Krew na śniegu – Jo Nesbø


krew-na-snieguJo Nesbø już dawno udowodnił, że nie samym Harrym Hole żyje. Genialny „Syn” to dowód, że autor potrafi się odnaleźć bez postaci, która wyniosła go na wyżyny światowego kryminału. Dlatego sięgając po „Krew na śniegu” byłem spokojny o to, że nie będę zawiedziony i otrzymam kryminał na najwyższym poziomie, do którego autor zdążył mnie przyzwyczaić. Ilość stron jest bardzo mała i wskazuje raczej na krótką opowieść, ale w tej niewielkiej ilości stron zostało zawarte wszystko to, co powinno się znaleźć w dobrej powieści kryminalnej.

Głównym bohaterem książki jest płatny zabójca Olav, który jest dobry w tym, co robi i jak sam wspomina – w innych rzeczach jest wręcz kiepski. Nie jest to rasowy i bezwzględny morderca, ale człowiek, który ma zasady i potrafi współczuć innym ludziom. Usposobienie głównego bohatera rzuca na niego zupełnie inne światło. Pracę ułatwia mu myśl, że zabija ludzi, którzy na to w pełni zasługują. Właśnie dlatego swoje zlecenia wykonuje bardzo skrupulatnie. Wszystko toczy się swoim normalnym rytmem, do czasu, kiedy Olav otrzymuje od swojego szefa nietypowe zlecenie – ma zabić jego żonę. Zadanie jest o tyle trudniejsze, że kobieta, na którą wydano wyrok okazuje się wręcz ideałem stworzonym właśnie dla niego. Tak w skrócie przedstawia się fabuła niniejszej powieści.

„Krew na śniegu” to nie jest rasowy kryminał. Elementem dominującym w tym utworze jest akcja. Autor postarał się, żeby filar jego powieści wypadł dobrze. Tak też się stało. Praktycznie przez całą książkę nie ma czasu na nudę. Akcja nabiera tempa z rozdziału na rozdział i doprowadza nas do momentu kulminacyjnego, który swoją drogą bardzo mnie zaskoczył. Podobnie zresztą jak zakończenie, które moim skromnym zdaniem zostało świetnie rozegrane. Fabuła nie jest może wybitna, bo któż z nas nie słyszał o mordercy, który zakochuje się w swojej ofierze? Warto jednak się w nią zagłębić, głównie ze względu na bohatera, który potrafi zaintrygować i jest postacią bez wątpienia oryginalną. To, co mi się jeszcze spodobało to ironia, która w pewnych momentach jest wręcz niestosowna, ale idealnie pasuje do danej sytuacji. Czarnego humoru nigdy nie za wiele.

Po dobrnięciu do ostatniej strony mogę śmiało stwierdzić, że warto sięgnąć po „Krew na śniegu”. Nie jest to szczyt możliwości Jo Nesbø, ani jego najlepsza książka, ale warto poznać Olava i przeczytać jego historię w jedno popołudnie. Polecam.

Ocena: 4/6

DonSzabla

Za książkę do recenzji dziękuję GRUPIE WYDAWNICZEJ PUBLICAT

Reklamy

One response to “Krew na śniegu – Jo Nesbø

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: