Mademoiselle Chanel – C.W.Gortner


mademoiselle-chanelJestem osobą, która słucha samej siebie, dlatego głucha jestem na słowa innych. Świat mody nie jest w tym wypadku wyjątkiem. Te wszystkie trendy, sezony… nie potrzebuję tego. Dlatego też porwałam się trochę z motyką na słońce, biorąc do ręki „Mademoiselle Chanel”. Stwierdziłam – albo utonę, albo popłynę. Raz się żyje. Ale ku mojemu zaskoczeniu, świat słów okazał się całkowicie odmienny od moich przypuszczeń. Spodziewałam się niekończących się opisów strojów, a zobaczyłam coś kompletnie innego.

Mademoiselle Chanel” to historia Gabrielle Bonheur Chanel opowiedziana jej ustami. Coco zaczyna swoją opowieść od okresu lat 12tu, kiedy to ginie jej matka, a ojciec postanawia porzucić ją, jak i jej rodzeństwo. Wraz z dwiema siostrami trafia do klasztoru, gdzie znajduje swoją pasję – ujawnia się jej talent. Właśnie od tego momentu bohaterka sukcesywnie prze do przodu. Z trudem udaje jej się przeniknąć do świata mody, jednak jej upór przynosi upragnione sukcesy. Młodziutka Coco Chanel bezlitośnie obchodzi się z konkurencją, objawiając się Paryżanom jak grom z jasnego nieba. Nikomu nieznana dziewczyna podbija Francję. Lecz rosnąca sława nie zagwarantowała jej bezpieczeństwa ani miłości, z którą początkowo nie potrafiła sobie poradzić.

Spotykałam się” z Chanel codziennie przez parę dni i słuchałam jej opowieści. Muszę powiedzieć, jak już napisałam wcześniej, iż spodziewałam się czegoś innego, a dostałam coś naprawdę wartego uwagi. Wręcz z niecierpliwością oczekiwałam naszych wieczornych spotkań, by wysłuchać kolejnych opowieści. Moje oczekiwanie było tym bardziej męczące, ponieważ w późniejszym życiu Coco Chanel w swoich opowieściach nie stroniła od dreszczyku emocji ani zwrotów akcji. Zwłaszcza w czasach wojny, kiedy podjęła się bardzo niebezpiecznej gry. Myślałam, że poznam każdy kąt jej pracowni, a tymczasem Chanel postanowiła opowiedzieć mi o swoim życiu prywatnym – zawodowe stawiając na dalszym planie. Bardzo mi się to podobało. Mało tego, ja ją wręcz polubiłam! Jej sposób budowania napięcia, jej przemyślenia, jej siłę wewnętrzną, czy choćby odwagę, której ja bym u siebie nie potrafiła znaleźć. Bo tak prawdę mówiąc, wszyscy są mocni w słowach, ale gdyby kazano nam wjechać z podniesioną głową do okupowanego miasta, jestem pewna, że mało kto odważyłby się na taki krok. Większość odwróciłaby się w stronę przeciwną i uciekła w podskokach, nie ukrywając nawet przerażenia na twarzy. Ale nie ona. Nie wielka postać świata mody, która, jak czasami miałam wrażenie, sama nie wierzyła w to, co robi.

Książka napisana została bardzo przyjemnym dla czytelnika językiem. Osobom, które boją się po nią sięgnąć, spodziewając się nudnych opisów strojów, gorąco polecam schować obawy do kieszeni i spróbować. Naprawdę warto. Chętnie przeczytałabym jeszcze jakieś dalsze losy Chanel, albo któregoś z głównych bohaterów. Zżyłam się z przyjaciółmi Chanel i tak szczerze mówiąc, będę za nimi tęsknić. Może nie za wszystkimi, ale za niektórymi na pewno.

Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł, ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć.” – Słowa Coco Chanel doskonale podsumowują całe jej życie, które potrafiła poukładać sobie na nowo, po swojemu. Bo taka właśnie była… uparta, kreatywna, ale przede wszystkim była sobą. Utalentowaną dziewczyną, która mimo przeciwności losu potrafiła postawić na swoim i dzięki temu dojść na sam szczyt, by z satysfakcją móc spoglądać w dół. Bo warto jest stawiać małe kroczki i piąć się ku górze, gdyż właśnie stamtąd są najlepsze widoki. I Coco Chanel doskonale o tym wiedziała.

Daria Ł.

(Recenzja zajęła drugie miejsce w konkursie urodzinowym 🙂 )

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: