Akademia Wampirów 5: W mocy ducha – Richelle Mead


akademia-wampirow-tom-5-w-mocy-duchaNadszedł ten moment, gdy mogłam sięgnąć przedostatnią część jednej z moich ulubionych serii młodzieżowych. Smutno mi, jak sobie pomyślę, że już w przyszłym roku zakończę moją przygodę z Rose i Dymitrem, no ale cóż począć? Nie mogę wiecznie przekładać czytania tak ciekawej dla mnie historii. Zwłaszcza że autorka znów wplątała główną bohaterkę w tarapaty i postawiła przed nią kolejne sekrety do zgłębienia 😉

Fabuła
Minęło kilka miesięcy od wyprawy Rose do Rosji. Od tamtej pory, co tydzień, otrzymuje list od Dymitra, który zapewnia ją, że wkrótce się spotkają i jedno z nich wtedy umrze. Jednak Hathaway nie ma czasu na rozmyślania o dawnej miłości. Dziewczynę czeka końcowy egzamin w akademii, a jej wynik będzie przepustką do świata dorosłych. Jej związek z Adrianem rozkwita i być może chłopakowi w końcu uda się zastąpić pierwszą miłość Rose. Moroj zaprasza swoją dziewczynę na małe przyjęcie rodzinne, podczas którego dampirka poznaje rodziców Adriana oraz spotyka Tatianę, która jest dla Rose, o dziwo, miła i sympatyczna.

Pomimo ukończonego egzaminu z najwyższą notą, udanego związku z Morojem oraz interesujących perspektyw na przyszłość, Rose Hathaway nie może wyrzucić z głowy tego, co powiedział jej Wiktor Daszkow, że istnieje możliwość przywrócenia strzygi do stanu sprzed przemiany. W końcu nadarza się okazja odnalezienia wujka Lissy. Pomaga jej w tym koleżanka z roku, a obecnie strażniczka dworu królewskiego – Mia. Rose chce wyruszyć sama, jednak Lissa jej na to nie pozwala, do tego Eddie – przyjaciel Dampir podsłuchuje rozmowę i również chce wyruszyć w drogę.

Rose wraz z Lissą i Eddiem wylatują na Alaskę, a Adrianowi zostawia liścik, iż tak naprawdę to we dwie lecą do Las Vegas uczcić osiemnaste urodziny Lissy. W tym samym czasie na królewskim dworze rozpoczyna się debata o Dampirach i Morojach, która może zmienić przyszłość tych pierwszych na gorsze.

Bohaterowie
Tym razem autorka skupiła się bardziej na znanych już wcześniej bohaterach, czyli mamy powrót Lissy, Eddiego oraz Adriana. Oczywiście główne skrzypce gra, jak zawsze, Rose Hathaway i raczej się nie zanosi na kogoś innego. Powracają również Christian, Abe i Mia. Dymitr również się pojawia jako strzyga, a wraz z nim Wiktor Daszkow i królowa Tatiana. Nie zabrakło też nowych postaci. Poznajemy brata Wiktora – Roberta, który jest troszkę rozchwiany psychicznie (dlaczego, tego nie zdradzę, bo to mega spoiler), ale daje się odczuć królewską krew. Przedstawieni są również rodzice Adriana. Matka jest bardzo sympatyczną i dystyngowaną kobietą, która polubiła Rose. Ojciec z kolei jest oziębły, opryskliwy i surowy, co widać po jego odnoszeniu się do syna. Pani Mead dodała również kilka mało ważnych postaci, które w jakiś sposób pchają fabułę do przodu. Da się ich nawet polubić oraz zapamiętać, choć pojawiają się sporadycznie, jak na przykład dampir Michaił, którego ukochaną była panna Karp – nauczycielka ze szkoły św. Władimira, która popadła w obłęd przez moc ducha i zamieniła się w strzygę.

Wielowątkowość
Głównym wątkiem jest poszukiwanie przez Rosemarię sposobu na przywrócenie Dymitra, do jego poprzedniego życia. Dziewczyna pomimo związku z Adrianem, szansą na bycie strażniczką Wasylisy, pracą i nadchodzącymi zmianami, ciągle rozmyśla o dawnym kochanku, więc wszystkie jej poczynania mają coś wspólnego z bratem Wiktora. Panny Hathaway jak zwykle nic nie powstrzyma przed osiągnięciem celu. Dziewczyna kłamie, podsłuchuje, przeszukuje dokumenty, wkrada się tam, gdzie nie powinna i wykorzystuje wszelkie możliwe środki i koneksje. Nawet wciąga w swoją misję Eddiego, Lissę oraz Michaiła. Jej niezłomność można z jednej strony podziwiać, a z innej potępiać. Tylko od czytelnika zależy, jak zinterpretuje jej poczynania. Jak dla mnie, dampirka jest odważna, choć troszkę szkoda mi Adriana 😛

Drugim dość ważnym wątkiem jest polityka. Na dworze królowe Tatiany toczą się zażarte dyskusje na temat coraz częstszych ataków strzyg na Morojów oraz możliwości współpracy Morojów z dampirami, a zwłaszcza tych Morojów, którzy posiadają dar ognia. Oczywiście po cichu prowadzone są również rozmowy o przyszłości młodych dampirów, o których bohaterowie dowiadują się, gdy jest już za późno. Oprócz otwartej polityki prowadzone są również knowania przeciwko królowej, obecnemu porządku, czy dampirom w stylu Rose, którzy są w stanie zaszkodzić osobom wysoko postawionym.

Oprócz wyżej wymienionych wątków, autorka nie zapomniała o tak ważnym aspekcie, jakim jest dorastanie. A okazuje się, że niektóre Moroje i dampiry są zmuszone dorosnąć bardzo szybko. Nawet szybciej niż sami myśleli. Najlepiej widać to na przykładzie Rose, która pomimo brawury i odwagi, nadal ma problem z samokontrolą, przez co ciągle wpada w tarapaty. Dopiero pod koniec książki uświadomia sobie, że bycie dorosłym poza murami szkoły, wcale nie jest takie fajne. Z kolei Lissa, stara się robić dobrą minę do złej gry. Perspektywa ścisłej współpracy z królową i głowami pozostałych rodów Morojów oraz udawanie, że rozstanie z Christianem wcale jej nie boli, są bardzo dużym obciążeniem dla psychiki dziewczyny, zwłaszcza że ta bardzo chce pomóc Rose w poszukiwaniach oraz pragnie dokonać niemożliwego, gdy już wychodzi na jaw, co należy zrobić, aby pomóc Dymitrowi. Jak widać, autorka nie zapomniała, że czas w świecie wampirów mija i to na tyle szybko, że zmiany zachodzące w bohaterach są zauważalne. Nie ma nic lepszego niż ewolucja postaci, o czym wiele autorek serii młodzieżowych zapomina. Z resztą, nie ma co się dziwić, jeśli ich bohaterki przeżywają milion przygód na tysiąc iluś stronach, a wszystko to w ciągu jednego weekendu…

Humor, akcja i romans
Niestety, w tej, tak jak i poprzedniej części, humoru jest bardzo mało. Zapewne przez problemy, z jakimi muszą się uporać bohaterowie oraz przez fakt, że fabuła stała się poważniejsza. Co prawda czasem można się uśmiechnąć z ciętej riposty, czy zachowania poszczególnych bohaterów, jednak w porównaniu do części 1-3, dowcipu jest jak na lekarstwo. Nie powiem, żeby była to wada, przynajmniej nie dla mnie, jednak przyznam, ze brakuje mi przekomarzania się par, czy nastoletnich potknięć. Za to akcji, czy romansu jak zwykle nie brakuje, choć romans nie jest teraz aż tak naświetlany, jak to było na początku. Co prawda Rose i Adrian nieźle sobie poczynają (jest nawet jedna pikantna scena), a Lissa z Christianem unikają jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, gdyż napięcie seksualne mogłaby do czegoś doprowadzić (a przecież nie są już razem! :P), jednak od samego początku wiadomo jak to się skończy, dlatego nie odczuwa się tej niepewności. Z kolei wartka akcja pojawia się już na początku książki. Najpierw Rose przechodzi egzamin końcowy na strażniczkę, potem dampirka wraz z Eddiem i Lissą wyjeżdżają i natykają się na grupę strzyg, później mamy brawurową ucieczkę, później kolejne spotkanie ze strzygami, a następnie walka na słowa podczas zebrania itd. 😉

Zakończenie
„W mocy ducha” kończy się naprawdę nieźle. Parę razy zostałam zaskoczona, raz się wkurzyłam na zachowanie pewnego pana i raz uśmiałam się z zachowania ojca Rose 😉 Ogólnie mamy clifhanger, więc tym bardziej nie będę mogła się doczekać kolejnej części, jednak i tak poczekam do przyszłego roku. Mój znak zodiaku – baran do czegoś przecież zobowiązuje 😛 Jestem bardzo ciekawa, jak też pani Mead zakończy co niektóre wątki, a jeśli chodzi o sprawę Dymitra&Rose, to nie mam o co się martwić. I nie chodzi mi o przewidywalność serii. Po prostu zajrzałam na ostatnią stronę ostatniej części „Akademii Wampirów” 😀

Ocena: 5+/6

Martycja

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: