Starszy pan musi umrzeć – Alessia Gazzola


starszy-pan-musi-umrzecW święta Wielkanocne po raz kolejny uświadomiłam sobie, że moja rodzina jest patologiczna. Moja matka rzuca w mojego ojca cukierkami, a ten broni się poduszką. Ojciec z kolei stwierdza, że jest głową rodziny, więc zjada wszystkie jajka z majonezem. Mój brat zrozpaczony z powodu braku cukierków i jajek postanawia nie kąpać się przez dwa dni. Istna patologia. Jako jedyna normalna w mojej rodzinie, stwierdziłam, że muszę się od tej patologii odciąć, więc chwyciłam książkę o pani patolog, która ma kolejną sprawą kryminalną do rozwikłania.

Fabuła

Mija rok od wydarzeń w poprzedniej części. Alice nadal jest roztrzepaną i roztargnioną stażystką medycyny sądowej, a jej związek z Arthurem, a raczej ciągłe z nim rozłąki przyprawiają dziewczynę o depresję. Na szczęście doktor Anceschi proponuje młodej patolog pozycję asystentki przy badaniu pewnego znanego pisarza, którego rodzina chce ubezwłasnowolnić. Alice nie byłaby sobą, gdyby nie zaczęła za bardzo zagłębiać się w relacje rodzinne pisarza – Konrada Azaisa.

Protagonistka zapoznaje się z córką pisarza – Seliną oraz jej córką – Clarą. Po badaniach psychologicznych przez narcystycznego psychiatrę, Alice podważa jego opinię i nie zgadza się na ubezwłasnowolnienie twierdząc, że jest to zemsta synów pisarza, gdyż ten nie ujął ich w testamencie.

W międzyczasie Yukino oświadcza swojej współlokatorce, że niedługo wraca do Japonii, a żeby Alice nie było smutno, to Japonka postanawia zostawić psa – Ichi na głowie patolog. W instytucie dochodzi do burzliwego rozstania Claudio z Ambrą, a związek Alice i Arthura na odległość daje dziewczynie za dużo do myślenia.

Kiedy umiera Konrad Azais, Alice zostaje wplątana w jego rodzinne trupy w szafie. Jednak rozwikłanie śmierci pisarza, jego dziwnego listu pożegnalnego, jak również jego zagadki zaadresowanej do dzieci, wcale nie są największym zmartwieniem Alice. Jej życie uczuciowe również wywraca się do góry nogami, a prywatne sprawy zaczną mieszać się z zawodowymi.

Moim zdaniem

Książkę pochłonęłam w weekend, a potem wpadłam w depresję, bo dowiedziałam się, że kolejne części w Polsce raczej nie zostaną wydane 😦 Naprawdę nie rozumiem dlaczego. Przygody Alice Alevi są totalnie zwariowane, zabawne, pouczające i intrygujące! Z reguły miałam do czynienia z nastoletnimi bohaterkami, a jak chwytałam po co coś dla dorosłych, to bohaterki miały po jakieś 40 lat! Naprawdę trudno jest dorwać powieść, w której protagonistka nie ma nastu lub czterdziestu lat. I nie mam tu na myśli nudnych obyczajówek, czy harlequinów, w których to może i są kobiety około 30-letnie, ale te historie są albo nudne, albo żenujące. To co stworzyła pani Alessia Gazzola, jest niczym lody słony karmel. Niby karmel jest słodki, a sól słona, więc to połączenie nie powinno być takie pyszne, a jest! To samo tyczy się przygód Alice. Dziewczyna jest roztrzepanym patologiem, roztargnioną lekarką i detektywem amatorem. Wydawać by się mogło, że takie połączenie nie przejdzie, a jednak autorce się udało i to jak! Uwielbiam serię Włoszki i ubolewam nad tym, że książki pani Gazzoli nie zostaną już pewnie przetłumaczone na język polski 😦

Wątek detektywistyczny jest ciekawy, zakręcony, przewidywalny i nieprzewidywalny, a do tego z drugim dnem. Sprawa o ubezwłasnowolnienie rozpoczyna intrygę rodzinną, w której mogą brać udział wszyscy bliscy leciwego pisarza, jak i osoby postronne. Alice ma niezły orzech do zgryzienia, bo musi drogą swojej zwariowanej dedukcji odkryć, kto z rodziny jest tym złym, kto tym dobrym, kto kłamie, kto mówi prawdę oraz dlaczego najmłodsza z rodziny Azais ma amnezję, tudzież dlaczego udaje, że ją ma. Pani patolog pomimo nauczki z poprzedniej sprawy, znów daje się wciągnąć w sprawę kryminalną, a inspektor Calligaris znając błyskotliwość dziewczyny, jeszcze ją zachęca do prowadzenie śledztwa na własną rękę. Bardzo podoba mi się, jak Alice przez całą powieść powoli poznaje wszystkie aspekty oraz motywy morderstwa. Wątek kryminalny, prowadzenie śledztwa, przesłuchiwanie świadków i podejrzanych, jak również badania po godzinach w instytucie trwają kilka miesięcy, co nadaje książce autentyzmu. A kiedy co jakiś czas, Alice wywęszy jakiś smakowity kąsek, to poznanie go i przekazanie dalej trwa czasem kilka dni. Powieść zaczyna się jesienią, a kończy wiosną, co daje niemal rok na rozwiązanie zagadki śmierci Konrada Azaisa. Jest to na pewno o wiele bardziej prawdopodobne, niżeli wydedukowanie rozwiązania w weekend 😉

Oczywiście w książce nie zabrakło wątku miłosnego. Alice po heroicznym wyczynie w „Miłość i medycyna sądowa”, jest sobie dość szczęśliwa w związku na odległość z Arthurem, ale czy aby na pewno? Czy jej spontaniczny wylot po ukochanego sprawił, że teraz oboje żyją długo i szczęśliwe? A figę! Dziewczyna zaczyna sobie powoli zdawać sprawę, że widywanie się z mężczyzną raz na miesiąc to trochę za mało. Nagle okazuje się, że jej pełne miłości poświęcenie dla faceta – podróżnika zaczyna przypominać wyskok zakochanej nastolatki, a przecież Alice dobija 30tki (z moich obliczeń wynika, że trzy dychy stukną jej za trzy lata) i pani patolog pragnie czegoś więcej niż wzdychania do zdjęcia i długich rozmów na skype. Nie zdradzę wam, czy panna Alevi uporała się z rozterkami natury sercowej i przemyśleniami iście filozoficznymi na temat związku na odległość, ale mogę wam powiedzieć, że Claudio również będzie mieć swój wkład w problemy miłosne swojej protegowanej 😛

Pomimo iż powieść ma w sobie sporo humoru, to autorka wplotła (oprócz morderstwa) różnego rodzaju problemy, z jakimi muszą borykać się bohaterowie. Wprowadzona poważniejsza tematyka zahacza nawet o próbę samobójstwa. Śmierć pisarza wpływa znacząco na nastolatkę, która zamyka się w sobie, a Alice ma za zadanie dotrzeć do niej. Jedna z koleżanek protagonistki musi radzić sobie z hucznym rozstaniem z mężczyzną, z którym pracowała i dalej pracować musi. Inna bliska Alice osoba, przestaje radzić sobie ze swoim życiem i postanawia je zakończyć. Jak widać w książce pełno jest poważnych tematów i wszelkiego rodzaju traum, z którymi zwykli ludzie muszą sobie radzić na co dzień, przez co łatwiej zrozumieć poczynania bohaterów, a nawet w jakiś sposób się z nimi identyfikować.

Panna Alice Alevi wydaje się być najbardziej niedojrzałą osobą na wydziale patologii sądowej. Niby jest inteligentna i oczytana, przez całą historię połyka wiele ciężkich powieści, łączy fakty, znajduje dowody, uczy się nowych umiejętności na medycynie, rozmawia z wieloma osobami i wyciąga daleko idące wnioski, to jednak potrafi pomylić trupy w kostnicy, upić się, znaleźć się w niedwuznacznej sytuacji z mężczyzną, z którym nie powinna, wplątuje się w kłopoty, nadeptuje na odciski innych lekarzy, a nawet robi z siebie idiotkę, tylko dlatego, że jest w gorącej wodzie kąpana. Wszystko to sprawia, że młoda patolog jest bardzo barwną postacią o zachowaniu zbliżonym do Bridget Jones, jednak z tą znaczącą różnicą, że panna Alevi ma wykształcenie, wiedzę oraz wygląd i młodość 😛

Medycyna sądowa, a w szczególności patologia była strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o serię dla młodych kobiet. Ja nie wiem, czy jestem jakaś nienormalna, czy jestem wyjątkiem, w mniejszości, czy gorszym sortem, ale dla mnie „Miłość i medycyn sądowa”, jak również „Starszy pan musi umrzeć” są wyjątkowymi na swój sposób książkami, które chłonęłam w kilka dni i potrafiłam się przy nich śmiać, smucić, a nawet złościć. Czy dzisiejsze młode kobiety lubią czytać tylko tanie romanse lub pseudopornografie? Czy zwykła obyczajówka, w której pełno ciężkich klimatów, nudnych konwersacji i płaskich bohaterów, jest jedyną alternatywą dla „grejów” i świecących wampirów? A może by tak chwycić bo coś innego? Po coś rzadko spotykanego na polskim rynku? Może by tak przygody patolog pałającej się kryminalistyką z ciekawości? 🙂

Ocena: 5-/6

Martycja

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: