Demon Grzechu Tsumitsuki – Hiro Kiyohara


Demon-grzechu-TsumitsukiNiedawno zrecenzowałam serię „Another”, która została wydana przez JPF. Teraz dzięki Waneko mogłam przeczytać kolejną mangę autora klątwy klasy 3C. Tym razem jest to jednotomowa historia o demonach, czyli coś zupełnie innego niż czterotomowa seria „Another”. Cieszę się, że na naszym rynku, różne wydawnictwa publikują różne komiksy tych samych autorów 😉

Fabuła

Historia jest zamknięta w pięciu rozdziałach. Pierwsze cztery historie opowiadają o licealistkach i ich problemach, które przyciągają demony, a ostatni rozdział jest prequelem opowiadającym o łowcy tsumitsuki. W każdym rozdziale jest inna główna bohaterka, a drugoplanową postacią jest tajemniczy chłopak, który nie wiadomo dlaczego, w jakiś sposób pojawia się w pobliżu każdej protagonistki w danym rozdziale. I tak w pierwszej historii mamy wesołą uczennicę, która próbuje zaprzyjaźnić się z wyobcowaną koleżanką z klasy. Druga opowiada o licealistce zakochanej w nauczycielu, mającej z tego powodu problemy z rówieśnikami. Trzecia historia jest o dziewczynie, która nienawidzi swojego ojca, a do tego wydaje się widzieć demony. Przedostatni rozdział rozwija wątek z pierwszej historii, a w ostatnim rozdziale mamy krótką historię chłopaka, który tropi demony.

Wydanie i kreska

„Demon Grzechu Tsumitsuki” zostało wydane przez Waneko w serii „jednotomówki”. Komiks posiada obwolutę, a pod nią okładka jest czerwona z białym tytułem. Cztery pierwsze strony są w kolorze, a reszta jest oczywiście czarno-biała. W przeciwieństwie do Another, Hiro Kiyohara nie tylko narysował ilustracje, ale również stworzył historię demonów Tsumitsuki. Z tego, co wyczytałam w internecie, autor raczej rysuje niżeli wymyśla fabułę, ale jeszcze za mało poznałam twórczości pana Hiro, aby stwierdzić, w której roli sprawdza się lepiej.
Jeśli chodzi o kreskę, to nie różni się ona od tej w serii Another. Jest ładna, kiedy trzeba, mroczna w odpowiednim momencie i dokładna, gdy trzeba pokazać emocje bohaterów. Postacie są bardzo różnorodnie narysowane, więc nie sposób się pomylić, kto jest kim, a kiedy na drugim planie nie widać rzeczy typu drzewa, krzesła, „ludki”, tła są przeważnie czarne, aby podkreślić niekiedy ciężki klimat mangi.

Moim zdaniem

Historia przedstawiona w mandze jest ciekawa, choć nie wciągnęłam się w nią. Komiks przeczytałam w odstępach kilkunastominutowych, gdyż po każdym rozdziale wolałam zająć się czymś innym. To nie jest tak, że historia mnie się nie spodobała, po prostu do mnie nie przemówiła, jak poprzedni tytuł autora, czy mangi w podobnym stylu (np. „Vampire Princess Miyu”, którą notabene uwielbiam). Każdy rozdział przedstawia osobną historię osoby opętanej przez tsumitsuki lub osoby, która ma styczność z tą opętaną. Za każdym razem pojawia się ten sam chłopak i próbuje pokonać lub rozwiązać zagadkę demona. Czasami schematy mogą nudzić, ale spójrzmy prawdzie w oczy, większość seriali kryminalnych, czy shonenów opiera się na tym samym głównym motywie. Jednak fakt, że całość „Demonów Grzechu Tsumitsuki” zamyka się w jednym tomie, sprawie że nie odczujemy tego schematu tak bardzo i nie ma czasu zacząć grać nam na nerwach, a to jest naprawdę duży plus 😉

Tytuł zaliczam do lekkich horrorów, bo co prawda ani razu się nie przestraszyłam, ale rysunki demonów, krwi i walki „dobra ze złem” mogę spokojnie zaliczyć do tego właśnie gatunku. Wszystkie historie przedstawione w mandze, są na swój sposób tragiczne. Każdy bohater przeżywa osobisty dramat, który często wciąga postronne osoby (czasem winne, a czasem nie). Najbardziej przemówiła do mnie historia trzecia, która mnie najbardziej zaskoczyła. Z kolei pierwsza sprawiła, że nie miałam ochoty czytać dalej. Całe szczęście, że nie lubię nie kończyć zaczętych książek, komiksów i filmów 😛 Z kolei epilog będący prologiem, rzuca światło na historie chłopaka i jego fatum, a nawet trochę na tsumitsuki. Autor co nieco wyjaśnił, jednak zostawił sporo niewiadomych, co daje możliwość kontynuacji historii w przyszłości, choć raczej się na to nie zanosi.

„Demon Grzechu Tsumitsuki” polecam przede wszystkim fanom twórczości Hiro Kiyohary oraz jego serii „Another”. Ci którzy lubią mocne mangowe horrory, mogą się zawieść, gdyż w historii jest mało krwi i flaków. Na pewno warto sięgnąć po ten tytuł, jeśli lubi się tajemnicze historie albo ma się ochotę przeczytać coś innego niż shonen, czy shoujo 😉

Ocena 4/6

Martycja

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: