Miłość i medycyna sądowa – Alessia Gazzola


miłość i medycynaDo zakupu przekonał mnie opis książki, ale nie tej, tylko drugiej części przygód lekarki na drugim roku specjalizacji. Oczywiście w życiu nie zaczęłabym serii od środka, dlatego czym prędzej zaopatrzyłam się w część pierwszą, która spełniła moje oczekiwania i nie raz miło zaskoczyła. Co prawda główna bohaterka nie weszła do grona moich ulubionych, ale przecież nie tylko protagonistka się w książce liczy 🙂

Fabuła

Alice Allevi jest na drugim roku specjalizacji medycyny sądowej. Radzi sobie raczej kiepsko, bo jest często rozkojarzona. Efekt tego taki, że jej przełożona – doktor Wally ostrzega ją, że jeśli nie będzie poprawy, dziewczynę czeka powtarzanie roku. Jednak zanim zostanie to przesądzone, protagonistkę czeka sprawa śmierci bogatej studentki – Guilii Valenti, którą Alice poznała dzień wcześniej podczas zakupów. Oględzinami ma zająć się doktor Claudio, który jest jednym z najlepszych w instytucie medycyny sądowej oraz przełożonym i nauczycielem Allevi. Claudio pozwala Alice oraz Ambrze, która zachowuje się jak królowa ula, uczestniczyć w badaniach nad śmiercią młodej dziewczyny, jednak bardzo szybko Allevi zraża do siebie przełożonego swoimi teoriami, co za tym idzie, protagonistka zostaje odsunięta od badań. Jednak to nie wszystkie problemy głównej bohaterki, bo oprócz groźby powtarzania drugiego roku i niesnasek z doktorem Claudiem, dodatkowo trapią ją kłopoty sercowe, a podejrzenie że brat jest gejem i ciągłe analizowanie śmierci Guilii spędza jej sen z powiek. Do tego dochodzi nowa znajomość z siostrą zmarłej – Biancą Valenti, która co jakiś czas zaprasza protagonistkę na rozmowy o Guili. Jak w tym wszystkim znaleźć czas na związek, rodzinę i użalenie się nad sobą?!

Moim zdaniem

Na naszym rynku rzadko można dorwać taką perełkę, jak recenzowany przez mnie tytuł. Nie dość, że powieść jest o młodej – dwudziestosześcioletniej rezydentce, nie dość, że mamy takie wątki jak kryminalny i romantyczny, to jeszcze poznajemy kulisy specjalizacji w instytucie medycyny sądowej. Do tego wszystkiego dochodzi walka o przetrwanie w pracy, rodzinne problemy, wplątywanie się w nieczyste zagrywki bogatej rodziny, różne rodzaje przyjaźni oraz takie drobiazgi, jak rzekomy homoseksualizm i wieczorne oglądanie anime z współlokatorką. Humoru również nie brak, tak jak i smutnych scen, erotyki, czy wulgaryzmów. Jednak nie uświadczycie w książce ani drastycznych scen ani dosadnych opisów seksu, dzięki czemu historia jest lżejsza w odbiorze i czyta się ją z przyjemnością, bez zgorszenia i niepotrzebnej podniety 😛

Bohaterowie

Oprócz rozkojarzonej Alice Allevi mamy Claudia, który pozuje na Georgia Clooneya z „Ostrego Dyżuru”, a do tego jest seksistą i narcyzem, choć potrafi pomóc jeśli trzeba. Kolejny ciekawy mężczyzna to Arthur Malcomess, który jest dziennikarzem turystycznym i synem Bossa instytutu medycyny sądowej. Facet jest szarmancki i inteligenty, ale nie chce się wiązać, bo woli podróże od stagnacji. Jest jeszcze inspektor Calligaris, który prowadzi sprawę śmierci Guili. Mężczyzna w sile wieku, dzieciaty i troszkę przy kości, ale bardzo bystry i uprzejmy. Ma ciężki orzech do zgryzienia po każdym spotkaniu z panną Allevi. Ostatnim ciekawym mężczyzną wartym wspomnienia jest starszy brat Alice – Marco, który ma fryzurę a’la MacGyver i zajmuje się fotografią. Facet jest bardzo skryty i ubiera się jak metroseksualiści, przez co siostra podejrzewa, że jest gejem. Protagonistka ma trzy przyjaciółki. Jedną w pracy – Larę, która ma gdzieś wyścig szczurów, po prostu robi to, co do niej należy. Druga, o imieniu Silvia, jest piękną prawniczką, która uwielbia jedno-nocne przygody i zawsze mówi, to co myśli, a trzecią jest jej współlokatorka Yukino – studentka z Japonii, która uwielbia mangi i anime. Największym wrogiem w pracy głównej bohaterki jest Ambra, seksowna i ambitna, która nie boi się iść po trupach do celu. Kiedy osiąga, to co zamierza, robi się słodka, że aż mdli. Ostatnia osoba, którą trzeba przedstawić jest starsza siostra zmarłej Guilii – panna Bianca Valenti. Dziewczyna jest piękna niczym królowa śniegu, bardzo dystyngowana, inteligentna, poważna i bogata. Jej poczynania sprawią wiele dobrego, jak i złego w śledztwie i życiu protagonistki.

Cała reszta

W związku z tym, że to powieść dla kobiet 20+ w fabule pojawia się seks, a dokładniej erotyka, bo typowego seksu tutaj nie uświadczycie. Chodzi mi o to, że wiadomo iż protagonistka go uprawia, jest nawet gra wstępna, ale na tym koniec. Szczerze mówiąc, jest to zaleta, bo możemy sobie wyobrazić, co też dzieje się w łóżku (albo na kanapie). Powiem wam tylko, że gra wstępna, czy nawet pocałunek ma w sobie tyle pasji i erotyki, że reszta jest w ogóle niepotrzebna. Jak dla mnie wielki plus za umiejętność grania uczuciami czytelnika! I to nie tylko podczas opisu pocałunków! Otóż, kiedy Alice była przygnębiona, ja również byłam przygnębiona, a kiedy dziewczyna cierpiała podczas pewnej rozmowy, to ja miałam łzy w oczach. Pani Gazzola potrafi wczuć się w sytuację bohaterki i doskonale przekazać to w tekście. Ja naprawdę przeżywałam wszystko, to co odczuwała postać fikcyjna, a to jest naprawdę rzadkość. Ciekawi mnie, czy autorka tak doskonale to wszystko opisała, bo sama coś podobnego przeżyła.

Jako że akcja w większości rozgrywa się w instytucie medycyny sądowej, możemy sporo się dowiedzieć na temat procedur, badań, czy chociażby zaczerpniemy co nieco języka lekarskiego. Dowiemy się, jakie panują warunki w pracy, jak wygląda hierarchia, jakie są procedury oraz cienie i blaski bycia rezydentką. Spokojnie, wszystko to jest napisane prostym językiem, aby każdy laik mógł zrozumieć treść bez potrzebnego szperania w internecie (bo przecież w tych czasach mało kto korzysta z encyklopedii papierowej :P). Jednak troszkę szkoda, że nie ma za dużo trupów do badania, czy bardziej drastycznych opisów, jakie można spotkać w serii Danna Wellsa, czy Jeffa Lindsaya. Może dlatego, że „Miłość i medycyna sądowa” jest powieścią dla kobiet? Nie wiem, ja tam lubię Dextera i jego poczynania oraz szczegółowe opisy badań krwi i zwłok 😉

Rozwiązywanie sprawy detektywistycznej i zakończenie książki są na dość dobrym poziomie. Nie mamy tutaj typowego kryminału, czy spektakularnych pościgów, ani nawet końcowego wyjaśnienia. W powieści wszystko jest raczej uproszczone, ale nie ma co się dziwić, skoro to luźna powieść medyczna z wątkiem kryminalnym w tle, gdzie ważniejsze są poczynania protagonistki, problemy sercowe oraz praca w instytucie 🙂 Rozwiązanie zagadki śmierci Guilli przewidziałam w drugiej połowie książki, ale to nie zmienia faktu, że z zainteresowaniem śledziłam fabułę do samego końca. Samo zakończenie muszę wam powiedzieć jest dość zaskakujące, to znaczy, nie spodziewałam się takiego obrotu spraw i nie mam na myśli tylko sprawy Guilli. Chodzi mi również o związek Alice i Arthura, który należy do najbardziej normalnych i prawdziwych wśród postaci fikcyjnych.

Podsumowanie

„Miłość i medycyna sądowa” jest jedną z lepszych powieści, jakie czytałam w tym roku. Tak sobie myślę, że to chyba pierwsza książka z wątkiem medycznym, jaką miałam przyjemność przeczytać i na pewno zakupię pozostałe części. Mam tylko nadzieję, że Jaguar wyda resztę historii z przygodami Alice Allevi w Rzymie (chyba zapomniałam wspomnieć o tym wcześniej, ale akcja rozgrywa się we Włoszech :P). Oby seria się sprzedała. Polecam wszystkim kobietom, które mają dość paranormalnych romansów, ale mają ochotę na coś kobiecego, z humorem i trupem w tle 🙂

Ocena: 5+/6

Martycja

Reklamy

5 responses to “Miłość i medycyna sądowa – Alessia Gazzola

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: