojowego o niecnych zamiarach. Każdy z osobna, jak i wszyscy razem mają mniejszy, bądź większy wpływ na przebieg wydarzeń i zachowanie protagonistów. Ogólnie mówiąc, wprowadzają zamęt i sporą dawkę dowcipu 😀

Fabuła.
Na jej temat już się wypowiedziałam w akapicie drugim (dokładnie, to napisałam, czego można się spodziewać po pierwszej części książki, a jeśli chodzi o drugą, to już musicie sami sobie przeczytać :P), więc powtarzać się nie będę. Mogę tylko w wielkim skrócie napisać, że jest sporo akcji, śmiechu i absurdu oraz nieco erotyki i pochlipywania, czyli wszystko z sezamem do kupy oraz szczypta mleka 😉

Zaskakujące zwroty akcji.
Serio, ja nie raz zostałam zaskoczona i to pomimo wiedzy, że protagonistka jest zdolna do wszystkiego, a autorka nie przejmuje się czytelnikami, tylko robi sobie z nich jaja! Nie raz oberwie się Oli, nie dwa razy Irga zareaguje dziwnie i nie raz z krzaków wyskoczą pomroki i zombie. Raz autorka tak pocisnęła, że aż zrobiłam oczy jak pięciozłotówki. No bo kto by się spodziewał, że groźby rzucone na wiatr faktycznie się spełnią?! Ale to jeszcze nic! Zakończenie było takie, że aż wrzasnęłam ze zgrozą! Mój M zaraz przyleciał do mnie, bo myślał, że znów trzeba ubić pająka 😛 Podsumowując, spodziewać się po książce można wszystkie i niczego, a nawet jeśli coś przewidujecie, to będzie tylko kropelką w jeziorze, bo cała otoczka, to jakieś dziwne rośliny. Jedyne, czego można się spodziewać po fabule i bohaterach, to tego, że są nieprzewidywalne, a nawet jeśli coś się powtórzy, to i tak klapniecie się w czoło, bo któż by się spodziewał, że ta scena skończy się tak samo, jak poprzednia? 😀

Dołujące zakończenie.
I nie chodzi mi tylko o to, co się wydarzyło. Przede wszystkim, brak zapowiedzi kontynuacji! Ja wiem, że autorka napisała już trzecią część, ba, nawet czwarta ponoć się pisze (o ile dobrze zrozumiałam po ukraińsku, który jest podobny do rosyjskiego, a ja kiedyś uczyłam się rosyjskiego i nawet mam maturę z rosyjskiego i słownik w domu na półce), jednak wydawnictwo Fabryka Słów napisało mi tylko, że pod koniec tego roku… Oczywiście będę dalej molestować wydawcę, bo ja sobie teraz życia nie wyobrażam bez dalszych przygód Oli, Ottona i Irgi 😦 Strasznie się boję, że data premiery będzie przekładana tak długo aż w końcu dostane cios w serce, wątrobę i płuco informujący, że Fabryka Słów zrezygnowała z serii :/ Jest jeszcze strona medalu. Zakończenie książki to cliffhanger!! GRRRRR!! A to co autorka zrobiła… to był cios poniżej pasa! Jak tak można czytelników po kolanach bić?!

Podsumowując.
W związku z tym, że wiele osób czyta tylko ostatni akapit, postanowiłam nie sumować, nie uogólniać ani nie streszczać i nie konkludować 😛 Albo przeczytacie albo nie, „Wybór” pozostawiam wam 😉

Ocena: 6/6

Martycja

Reklamy

2 responses to “Wybór – Aleksandra Ruda (Odnaleźć swą drogę 2)

  • tala

    na chomikuj znajduje się nieoficjalne tłumaczenie trzeciego tomu oraz 4 pierwsze rozdziały z czwartego tomu, które A. Ruda zamieściła na swojej stronie, więc jeśli nie przeszkadza ci czytanie książek w formie pdf to szukaj, naprawdę warto 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: