Efemera tom 1. Sebastian – Anne Bishop


efemera-tom-1-sebastianJako że miałam spore zaległości w czytaniu książek jednej z moich ulubionych autorek, postanowiłam chwycić za tytuł, który jest osadzony w innym świecie, niż „Czarne Kamienie”, aby przyśpieszyć poznawanie twórczości autorki „Córki Krwawych”. Seria „Efemera” liczy sobie trzy i pół tomu, a ja w końcu zapoznałam się z pierwszą częścią 🙂

 
Świat przedstawiony

Fabuła rozgrywa się w Efemerze, świecie który jest pełen magii, nadnaturalnych istot i zwykłych ludzi, który są skazani na kaprysy magicznych istot. Efemera została niegdyś podzielona na różne krainy, zwane krajobrazami, które zostały połączone mostami. Pomimo iż mosty, to swego rodzaju portale, dzięki którym można szybko przenieść się z jednego krajobrazu do drugiego, nie tak łatwo nimi podróżować, gdyż „przewodnicy serca” wyczuwają czego naprawdę w danym momencie pragną podróżni, więc jeśli ktoś musiał udać się do krajobrazu, w którym jest szkoła, a serce życzy sobie dłuższej drzemki, to podróżnik zostanie przeniesiony do domu z łóżkiem. Ów mosty są budowane przez mostowych – ludzi o odpowiednich magicznych zdolnościach, które uwidaczniają się podczas nauki w szkole. Do szkół uczęszczają również przyszłe krajobrazczynie, czyli kobiety o zdolnościach do tworzenia nowych krajobrazów. Prawa w Efemerze przestrzegają czarownicy i czyniący sprawiedliwość, ci drudzy to również czarownicy, jednak ich serca i umysły są czystsze.

Bohaterowie

Sebastian jest głównym i zarazem tytułowym bohaterem powieści Anne Bishop. Protagonista jest pół-człowiekiem pół-inkubem, przez co posiada moce wysysania energii seksualnej i umiejętność nawiedzania snów, a zarazem zachowuje się jak człowiek i uczucia miłości, współczucia, czy smutku nie są mu obce. Taka mieszanka sprawiła jednak, że jego ojciec – czarownik, nie chce mieć z nim nic wspólnego, a matka – sukub nie jest znana. Trzydziestoletni mężczyzna mieszka w Gnieździe rozpusty wraz z Kpiarzem – również pół-inkubem, który jest jego przyjacielem. Oboje polują na ludzkie kobiety, które poszukują seksualnych przygód w krajobrazie rozpusty. Ojcem Sebastiana jest Koltak – Czarownik, który żałuje iż zapłodnił sukubę, przez co czuje nienawiść do swojego syna. Protagonista ma na szczęście kochającą ciocię Nadię, która jest znaną i potężną krajobrazczynią oraz kuzynostwo – mostowego Lee oraz Gloriannę Belladonnę, która kilkanaście lat wcześniej została uznana za niebezpieczną, przez co musi żyć w ukryciu. Lynnea jest około dwudziestoletnią porzuconą przez przybranych rodziców dziewczyną, która przypadkiem trafia do Gniazda Rozpusty. Ostatnią dość istotną postacią jest Filon – właściciel knajpy i burdelu, który przyjaźni się z Sebastianem i Kpiarzem. Facet słynie ze swoich wymyślnych, afrodyzjakowych dań.

Fabuła

Sebastian jest od dziesięciu lat mieszkańcem Gniazda Rozpusty. Przez ten czas nie było większych problemów i niebezpieczeństw aż do pewnego dnia, kiedy to Kpiarz odwiedza Sebastiana i oznajmia mu, iż po raz kolejny znaleziono zmasakrowane zwłoki, tym razem ludzkiej kobiety. Dwa tygodnie wcześniej jedna z uczennic szkoły krajobrazczyń, przypadkiem wypuszcza z zamurowanego więzienia zło, które poprzysięgło zemstę na wszystkich krajobrazczyniach za to, że zamknięto kilka wieków wcześniej. W tym samym czasie pewna gnębiona młoda kobieta dostaje baty od przybranych rodziców, po czym zostaje wyrzucona z gospodarstwa. Lynnea wypowiada życzenie serca i zostaje przeniesiona do Gniazda Rozpusty. Z kolei Koltak planuje zostać jednym z członków rady, a jego znienawidzony syn, mógłby się temu przysłużyć. Belladonna, wyczuwa niepokojący rezonans w krajobrazach i zaczyna się obawiać, że pradawne zło – Zjadacz Światów wydostało się z więzienia.

Moim zdaniem

„Efemera” jest drugą serią pani Anne Bishop – autorki „Czarnych Kamieni”, a ja jako fanka rodziny SaDiablo, musiałam zaopatrzyć się w „Sebastiana” (oraz w pozostałe dwie części, takie mam zaufanie do autorki :P) i powiem wam, że nie żałuję zakupu, choć powieść, nie jest tak dobra jak „Córka Krwawych” i reszta. Oczywiście to nie znaczy, że zaraz zacznę porównywać obie serie (w końcu jeszcze ich nie skończyłam), ale jak się zaczyna lubić autorkę, to wypadałoby wyrobić sobie zdanie na temat nowej serii w oparciu o poprzedniczkę 😉

W „Sebastianie” nie ma tyle czarnego i sytuacyjnego humoru, co w „Czarnych Kamieniach”. Pojawia się, jak najbardziej, jednak dużo później i nie w takich ilościach. Przyznam, że brakowało mi tego, choć rozumiem, że nie można dwóch serii robić takich samych. Tak samo różnią się pod względem brutalności. W „Sebastianie”, co prawda pojawiają się drastyczne sceny, na przykład porzucone rozszarpane ciało, czy opis zjadania człowieka przez demona, jednak nie ma dokładnych opisów gwałtów na dziewczynkach, czy odcinania członków i karmienia tymi członkami zwierząt. Trzecią i chyba ostatnią różnicą jest brak pikantnych scen seksu. Co prawda pojawia się trochę erotyki (w końcu głównym bohaterem jest inkub!), jednak nie jest wszechobecna i narzucająca. Po prostu pojawia się wtedy, kiedy trzeba, a nie wtedy, kiedy trzeba zapchać dziurę fabularną 😉

Bohaterowie są interesujący i różni pod względem charakteru i wyglądu. Są tacy, których polubi się od razu i tacy, do których trzeba się przyzwyczaić. Nie zabrakło również negatywnych postaci, których polubić się nie da. Niektórzy bohaterowie przechodzą swego rodzaju przemianę. Ci słabi i zastraszeni stają się silni i pyskaci, a z kolei ci, którzy na początku uchodzili za odważnych i krnąbrnych, zaczynają poważnieć i nabierać dystansu do życia. Autorka naprawdę potrafi wykreować postacie, które są z krwi i kości i stwarzać sytuacje, w których dany bohater może się wykazać lub zdyskredytować. Pani Bishop ma dar do tworzenia ciekawych i rozbudowanych światów, które pomimo iż magiczne, różnią się między sobą. Niby w „Czarnych Kamieniach” i „Efemerze” wszystko jest fantastyczne i średniowieczne, a jednak nie da się tych obu światów pomylić i stwierdzić „to już było” 🙂

Posiadam w mojej kolekcji całą serię Efemery, więc na pewno niedługo zabiorę się za kontynuację „Sebastiana”, choć w drugiej części główną bohaterką jest Belladonna. Polubiłam tę kobietę, więc z przyjemnością poczytam o jej przygodach 🙂 Jeśli chodzi o „Sebastiana”, czyli początek trylogii, to polecam książkę fanom twórczości Anne Bishop oraz tym, którzy lubią wymyślne światy fantasy i nie przeszkadza im rozbudowana fabuła oraz spokojny styl autorki. Takiego pół-inkuba jak Sebastian, każda dziewczyna powinna kiedyś spotkać go na swej drodze 😛

Ocena: 5/6

Martycja

Reklamy

4 responses to “Efemera tom 1. Sebastian – Anne Bishop

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: