Gdzie Indziej – Gabrielle Zevin


gdzie-indziej_gabrielle-zevin„Gdzie Indziej” nie mogło znaleźć się gdzie indziej niż tu. W moich dłoniach. Książkę wygrałam. Zupełnie przypadkiem. W konkursie, jakich wiele w dobie internetu. Tak samo jak „zupełnie przypadkiem” ją przeczytałam. Dlaczego to zrobiłam? Przecież ta książka, to czytadło dla nastolatek. Tak, wiek docelowy to jakieś trzynaście, czternaście lat. Książka jakich w księgarniach wiele. Z delikatną okładką, utrzymaną w tonacjach pastelowych. Dziewczyna z blond włosami uczesanymi w kok, owinięta błękitnym kocem, siedzi na plaży i patrzy w dal… W morze… Pewnie to jakieś tanie romansidło, jakich na polskim rynku wydawniczym wiele… Jednak temat… Właśnie… Temat… Czytam tył okładki i oczom nie wierzę… Książka opowiadająca o śmierci? Kto chce czytać o śmierci?! W czasach, kiedy wszyscy chcą być piękni, młodzi i bogaci?! O śmierci…

Chyba właśnie „o śmierci” zaintrygowało mnie najbardziej… Temat przemijania, chociaż (mam nadzieję) jeszcze mi daleki, interesuje mnie od wielu lat. Czytam. Liz, nastolatka, taka jak każda inna. Mająca swoje cele, marzenia, plany… Bilety na koncert ulubionej kapeli… Która jeszcze do końca nie wie, co chce w życiu robić, nigdy nie pracowała. Która nigdy poważnie się nie zakochała i już nigdy nie będzie miała dzieci… Liz. Nie spojrzała „w obie strony, zanim przeszła na drugą stronę ulicy”. Nie przeszła. Zginęła. Sprawca wypadku uciekł z miejsca zdarzenia. Liz początkowo nie zdaje sobie sprawy z tego, co się zdarzyło. Budzi się na statku płynącym Gdzie Indziej. Kiedy dociera do niej, że nie żyje – popada w depresję, nie rozumie dlaczego to się stało, chce wrócić… Do domu, do rodziny… Liz trafiła Gdzie Indziej… Gdzie czas nie biegnie na przód, a cofa się… Gdzie można porozmawiać z psem… Gdzie trzeba wybrać co dalej… Gdzie… Pozostawmy niedopowiedziane…

Książka, o której właśnie czytasz, jest książką nietuzinkową. Niby prostą, napisaną językiem, który przekonuje młodych ludzi. Nie znajdziesz w niej trudnych słów, których znaczenia ciężko poznać bez odpowiedniego słownika. Język ten to język Liz i każdej innej nastolatki. Lekką – przeczytasz ją w jeden dzień… Albo i pół, bo naprawdę ciężko się od niej oderwać. Jednak zapewni Ci, nawet jeśli jesteś już dorosłą osobą, łzę w oku. Chwilę wzruszenia… Temat, który porusza – śmierć – jest przedstawiony w sposób, z jakim nie spotkałam się nigdzie indziej. Śmierć nie jest końcem, nie jest wyborem między niebem a piekłem, nie jest… (możesz wstawić w to miejsce każdą jedną teorię, w jaką do tej pory wierzyłeś). Tutaj śmierć jest początkiem, ale i dalszym ciągiem. Nie chcę zdradzać szczegółów, nie chcę odbierać Wam przyjemności poznawania Gdzie Indziej. Poznawania praw i zasad tego miejsca. Autorka wykazała się ogromną fantazją, kreując świat „Gdzie Indziej”. Opisała śmierć, a raczej to, co jest po niej, w taki sposób, jakiego sama chciałabym doświadczyć. Na pewno nie potrafiłabym początkowo poradzić sobie ze świadomością, że już mnie na świecie nie ma, że muszę na nowo ułożyć swoje… życie? Jednak Gdzie Indziej daje nadzieję na spokojną przystań po życiu… Daje nadzieję na to, że wrócimy… Daje nadzieję na to, że nawet jeśli odeszliśmy, to nadal możemy być razem ze swoimi bliskimi, obserwować ich przez „lornetki”. Śmierć… Kto wie, czy Ty nie zapomnisz jutro rozejrzeć się w obie strony zanim przejdziesz na drugą stronę… Usiądź, zastanów się, przeanalizuj swoje życie, ustal hierarchię ważności swoich planów, marzeń… Może kup sobie coś, czego pragniesz? Może zjedz ulubioną pizzę? Przytul swojego zwierzaka. Kochaj. Nie wiesz co będzie jutro… Ale już dziś możesz sięgnąć po tę książkę.

„Gdzie Indziej” nie mogło znaleźć się gdzie indziej niż tu. W Twoich dłoniach. Przeczytaj…

 Ocena: 5+/6

ViridianaD

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: