Opowieść kata – Joel F. Harrington


opowiesc-kata-z-pamietnika-mistrza-frantza-schmidtaUwielbiam książki historyczne, których akcja rozgrywa się w epokach bardzo nam odległych. Od zawsze fascynowały mnie czasy średniowiecza czy początki nowożytności. Lubię poszerzać swoją wiedzę o informacje, które dały początek światu, w jakim teraz żyjemy. Czasy, w których ludzie wierzyli w liczne zabobony , gdzie religia odgrywała kluczową rolę a wykształcenie posiadali tylko nieliczni, uważam za szczególnie fascynujące. Kiedy przeczytałem zapowiedź „Opowieści kata” wiedziałem, że ta książka musi znaleźć się w mojej biblioteczce. Niezwłocznie po otrzymaniu egzemplarza recenzenckiego zabrałem się za lekturę, by poznać wszystkie tajniki zawodu kata.

„Opowieść kata” to biografia Frantza Schmidta, który wykonywał jeden z najbardziej niepożądanych zawodów w ówczesnym świecie, a mianowicie – jak sam tytuł wskazuje – był katem. Działał on w latach 1573-1618w cesarskim mieście Norymberdze. Z jego dziennika wynika, że uśmiercił 394 osoby, w tym mężczyzn, kobiety, a nawet dzieci. Warto dodać, że przed egzekucją czasami musiał torturować skazańców. Wszystko oczywiście zgodnie z wyrokiem sądu. W czasach, gdzie wykrywalność przestępstw była bardzo niska, tylko zastraszanie i publiczne egzekucje mogły przestrzec przed popełnianiem zbrodni. Właśnie dlatego praca kata była niezbędna do utrzymania ładu w społeczeństwie. W tajniki tego niezwykłego zawodu wprowadzi nas Joel F. Harrington.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to piękne wydanie w twardej oprawie. Wydawnictwo Poznańskie postarało się, żeby książka wyglądała bardzo okazale. Okładka przyciąga wzrok i idealnie pasuje do tematyki. Mogę śmiało powiedzieć, że przeglądając okładki z przekładów zagranicznych, to my możemy pochwalić się tą najlepszą. Każdy z nas jednak słyszał słynne powiedzenie: „Nie oceniaj książki po okładce”. Dlatego teraz przyjrzymy się treści.

Joel F. Harrington opiera się na autentycznym dzienniku mistrza Frantza Schmidta i wprowadza nas w tajniki pracy kata stopniowo, od samego początku, gdzie młody jeszcze Frantz uczy się fachu od ojca,po jego emeryturę. Jako, że jest to książka oparta na autentycznych wydarzeniach i niewiele wiadomo o dzieciństwie głównego bohatera, autor skupia się głównie na dzienniku, w którym Frantz Schmidt już jako kat go prowadził. Nie zabrakło też miejsca na przemyślenia czy komentarze autora dotyczące tamtych wydarzeń, które moim zdaniem były bardzo trafione. Z książki dowiemy się nie tylko jak wykonywano egzekucje, ale także jak wydobywano zeznania czy klasyfikowano zbrodnie. Jestem przekonany, że większość czytelników, którzy sięgną po tę lekturę nie zdawało sobie sprawy, że cały proces wykonywania egzekucji był tak rozległy i czasochłonny, a praca kata nie polegała tylko na wykonywaniu wyroków sądu, ale także chociażby na lecznictwie .Dowiemy się także, że zawód ten pomimo tego, że był bardzo potrzebny, to nie cieszył się dużym uznaniem. Ci, którzy go wykonywali, musieli się liczyć z tym, że będą żyli na uboczu, a ludność miast nie będzie darzyła ich sympatią. Taka praca wiązała się z ogromnymi wyrzeczeniami.

Książka została wzbogacona także o autentyczne ilustracje, imiona straceńców czy dokładne daty wykonywanych egzekucji. Frantz Schmidt opisywał czasami szczegóły zbrodni jakich dokonali ludzie, których miał stracić. Widać, że z wiekiem stawał się coraz bardziej doświadczony i wykształcony, dlatego w późniejszych zapiskach będziemy mogli przeczytać jego przemyślenia i to, jakich zbrodni szczególnie się brzydził. Ogromny plus dla autora, że potrafił złożyć fragmenty dziennika w jedną całość i korzystając ze swojej wiedzy opowiedzieć to w sposób, który przyciąga czytelnika.

„Opowieść kata” to świetna książka, która pokazuje pracę kata od zaplecza i rozwiewa wszelkie niejasności dotyczące ich pracy. Joel F. Harrington przedstawił mi jedną z najbardziej fascynujących postaci w historii, za co bardzo mu dziękuję.

Ocena 5/6

DonSzabla

Książkę do recenzji udostępniło WYDAWNICTWO POZNAŃSKIE za co serdecznie dziękuję.

Reklamy

4 responses to “Opowieść kata – Joel F. Harrington

  • karolina

    znam tą ksiązkę z opowiadan…wiem, że by mnie zainteresowała. Niestety czasu brak…z miłą chęcią kiedyś ją przeczytam.

  • Wombat

    Autentyczność najlepszą reklamą ;D

  • Kasia

    Ciekawe! Zawsze interesowało mnie co siedzi w umyśle takiego seryjnego zabójcy (bo przecież kat nim jest), czy łatwo jest mu zabić, czy nie, o czym myśli podczas egzekucji. Nie znałam tej pozycji, a chyba warto po nią sięgnąć 🙂

    • Wombat

      Nie, kaci nie są seryjnymi zabójcami. Ta profesja była dziedziczona, zajmowali się też wieloma innymi sprawami, a mówimy o czasach, gdzie stosunek zarówno do śmierci, jak i przestępstw i kary śmierci był zupełnie inny. Nie mówię, że kaci nie mieli uczuć – po prostu egzekucje były czymś naturalnym dla ówczesnego społeczeństwa. Określenie „seryjny zabójca” jest nie tylko krzywdzące, ale też nieadekwatne 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: