Opublikowany w Martycja

Żniwa Zła – Robert Galbraith


zniwa-zla

Ile to ja się naczekałam na nową powieść Rowling? Kilkanaście miesięcy! Z jednej strony wydaje się długo, z drugiej wcale nie. Niektórzy muszą czekać latami na kolejne części swoich ulubionych serii, prawda? Czyli nie mam wcale najgorzej 😉 Mogę się pochwalić, że udało mi się dorwać najnowszą powieść z Cormoranem Strikiem kilka dni przed premierą, ale nie mogę się pochwalić, że czytanie jej zajęło mi tydzień, gdyż nie pozwoliłam sobie czytać więcej niż 50 stron dziennie 😛

Fabuła
Zostały trzy miesiące do ślubu Robin i Matthew, więc panna Ellacott zaczęła na poważnie zajmować się przygotowaniami do ceremonii. W związku z tym, że praca w agencji zajmuje większość jej czasu, Robin każe wysyłać sobie wszystkie paczki na adres Cormorana Strike’a. Niestety zamiast zamówionych jednorazowych aparatów fotograficznych, młoda detektyw otrzymuje od kuriera odciętą nogę…

Do biura detektywistycznego zostaje wezwany komisarz Eric Wardle wraz z panią sierżant, która spisuje zeznania. Cormoran rozmawia z Wardlem na temat podejrzanych i podaje kilka nazwisk ludzi, z którymi miał do czynienia w przeszłości. Są to Whittaker – ojczym Cormorana, Laing z Królewskiej Piechoty Granicznej, Brockbank z Brygady Pancernej i Malley z grupy przestępczej Harringay. Detektyw od razu stwierdza, że tylko troje z nich mogą go na tyle znać i nienawidzić, aby wiedzieć, że tak wyglądająca ucięta noga, przestraszy Strike’a.

Robin zamiast wziąć wolne, jeszcze bardziej chce się zagłębić w sprawę i pomóc Cormoranowi znaleźć nadawcę, co bardzo nie podoba się Matthew, więc kłócą się coraz częściej. Strike i Robin rozpoczynają poszukiwania podejrzanych, detektyw nawet dzwoni do swojego przyjaciela z dzieciństwa – Shankera, który jest na bakier z prawem. W tym samym czasie nieznajomy morderca mile wspomina swoje kolejne w życiu morderstwo oraz planuje następne. Zaczyna obserwować pewną sekretarkę, gdyż chce jak najdotkliwiej ukarać pewnego detektywa…

Postacie drugoplanowe
Powraca Wardle, aby pomóc Cormoranowi w tropieniu kuriera od odciętej nogi, do tego detektyw poznaje żonę komisarza oraz jej tańczącą burleskę przyjaciółkę. Dziennikarz, który płacił Strikeowi za ciekawe kąski zostaje wspomniany „aż” dwa razy i to tylko na kilka linijek. Za to autorka wprowadziła dwie nowe postacie. Pierwsza z nich to Elin – była skrzypaczka, a obecnie bogata kobieta z kilkuletnią córką w trakcie rozwodu, która sypia z Cormoranem i chadza z nim do mało znanych lokali, aby ukryć fakt posiadania kochanka przed mężem (bo jeszcze alimenty by zmniejszył :P). Drugą postacią jest Shanker – typ spod ciemnej gwiazdy. Załatwia różne rzeczy i ludzi, czasem coś ukradnie, kogoś pobije lub wyśledzi. Facet przyjaźni się z detektywem od lat nastoletnich. Shanker okazuje się być dość ważnym bohaterem, którego nie raz protagonista wspomina podczas wycieczek w przeszłość. Poza tym nie zabraknie matki Robin – Lindy jak również jednego ze starszych braci oraz oczywiście całej plejady osób pojawiających się raz, które pomagają lub przeszkadzają w dochodzeniu 😉

Moje pozytywne przemyślenia
Pani Rowling, tfu, pan Galbraith w końcu wysłuchał moich modłów, próśb oraz gróźb i wysunął na pierwszy plan Robin! 😀 Nawet nie wiecie, jak bardzo mnie ten fakt uszczęśliwił, bo dziewczyna jest tak fajną bohaterką, że zawsze brakowało mi w książkach scen z jej udziałem. Asystentka Batmana, tzn. Cormorana Strike’a po kursie detektywistycznym, które przeszła z wyróżnieniem, nareszcie może zajmować się śledzeniem i szukaniem ludzi. Oczywiście szperanie w internecie nadal jest jej mocną stroną. W końcu dowiadujemy się dokładnie, co było przyczyną przerwania studiów psychologicznych. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się tak dołującego powodu, który sprawił, że dziewczyna zupełnie inaczej patrzy na świat. W związku z tym, że w fabule rudej asystentki jest sporo, to i Matthew przewija się częściej, co daje jeszcze lepszy obraz jego pyszałkowatości, szowinizmu i chęci kontrolowania swojej narzeczonej. Ja naprawdę nie rozumiem, co Robin w nim widzi?! No dobra jest przystojny, wykształcony i dobrze zarabia, a do tego zna dziewczynę od liceum, ale ludzie się zmieniają. Jeśli facet nie potrafi zaakceptować zmiany, jaka dokonała się w narzeczonej, a narzeczona wkurza się na zachowanie narzeczonego, do tego narzeczeni ciągle się o wszystko kłócą, to po co być w narzeczeństwie?!

Żeby Cormoran oraz jego fani nie poczuli się pominięci, to również i przeszłość detektywa jest szerzej przedstawiona. Do tej pory były wzmianki o matce, siostrze, ojcu biologicznym i skłotach, a teraz poznajemy ojczyma Whittakera, który jest zaledwie 10 lat starszy od protagonisty. Dowiadujemy się, jakim było człowiekiem, dlaczego ożenił się z matką Strike’a i ogólnie jakie było życie z nim pod jednym dachem. Autor(ka) w końcu opisał(a) śmierć Ledy oraz reperkusje jakie spotkały męża, Shankera i Cormorana. Poznajemy również kilka spraw z przeszłości, które Strike rozwiązał będąc agentem wojskowym, a ich echo towarzyszy obecnie detektywowi podczas próby rozwiązania zagadki „kto podesłał odciętą nogę Robin?”

Wątek kryminalno – detektywistyczny jest jak zwykle szczegółowy, ciekawy, czasem nużący, nie raz zaskakujący i często rozchodzący się w różnych kierunkach. Towarzyszymy Robin i Cormoranowi w śledzeniu ojca, który prześladuje swoje dzieci, w obserwowaniu striptizerki, o którą jej facet jest bardzo zazdrosny i oczywiście podczas dochodzenia w sprawie niemiłej przesyłki. Szukanie śladów, zagłębianie się w przeszłość podejrzanych, jak również szukanie „świętej trójcy” czasem zostaje przerwane kłótnią Robin i Matthew lub seksem Cormorana i Elin albo też spotkaniem towarzysko-biznesowym z Shankerem lub Wardlem. Nie zabraknie oczywiście humoru, zabawnych dialogów, czy okrutnych komentarzy w stylu „gównianie wyglądasz” 😛

W powieści nie brakuje trudnych tematów takich jak molestowanie, fizyczne i psychiczne znęcanie się nad słabszymi, gwałt, czy uzależnienie od narkotyków. Wszyscy podejrzani Cormorana, to zwyrodnialcy. Jeden jest pedofilem, drugi sadystą, a trzeci ćpunem i damskim bokserem. Sytuacje, w których uczestniczyli Whittaker, Brockbank i Laing potrafią nieźle zdenerwować, a nawet i zmrozić krew w żyłach. Najgorsze w ich historiach jest to, że są one oparte na faktach. Niestety, gwałty, morderstwa, znęcanie się, czy nękanie psychiczne i zastraszanie są na porządku dziennym wielu ludzi i raczej nic się nie zmieni. Galbraith bardzo szczegółowo zobrazował wygląd i zachowanie każdego z trzech mężczyzn i kiedy czytałam, co też wyprawiali, to miałam wrażenie, jakby to wydarzyło się naprawdę.

Co najbardziej lubię w powieściach kryminalno – detektywistycznych to zgadywanie kto jest mordercą. Wraz z protagonistą, a nawet i przed nim próbuję zorientować się, kto zabił. No i tu Galbraith jak zwykle namotał mi w głowie. Otóż już w połowie powieści trafnie wybrałam mordercę. Później jednak zapomniałam o swoim wyborze, bo pojawiło się całe mnóstwo nowych poszlak i scen z przeszłości, które zaczęły kierować mnie na manowce. Pod koniec książki znów wytypowałam kogoś i miałam rację po raz kolejny, jednak nie takiego obrotu spraw się spodziewałam. Znaczy się dobrze typowałam, ale nie wiedziałam, że prawdziwym mordercą jest (…)

Czepianie się na siłę 😛
Zachowanie Robin potrafi czasem irytować. Ja wiem, że ona swoje przeżyła, ja wiem że ona jeszcze ma wiele lat przed sobą i że jest młoda, ale jest taki moment w książce, gdzie zaliczyłam „facepalma”. Mianowicie gdy dziewczyna postanawia zostać bohaterką i w tajemnicy przed wszystkimi idzie komuś pomóc. Ok, niby się przygotowała, ale to nie zmienia faktu, że to co zrobiła było po prostu głupie. Ja wszystko rozumiem, ale brak konsultacji z kimkolwiek? A pomyślenie o reperkusjach swojego zachowania? A możliwość większego zaszkodzenia? Ten jeden jedyny raz młoda „sekretarka” mnie wkurzyła i mam nadzieję, że jest to pierwszy i ostatni raz 😛

Druga rzecz, do której muszę się przyczepić, to ukrycie istotnego faktu przed czytelnikami. Otóż Strike znajduje dowód, nie mówi nikomu co to jest (nawet w myślach sam do siebie, żeby chociaż osoba czytająca książkę mogła sama rozkminiać o co chodzi) i dopiero wyjawia go komisarzowi po rozwiązaniu sprawy. To takie na siłę ukrywanie istotnych informacji, aby czytelnicy byli jak najdłużej trzymani w niewiedzy. Według mnie trzeba było powiedzieć co to za dowód i co na nim jest i najwyżej drogą dedukcji niektórzy rozwiązaliby sprawę troszkę wcześniej niż detektyw. Co za problem?

Ostania rzecz, chyba najbardziej irytująca, czyli zakończenie z cliffhangerem, który nie ma nic wspólnego z wątkiem detektywistycznym. To była totalna wredność kończyć książkę w momencie gdy (…)!

Kończąc moje wynurzenia
„Cormoran Strike Mysteries” to obecnie moja ulubiona seria detektywistyczna. Bardzo polubiłam bohaterów, wręcz przywiązałam się do nich, niczym do postaci z „Harrego Pottera”. Pani Rowling ma talent do tworzenia historii, które czyta się z przyjemnością i jeszcze długo rozmyśla o nich po przeczytaniu książek. Liczę, że seria będzie mieć jeszcze kilka części. Z tego co wyczytałam na zagranicznych stronach, podobno ma być siedem części, czyli jeszcze kilka lat wyczekiwania na kolejną powieść i radość z czytania serii 🙂 Podobno ma być serial na podstawie pierwszej książki – „Wołanie Kukułki” i to już w tym roku! Oby tak było, inaczej chyba się zapłaczę… Tak czy siak, „Żniwa zła” są obowiązkową pozycją dla fanów twórczości Rowling, Cormorana Strike’a & Robin, twórczości Galbraitha oraz wyjadaczy kryminałów 😉

Ocena 6-/6

Martycja

Za książkę do recenzji dziękuję PUBLICAT (WYDAWNICTWO DOLNOŚLĄSKIE)

Reklamy

Jedna myśl na temat “Żniwa Zła – Robert Galbraith

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s