Więcej krwi – Jo Nesbo


wiecej-krwiKsiążka „Krew na śniegu”, mimo niskich ocen i niezbyt pochlebnych recenzji,bardzo mi się spodobała i miło spędziłem czas poznając Olava i jego historię. Przypadł mi do gustu przede wszystkim sam Olav – intrygujący, płatny morderca o ciekawej przeszłości. Poza głównym bohaterem, reszta historii też wypadała całkiem nieźle. Spójna fabuła, emocjonujące momenty i nagłe zwroty akcji. Jak na tak krótką książkę (raptem 167 stron), wypadło to przyzwoicie.

Sięgając po „Więcej krwi” nie spodziewałem się niczego szczególnego. Chciałem, żeby książka była na podobnym poziomie, co poprzedniczka. Chodziło mi przede wszystkim o ciekawą historię i głównego bohatera, jakiego polubiłem. Niestety, ale po dobrnięciu do ostatniej strony, muszę stwierdzić, że trochę się zawiodłem. Najbardziej na tym, że tajemniczość Olava uleciała wraz z kolejnymi rozdziałami.

„Więcej krwi” to kontynuacja wspomnianej na wstępie „Krwi na śniegu”. Jon, po oszukaniu największej szychy narkotykowej w Oslo – Rybaka, udaje się na daleką północ Norwegii, gdzie zaszywa się w leśnej chacie i ukrywa przed zemstą gangstera. Pomaga mu w tym Lea, samotna matka i jej syn, Knut. Kluczowe pytanie dla całej historii jest takie, czy w małej wiosce na północy uniknie on zemsty swojego prześladowcy. Odpowiedź poznamy na końcu opowieści. I to tyle, jeżeli chodzi o fabułę. Pora przejść do oceny ogólnej.

Każdy, kto miał styczność z twórczością Jo Nesbo, może czuć się zawiedziony po skończeniu tej nowelki. Jest ona napisana bez większego polotu. Niczym mnie nie zaskoczyła ani specjalnie nie zachwyciła. W „Krwi na śniegu” były momenty emocjonujące i nasycone dobrą dawką napięcia. Tutaj niestety tego nie doświadczymy. Przez większość książki śledzimy losy głównego bohatera i jego rozterki emocjonalne. Jest to raczej historia o nieszczęśliwie zakochanym człowieku i ucieczce przed trudną przeszłością, niż kryminał czy nawet thriller. Ubolewam też nad tym, że autor przedstawił główną postać znacznie gorzej,aniżeli w części pierwszej. Zabrakło przede wszystkim tej tajemniczości, która intrygowała i sprawiała, że chciało się śledzić losy bohatera do samego końca. Na plus mogę zaliczyć barwne opisy zamkniętej społeczności i wioski, w której dzieje się akcja. Jest to niewątpliwie ciekawe i klimatyczne miejsce. Reszta wypadła bardzo przeciętnie. A szkoda, bo „Krew na śniegu” zapowiadała ciekawe zakończenie całej historii.

Jo Nesbo w tej nowelce nie pokazał wysokiej klasy, do jakiej przyzwyczaił swoich fanów. Wprawdzie „Więcej krwi” to nie jest zła książka, ale do wybitnych czy nawet dobrych nie należy. Jeśli ktokolwiek chce spędzić miłe popołudnie, czy umilić sobie czas podczas jazdy pociągiem lub innym środkiem komunikacji miejskiej, to szczerze polecam. Tym, którzy pokochali Nesbo w dłuższej formie, polecam zapoznanie się z „Łowcą głów” czy genialnym „Synem”.

Ocena: 3/6

DonSzabla

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu DOLNOŚLĄSKIEMU

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: