Stop Prawa – Brandon Sanderson


stop-prawa
Cykl „Ostatnie Imperium” zaczął się rewelacyjnie, bo od fenomenalnego „Z mgły zrodzonego”. Ta trylogia zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłem sięgnąć po kontynuację, czyli tytuł, który dzisiaj zrecenzuję. Ku mojemu zaskoczeniu, Brandon Sanderson napisał coś zupełnie innego. Powieści z motywem detektywistycznym się nie spodziewałem.

„Stop prawa” to zupełnie odrębna historia. Wprawdzie mamy wzmianki o kluczowych postaciach znanych z poprzednich trzech części, ale są one traktowane bardziej jako ciekawostkę. W książce Kelsier, Vin, Elend, Sazed czy Spook są częścią historii i pełnią rolę bóstw. Mają swoją religię i wyznawców. Fani autora, którzy sięgnęli po poprzednie tytuły, wyłapią też znane nazwiska rodów czy inne smaczki. Znajomość poprzednich powieści nie jest moim zdaniem jednak konieczna.

Akcja książki dzieje się trzysta lat po wydarzeniach opisanych w trylogii „Zrodzonego z Mgły”. Scadrial jest miastem, do którego szturmem wchodzą nowe technologie i zmieniają życie jego mieszkańców. W niebo wznoszą się pierwsze drapacze chmur o żelaznej konstrukcji, a domy i ulice oświetlane są przez elektryczne lampy. Głównym bohaterem jest Waxillium Ladrian – stróż prawa, obdarzony niespotykanymi zdolnościami. Jest on bowiem Podwójnym. Potrafi dzięki Allomancji odpychać metale, a dzięki Feruchemii zmniejszać lub zwiększać swój ciężar. Po dwudziestu latach spędzonych w Dziczy jako obrońca uciśnionych zostaje zmuszony do opuszczenia swojego aktualnego miejsca zamieszkania. Rodzinna tragedia zmusza go do wyprowadzki i zamieszkania w stolicy Elendel. Na odłożenie broni przyjdzie jednak czas, bo w mieście dzieją się dziwne rzeczy. Tajemniczy gang Znikaczy porywa niewinne kobiety i rabuje pociągi. Za rozwiązanie zagadki weźmie się nikt inny jak Waxillium wraz ze swoim towarzyszem Waynem.

Fabuła wciągnęła mnie już od samego początku. Autor rzucił nas na głębokie wody od pierwszych stron. Pościg za seryjnym mordercą i finał całej akcji zachęcił mnie do kontynuowania swojej przygody w tym świecie. Kiedy akcja zwolniła swoje tempo, bałem się, że tak będzie już do końca i otrzymam to samo, tylko w innej szacie. Miałem na myśli bale i przyjęcia, które momentami wręcz przynudzały. Na całe szczęście, arystokratyczne życie zostało zastąpione efektownymi pojedynkami i ciekawym śledztwem. Wszystko to zostało przyprawione zdolnościami głównych bohaterów. Muszę przyznać, że to iście wybuchowe połączenie, które zdało egzamin na ocenę celującą.

Brandon Sanderson znany jest również z tego, że potrafi wykreować barwne i wyraziste postacie. Tym razem również mu się to udało. Waxillium Ladrian to niewątpliwe bardzo intrygująca sylwetka. Ten bohater niezwykle mi się spodobał i myślę, że w kolejnych tomach jego wątek rozwinie się jeszcze bardziej. Moim numerem jeden jest jednak Wayne. Wnosi on wiele do naszej powieści. Jest to postać obdarzona genialnym wręcz poczuciem humoru, a swoim usposobieniem i zdolnościami sprawia, że kolejne rozdziały czyta się z jeszcze większą przyjemnością.
Nie jest to może utwór tak rozbudowany jak chociażby „Droga królów” czy wspomniany już wcześniej „Z mgły zrodzony”, ale warto poświęcić jedno popołudnie na przeczytanie tego tytułu.

Gdybym miał w skrócie opisać „Stop prawa”, to moja odpowiedź brzmiałaby następująco: Sherlock Holmes w stylu Brandona Sandersona. To było moje pierwsze skojarzenie i po skończeniu niniejszej książki to podtrzymuję. Miłośnicy fantastyki będą zadowoleni a fani autora otrzymają miłą odskocznię od poprzednich powieści. Polecam.

Ocena: 4/6

DonSzabla

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu MAG

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: