Panika – Lauren Oliver


panika„…Wyobraź sobie grę, w której każdy
musi podjąć śmiertelne ryzyko,
by wygrać wielką nagrodę –
przepustkę do lepszego życia.

Ta gra to Panika…
Uczestnicy zostają zmuszeni
do przesunięcia własnych granic,
do wyjścia poza strefę bezpieczeństwa,
do stawienia czoła najgłębszym lękom.…”

Czyż nie jest to interesujący opis? Strach, pot i łzy to coś, co lubię. Dystopijne klimaty są moimi ulubionymi, więc musiałam sięgnąć po tę pozycję. Panią Lauren Oliver poznałam już przy okazji serii Delirium. Trylogia miała w sobie to coś, niecodzienny pomysł który wciągnął. Czytając zapowiedzi Paniki spodziewałam się kolejnego, świetnie rozpisanego hitu. Książki która pochłonie mnie bez reszty, ciekawej i zaskakującej. Czy aby jej nie przeceniłam?

Akcja powieści leniwie toczy się w miasteczku Carp. Miejscowość niczym nie wyróżniającą się na tle tysiąca podobnych, prócz jednego – co roku młodzież na własną rękę organizuje nielegalne zawody zwane Paniką. Każdy zrzuca się na wygraną dzięki czemu, jeden śmiałek, może zgarnąć niezłą sumkę. Lecz czy wszystkim chodzi tylko o pieniądze?

Na początku lektury poznajemy Heather, spokojną dziewczynę troszczącą się o swoją młodszą siostrę, zniechęconą bezcelowym życiem u boku wiecznie zaćpanej matki. Zamierza zmienić swoje dotychczasowe życie za pomocą pieniędzy wygranych w niebezpiecznej rozgrywce. Przez całą drogę do finału towarzyszymy jej ramię w ramię lecz nie dane mi było ją polubić. Główna bohaterka jest mdła i nijaka z podejściem zdradzającym cechy pozjadania wszystkich rozumów. Typowa nastolatka rozpamiętująca miłostki. Nie dostaliśmy niezłomnego bohatera w walce o grubą kasę, raczej małą myszkę która nie do końca wie, co robi. Od zawodników tego typu rozgrywek oczekuje się bardzo wiele – niezłomności, silnego charakteru i dużego samozaparcia. Heather według mojej opinii nie spełnia tych wymogów.

W powieści mamy dostać wartką akcję, dreszczyk adrenaliny i, jak już powiedziano w zapowiedzi, walkę z najgłębszymi lękami. Niestety, nic z tego. Zadania padające w rozgrywce zwanej Paniką są niebezpieczne i groźne dla życia, lecz przedstawiono je w formie za delikatnej jak na taki typ literatury. Nudaaa… Nawet najstraszniejsze zadanie opisane w melancholijny sposób opada do rangi spacerku na plaży. Dla mnie najlepszym sprawdzianem dla książki jest to, czy zarywam dla niej noc czy nie. Przy Panice spałam jak dzidziuś.

„Panika – Dodge dobrze o tym wiedział –
to jedna wielka iluzja.
Sędziowie byli magikami, pozostali –
tylko tępą gawiedzią. „

Garstka przyjaciół głównej bohaterki bardziej przypadła mi do gustu, szczególnie polubiłam Dodge’a. Wyróżnił się hartem ducha i zdeterminowaniem. Najbliższa przyjaciółka głównej bohaterki, Nat, jest typem kombinatorki zapatrzonej w siebie, ale chociaż jest „jakaś”. To postać, która coś sobą niesie. Postać charakterna, chociażby w negatywny sposób, to coś co lubię i zawsze zwracam na to uwagę.
Mamy jeszcze sędziów. Tajemnicze osoby rządzące Paniką. Nikt nie wie kim są, nie wolno rozmawiać o ich tożsamościach. To oni decydują kto dalej gra i co go jeszcze spotka.

„Ich spojrzenia na chwilę się spotkały.
Ujrzał dwie czarne dziury, jak ziejące rany.”

Pomysł na książkę był świetny, nietuzinkowy ale zbyt niedopracowany. Potencjał książki zabiła zbytnia przewidywalność. Zakończenie, zamiast powalić na kolana, pozostawia gorzki posmak zawodu. Na tle innych książek tego rodzaju, gdzie walka toczy się o najwyższą stawkę, a za każdy błąd możemy zapłacić najwyższą cenę, Panika jest żałośnie słaba. Chyba za dużo oczekiwałam po tej książce i dlatego doznałam rozczarowania.

„Odwaga polega na tym, by iść do przodu,
choćby nie wiem co.”

Nie chciałabym żeby ktoś, po przeczytaniu mojej recenzji zniechęcił się i postanowił nie sięgnąć po tę pozycję. Panikę dobrze się czyta i jest to nie najgorsza opcja na wieczorny relaks pod warunkiem, że nie nastawimy się na klimaty a’la Igrzyska śmierci czy Więzień labiryntu.

Ocena 3/6

Aneta W. z Ożarowic

(recenzja zajęła pierwsze miejsce w konkursie urodzinowym)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: