Nawiedzone miasteczko Shadow Hills – Anastasia Hopcus


nawiedzone-miasteczko-shadow-hillsOstatnio miałam pecha do moich dawno zakupionych książek młodzieżowych w stylu paranormal romans. Oczywiście nie poddaję się i dalej staram się czytać choć jedną powieść dla nastolatek miesięcznie. Tym razem trafiło na książkę o tajemniczym tytule, który sugeruje duchy, bądź zjawy (ewentualnie kosmitów :P). Po przeczytaniu mogę od razu napisać, że czasu podczas czytania, nie zmarnowałam 🙂

Fabuła

W kilka miesięcy po śmierci starszej siostry, Persephona Archer nękana nocnymi koszmarami o miasteczku Silent Hill … tfu … Shadow Hills, postanawia odnaleźć miejsce ze snów. Pomaga jej w tym pamiętnik zmarłej siostry, w którym to opisane są nocne sny podobne do tych, które obecnie miewa protagonistka. Phe udaje się namówić rodziców do swoich postanowień. Dziewczyna przeprowadza się z Bostonu do Shadow Hills i zamieszkuje w internacie należącym do szkoły średniej Devenish. Na miejscu poznaje Grahama, ucznia ostatniej klasy liceum, który oprowadza Phe po kampusie i zaznajamia ją z regułami internatu oraz szkoły. Dziewczyna pierwsze co, postanawia zwiedzić okolicę, a nogi zaprowadzają ją wprost na stary cmentarz, na którym spotyka chłopaka ze swojego ostatniego snu. Ów chłopak ma na imię Zach i jest uczniem przedostatniej klasy liceum.

Następnego dnia, Phe poznaje nową koleżankę – Adriannę, która jest bogatą córeczką tatusia, starszą siostrę Zacha – Corinnę, z którą od razu się nie lubią, Granta – kuzyna Zacha i Corrine, który jest szkolnym playboyem oraz Toy, komputerowego nerda płci żeńskiej. Oprócz poznania nowych uczniów, protagonistka zwiedza szpital znajdujący się niedaleko kampusu oraz zaczyna powoli odkrywać tajemnice miasteczka. Sny zaczynają nawiedzać ją coraz częściej i coraz więcej w nich szczegółów. Najgorszym odkryciem okazuje się być grób Rebeki Sampson, zmarłej ponad sto lat temu młodej kobiety, która okazuje się być z wyglądu bardzo podobną do Phe oraz jej zmarłej siostry Ateny.

Moim zdaniem

Powieść bardzo mnie wciągnęła, co było miłym zaskoczeniem i niezwykłą ulgą po ostatnich czytelniczych niewypałach (i mam tu na myśli książki młodzieżowe). Autorka miała ciekawy pomysł i dobrze go rozwinęła. Szkoda tylko, że nie wszystko zostało wyjaśnione. Co prawda przekopując się przez bloga autorki znalazłam info, iż ma powstać kontynuacja, ale niestety ostatni wpis jest z 2013 roku, a drugiej części nadal brak. Wielka szkoda, bo historia jest interesująca, a bohaterowie zachowują się jak nastolatki, a nie jak zdezelowani dorośli, co to myślą że mają naście lat. Książka liczy sobie 350 stron i jest to akurat pod warunkiem, że faktycznie zostanie napisana kontynuacja, jeśli nie, to pani Hopcus, powinna była dopisać dodatkowe 100 stron i zamknąć wszystkie wątki oraz wyjaśnić wszystkie tajemnice, których jest całkiem sporo.

Właśnie tajemnice, sekrety i dziwne sny oraz zdolności mieszkańców Shadow Hill są największymi plusami historii. Od samego początku nie wiadomo, o co chodzi. Wraz z protagonistką powoli rozwiązujemy tajemnice miasteczka, dowiadujemy się co oznaczają sny Phe oraz poznajemy kolejne sekrety Shadow Hills i mieszkańców. Niestety niektóre niewiadome pozostają niewiadome, co za tym idzie, można się troszkę zirytować, bo kontynuacji „Miasteczka Shadow Hills” nie widać na horyzoncie. Główne wątki zostają rozwiązane, poniekąd można się domyśleć odpowiedzi na niektóre pytania, jednak chciałabym się dowiedzieć, czy śmierć Ateny była wypadkiem, czy sny Phe są prorocze oraz kim była zmarła ponad sto lat temu Rebeka.

Główna bohaterka, o dziwo, nie denerwuje, nie potyka się o własne sznurówki, potrafi odpyskować, robi raz mądre, raz głupie rzeczy, czasem się przestraszy, a czasem jest mega odważna. Normalnie, normalna nastolatka! I to taka z pazurkiem, a nie jakieś strachliwe i wyjałowione dziewczę, co to ma się ochotę cisnąć do rynsztoka, żeby już więcej nie grała na nerwach czytelnika. Phersephona ma swoje wady i zalety, czy to w wyglądzie, czy w zachowaniu. Czasem lubi przejrzeć sobie magazyn dla nastolatek, a czasem ponurkować w basenie. Raz chodzi na zakupy, a innym razem na przeszpiegi. Ot, zwykła i przeciętna szesnastolatka 😉

Wątek romantyczny jest ważny, ale nie tak bardzo jak sny Phe, dziwnie zachowujący się mieszkańcy miasteczka, czy szukanie zabójcy nauczyciela. Zach i Phe zachowują się jak typowi zauroczeni sobą nastolatkowie, nie patrzą sobie godzinami z otwartymi ustami, tylko nieśmiało rozmawiają, czasem się powygłupiają, pożartują, czy pouczą się do sprawdzianu. Z czasem ich związek zaczyna robić się intymny i przechodzi na kolejny poziom. Jestem pod wrażeniem, że debiutującej autorce udało się stworzyć tak realistyczną parę w obliczu wielu niesamowitości w jakich jest osadzona fabuła.

„Miasteczko Shadow Hills” polecam przede wszystkim dziewczynom, które lubią tajemnicze i lekkie historie z nastolatkami w roli głównej. Jeśli Anastacia Hopcus napisze w końcu kontynuację swojej powieści, to na pewno ją kupię, bo jestem ciekawa reszty niewiadomych oraz dalszych przygód panny Archer. Oby tylko autorka nie poszła stricte w paranormalny romans, tylko pozostała przy aurze tajemniczości i lekkiej przygody.

Ocena: 5/6

Martycja

Reklamy

One response to “Nawiedzone miasteczko Shadow Hills – Anastasia Hopcus

  • darkangelofrevolution

    Okładka *-*. ” Normalnie, normalna nastolatka! I to taka z pazurkiem, a nie jakieś strachliwe i wyjałowione dziewczę, co to ma się ochotę cisnąć do rynsztoka, żeby już więcej nie grała na nerwach czytelnika” <- Po tym stwierdzeniu widzę, że jest jakaś nadzieja dla książek młodzieżowych, bo już zaczynałam się martwić. 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: