Cień Dextera – Jeff Lindsay


cien-dextera_343Wkurzyłam się, kiedy zrozumiałam, że w kwestii kontynuacji serii Dextera nie mam co liczyć na Amber. Jak zawsze w takim wypadku chciałam kupić kolejne tomy w oryginale, jednak nie zdążyłam, gdyż wydawnictwo Albatros przejęło prawa do mrocznego mściciela, dzięki czemu mogłam przeczytać po polsku szóstą część! 🙂 Dzięki ci Albatros!

Fabuła

Dexter osiadł na laurach i został statecznym ojcem i mężem rodziny. Jego ukochana córka Lily Anne jest ideałem, żona idealnie gotuje, a Cody i Astor idealnie grają w Nintendo Wii. Może właśnie dlatego, że protagonista tak bardzo wsiąkł w rodzinną sielankę, nie wiedział, że w trakcie zajmowania się pewnym klaunem – pedofilem, ktoś go zauważył. Dopiero kiedy obserwator uciekł z miejsca zabawy, Dexter zorientował się, że był obserwowany. I co teraz? Czy to już koniec mrocznego mściciela? Zaraz wparuje policja i zamknie biednego bohatera? Nic bardziej mylnego. Nic się nie dzieje, nie słychać żadnych policyjnych syren. Protagonista sprząta i wraca do domu. Co prawda panikuje całą drogę, a potem całą noc spać nie może, jednak następuje nowy dzień, a Dexter jest nadal na wolności, nikt go nie oskarża. To dobrze, ale… dlaczego? Ktoś bał się zgłosić jego nocną eskapadę? Może ten ktoś czeka na dogodny moment? Cóż, najwyraźniej bohater może iść spokojnie do pracy, zwłaszcza że odnaleziono zmasakrowane zwłoki policjanta, a Deborah pomimo zostania kilka miesięcy wcześniej mamą chłopca, nie omieszka się zająć sprawą bestialskiego zabicia stróża prawa.

Oczywiście ten dzień musiał nadejść. Świadek zabawy odzywa się do Dextera mailowo informując go, że jeszcze nie wie, co zrobić z tym, co zobaczył. Później kolejna wiadomość. Tym razem świadek decyduje się dać Dexterowi nauczkę i nie tylko jemu, ale również jemu podobnym. Biedny Dexter musi teraz wyprzedzić świadka i ubić go zanim ten zrobi coś nieodpowiedniego. Niestety będzie to trudne zadanie, gdyż siostrzyczka gnębi bohatera, bo potrzebuje pomocy w odnalezieniu sprawcy, dwóch już, morderstw policjantów. Może chociaż w domu protagonista zazna spokoju? Nic bardziej mylnego. Rita zamiast uraczyć go pyszną kolacją, zaczyna przynosić pracę do domu i pić wino, całkiem sporo wina. Co to może oznaczać dla Dextera? Czy tak wygląda piekło? Ktoś go szantażuje, siostra nie daje spokoju, a żona przestaje karmić?!

Moim zdaniem

Dexter po raz pierwszy zostaje odkryty, przez co z łowcy, zamienia się w cel polowania. Autor lubi osadzać swojego bohatera w coraz to nowszych sytuacjach, dzięki czemu śledzimy poczynania nieczłowieka (sam Dexter tak siebie postrzega) w nowej roli – zwierzyny. Jeśli myślicie, że zostanie ojcem córeczki, to był szczyt człowieczeństwa protagonisty, to się mylicie. Ja sama się myliłam, choć przypuszczałam, że pan Lindsay nie będzie oszczędzać Dextera. Nie dość, że musi teraz żyć ze świadomością, że gdzieś tam jest ktoś, kto wie o nim i nie zawaha się wykorzystać tej wiedzy przeciwko niemu, nie dość, że sierżant Doakes czeka tylko na jego potknięcie, nie dość że inspektor Hood chce wykończyć rodzeństwo Morgan, to jeszcze Rita zaczyna popadać w alkoholizm i przestaje gotować! Ale to nie wszystko, Dexter będąc super inteligentnym mężczyzną, nie rozumie, dlaczego koleżanka z pracy dziwnie zachowuje się w jego towarzystwie, nie rozumie dlaczego Rita bełkocze po pijaku o zaufaniu i przeprowadzce oraz, że Cień jest blisko, a on go nie widzi.

Humor jest oczywiście moim ulubionym elementem Dextera. Zabójcze żarty, niewybredne komentarze, czy ironiczne spostrzeżenia, a nawet dobitne stwierdzenia są nieodzowną częścią serii i nie wyobrażam sobie powieści bez czarnego humoru autora. Główny bohater bardzo często częstuje inne postacie cynizmem i sarkastycznymi uwagami, Deborah nie raz traktuje brata kuksańcem, a Astor zaczyna dorastać, przez co ciągle narzeka, marudzi i krzyczy jak coś jej się nie podoba. Nawet Cody nieświadomie zrobi coś zabawnego, przez co niektórzy dorośli nie wiedzą, jak zareagować. Przypuszczam, że gdyby nie poczucie humoru pana Lindsay, Dexter nie byłby tak interesującą postacią, a fabuła tak bardzo by mnie do siebie nie ciągnęła. No cóż, uwielbiam czarny humor, a wredność, cynizm i ironia, to mój chleb powszedni 😉

Jeśli chodzi o bohaterów, to oprócz tytułowego cienia (który jest mężczyzną, tylko tyle mogę zdradzić), pojawia się również na krótko Camilla – laborantka, jak Vince Masuka, oraz inspektor Hood, który mówiąc krótko jest wieprzem z wyglądu oraz z zachowania. Facet wyraźnie nie znosi Dextera i Deborah, więc robi wszystko, aby oboje zdyskredytować. Oprócz nowych postaci, wracają również stare, czyli rodzony brat Dextera – Brian, uwielbiający kuchnię Rity oraz sierżant Doakes, ze swoim syntetyzatorem mowy. Po raz pierwszy poznajemy również synka Deborah – Nicholasa, który co prawda jest rozkosznym niemowlakiem, ale nie tak rozkosznym, jak Lily Anne 😉

Relacje Rity i Dextera przechodzą na kolejny poziom, co mnie cieszy, bo przecież nie ma małżeństw idealnych, prawda? Nawet jeśli mąż udaje idealnego i stara się robić wszystko tak, aby mieć święty spokój. Wykonuje wyuczone gesty, zajmuje się dziećmi, chwali posiłki przygotowane przez żonę i robi zakupy. Czego chcieć więcej? Może trochę empatii? Niestety, u Dextera z tym problem, przez co nie rozumie dlaczego Rita dziwnie się zachowuje, dlaczego zaczyna go wypytywać o jego nocne eskapady i dlaczego skupia się bardziej na szukaniu nowego domu niżeli na gotowaniu. Cóż, nawet w „idealnych małżeństwach” dochodzi do zgrzytów. Wiem to, bo sama jestem w idealnym małżeństwie, też potrafię idealnie udawać żonę 😛 I tak przez wszystkie poprzednie części, wraz z obecną, obserwujemy jak nocny mściciel zostaje usidlony przez kobietę. Z mordercy – samotnika, zostaje mężem, ojcem i bratem. Do tego ognisko domowe mu służy, w końcu przytyło mu się kilka kilogramów 😀

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z Dexterem, to radzę wam się zapoznać! Jeśli chcecie przeczytać poprzednie części, jednak nie możecie ich nigdzie znaleźć, to mam dobrą wiadomość! Wydawnictwo Albatros nie tylko wydaje kontynuacje, ale również wznawia wcześniejsze tomy! Co prawda kolejność jest dziwna i totalnie niezrozumiała, ale od tego jest internet by sprawdzić, którą książkę przeczytać najpierw 😉

Ocena: 6/6

Martycja

Reklamy

One response to “Cień Dextera – Jeff Lindsay

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: