Nie gaś światła – Bernard Minier


nie-gas-swiatlaCzego wymagamy od dobrego kryminału? Niewątpliwie najważniejsza jest fabuła, która potrafi wywołać w czytelniku mnóstwo emocji, takich jak zaskoczenie, napięcie czy strach. Kolejnym ważnym elementem jest motyw, który zespoi całą opowiedzianą historię i głównych bohaterów. Warto też wspomnieć o dobrej narracji. Czy recenzowana przeze mnie powieść posiada wszystkie te cechy? Już na samym wstępie mogę powiedzieć, że tak. Jeśli poszukujecie wszystkich tych cech, to książka Bernarda Miniera jest właśnie dla was.


Głównym bohaterem powieści jest czterdziestoletni policjant z Tuluzy – Martin Servaz, który przebywa w ośrodku dla policjantów po przejściach. Kiedy emerytowany gliniarz popada w coraz większą rutynę i melancholię, otrzymuje tajemniczą przesyłkę, w której znajduje się magnetyczny klucz do hotelowego pokoju z datą i miejscem spotkania. Jak to bywa w takich przypadkach, Martin Servaz widzi w tym oderwanie od nudnej teraźniejszości. Postanawia sprawdzić, co kryje się w hotelowym pokoju i kiedy dowiaduje się, że w owym miejscu popełniła samobójstwo młoda kobieta, postanawia bliżej przyjrzeć się sprawie i wznawia śledztwo na własną rękę. W międzyczasie znana dziennikarka radiowa – Christine Steinmayer – pada ofiarą stalkingu. Ktoś usilnie próbuje zniszczyć jej życie w coraz to bardziej wyszukany sposób. Co łączy obie te sprawy? Tego na tym etapie zdradzić nie mogę, ale śmiało przyznam, że warto to odkryć samemu.

Cała historia została opowiedziana z dwóch różnych perspektyw. Z jednej strony mamy gliniarza, który stara się dokopać do wątków, które zostały przeoczone przez jego kolegów, z drugiej zaś widzimy jak popularna dziennikarka radiowa popada z coraz większy obłęd za sprawą swojego prześladowcy. Takie rozwiązanie bardzo mi się spodobało. Fabuła dzięki temu jest urozmaicona i wciąga zdecydowanie bardziej. Rozdziały z Christine Steinmayer wywoływały u mnie o wiele więcej emocji. Autor w perfekcyjny sposób pokazał bezsilność głównej bohaterki i uczucia gromadzące się w niej. Myślę, że jest to największym atutem tej powieści. Przemówiła też do mnie tematyka. Wydarzenia, które są przedstawione w książce, mogą spotkać praktycznie każdego z nas. Może nie w tak brutalny sposób, ale samo prześladowanie jest w tych czasach często spotykane.

Główni bohaterowie są bardzo dobrze przedstawieni. Ich zachowania, sposób bycia czy wspomniane już wcześniej dokładnie opisane emocje pozwalają lepiej wczuć się w ich skórę. W pewnym momencie zdajemy sobie sprawę, że żyjemy wydarzeniami przedstawionymi w książce i przeżywamy je w sposób bardzo emocjonalny.

„Nie gaś światła” to bardzo dobra powieść. Jestem przekonany, że każdy kto sięgnie po książkę Bernarda Miniera będzie usatysfakcjonowany.

Ocena: 5+/6

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu REBIS

DonSzabla

Advertisements

One response to “Nie gaś światła – Bernard Minier

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: