Kolorowanka „Radość kwiatów” – Eleri Fowler


radosc-kwiatow

Od jakiegoś czasu w księgarniach, empikach, marketach, a nawet na poczcie eksponowane są kolorowanki dla… dorosłych. Z reguły przechodziłam koło nich obojętnie, bo widząc objętość książek z obrazkami, rezygnowałam. Niedawno, wraz z zamówionymi książkami, otrzymałam zakładki z obrazkami do pokolorowania. W pracy mi się nudziło, więc wzięłam z szuflady stare pudełko kredek (gratis do płatków) i zaczęłam kolorować. Efekt? Zaraz poprosiłam do recenzji coś większego 😛

Wygląd zewnętrzny oraz co znajdziemy w środku

20160423_143445

Książka liczy sobie 98 stron, czyli tyle zawiera obrazków do pokolorowania. Okładka wygląda, jakby była malowana akwarelami, a kwiaty i motyle okalające tytuł zapraszają do ogrodu 🙂 W środku znajduje się mnóstwo kwiatów, listków i gałązek. Pełno jest również motyli, ptaszków oraz owoców. Co jakiś czas pojawiają się również ważki, pszczoły, ślimaki, sowy i wiewiórki. Żeby nie dostać oczopląsu od fauny i flory, autorka umieściła również kilka przedmiotów, na przykład rower, fontanna, huśtawka, czy napisy, a żeby być bardziej dokładną – cytaty różnych znanych pisarzy, takich jak Thoreau, Keats, Emerson, Bronte… przypomniałam sobie moje wykłady i ćwiczenia z literatury brytyjskiej i amerykańskiej 😛 to były czasy…

20160509_170535

Obrazki są narysowane dość cienką linią, co bardzo mi się podoba. Nie wiem dlaczego, ale nie znoszę rysunków z grubymi, czarnymi konturami, wtedy mi się trudniej koloruje. Na szczęście książka nie posiada tzw „ściąg”, czyli małego (czasem dużego) już pokolorowanego obrazka, aby wiedzieć, jak pokolorować ten drugi. Dla mnie to po prostu uproszczenie i niepotrzebne rozproszenie uwagi, a nawet i narzucanie używania konkretnych kolorów. Bardzo mało na rysunkach czerni, czy szarości, które również przeszkadzają w kolorowaniu.
Zapomniałabym dodać, iż cytaty znanych pisarzy można w większości również kolorować 😉

Moim zdaniem

Oczywiście to nie jest moja pierwsza styczność z kolorowanką, zapewne każdy z nas kiedyś miał z nią do czynienia, w końcu dzieciaki uwielbiają kolorować, prawda? 🙂 Co sprawiło, że od jakiegoś czasu (rok, może dwa lata?) nastała moda na kolorowanki dla dorosłych. Pierwsze z nich reklamowały się jako „coś na odstresowanie” lub „antystresowe”, teraz mamy mnóstwo kreatywnych i relaksujących kolorowanek. Będąc w empiku znalazłam cały ich regał. Nie sądziłam, że aż tyle tego wyszło. Ostatnio coraz częściej wydawnictwa w nowościach i zapowiedziach mają choć jedną kolorowankę w swej ofercie. Kolejne pytanie, czy dorośli faktycznie kupują kolorowanki, kredki (tudzież wygrzebują swoje stare pudełko kredek lub podkradają swoim dzieciom/młodszemu rodzeństwu) i biorą się za uzupełnianie kolorami czarno-białych obrazków? Po licznych komentarzach, recenzjach i wypytywaniu znajomych okazało się, że tak! 😀

20160423_143619

„Radość Kwiatów”, jak tytuł mówi jest wypełniona kwiatami i kwiatowymi motywami oraz dodatkami, które idealnie komponują się z tymi roślinami. W momencie pisania tej recenzji pokolorowałam 1/3 ilustracji, co uznaję za niezły sukces, bo w przeciwieństwie do kolorowanek z mojego dzieciństwa, mają prawie 100 stron, a nie kilkanaście. Autorka, pomimo jednego motywu, stworzyła całkiem sporo różnorodnych obrazków. Jak na powrót do kolorowania uważam książkę za udaną i wartą kolorowania. Nie wiem, czy się odstresowałam, ani czy też moja kreatywność została rozbudzona, jednak nie uważam by czas spędzony przy kolorowaniu był stracony. Przyjemnie jest usiąść na kanapie z podkładką, kolorowanką, kredkami, temperówką i gumką do mazania, aby uzupełnić puste pola i nadać koloru białym polom. Przeglądając inne kolorowanki dla dorosłych, stwierdziłam, że ta od HarperCollins jest jedną z ładniejszych, jakie są obecnie dostępne na polskim rynku. Efekt tego taki, że teraz rozważając kupno nowej, będę wszystkie porównywać do „Radości kwiatów”. W końcu to moja „pierwsza” kolorowanka dla dorosłych 😉

20160509_170452

Minusy?

1.Jeśli dawno nie kolorowaliście, to przygotujcie się na… zakwasy. Serio, ja na drugi dzień po intensywnym kolorowaniu miałam bóle ramienia i nadgarstka xD Co najlepsze na zakwasy? Oczywiście nie poddanie się bólowi i kontynuowanie kolorowania 😉 Teraz już ręka mniej mnie boli. I chyba wyrobiłam sobie biceps…

20160423_143542

2. Jeśli macie mało kredek w zestawie, tępą ostrzałkę, beznadziejną gumkę, przygotujcie się na wydatki. Bardzo mi przykro, ale zestaw 10 kredek, to stanowczo za mało na tak rozbudowaną książkę z obrazkami do pokolorowanie. Ja, na szczęście miałam pudełko 24 kolorów jeszcze z czasów liceum 🙂 Gumkę w miarę dobrą również posiadałam, a jeśli chodzi o temperówkę, to była jeszcze na tyle ostra, że bez problemu ostrzyła drewno. Oczywiście to nie wystarczyło i po kilku pokolorowanych obrazkach wybrałam się do sklepu artystycznego i kupiłam na sztuki sześć kredek (planuję dokupić jeszcze kilka) oraz temperówkę z trzema różnej wielkości dziurkami, dzięki czemu mogę naostrzyć sobie kredkę na igłę 😛 Wydatek? 20zł!

3. Odrestaurowująca kolorowanka? Kolorowanie relaksujące? Bullshit!! Nawet nie wiecie, ile razy przeklinałam, gdy podczas kolorowania wychodziłam poza linię! A kiedy pomyliłam kolorowy i zamiast turkusowego, użyłam seledynowego?! Kredki latały po mieszkaniu i uderzały o ściany! A już najgorzej, gdy podczas kolorowania złamał mi się rysik… przekleństwa, groźby, łamanie kredek, rozdzieranie kolorowanki na małe kawałeczki. Na końcu lament i płacz. Depresję miałam kilka dni, stresowałam się bardziej niż w pracy, a o relaksie mogłam zapomnieć, chyba że zasypianie po wielkiej histerii się liczy.

20160509_170519

Podsumowując

Moje dzieciństwo było całkiem, całkiem. Dużo kolorowałam, bawiłam się na dworze, rozwiązywałam krzyżówki, rysowałam i jadłam kolorowy ryż, lizaki – smoczki,chipsy Star Foods oraz żułam gumy Turbo i Kaczor Donald. Kolorowanie umilało mi trzy tygodnie spędzone w szpitalu („zakredkowałam” mnóstwo Pocahontas, Kopciuszków, Zwierzaków i innych dziwnych postaci). Kolorowałam sporo w podstawówce, trochę w liceum i czasem na studiach podczas nudnych wykładów (za co w końcu mi się oberwało od wykładowcy, gdyż za głośno używałam kredek :P). Dlatego też powrót do jednej z mojej ulubionej czynności sprzed lat, sprawił że znów poczułam się dzieckiem/nastolatką.

20160509_170505

Książka do kolorowania „Radość kwiatów” przyniosła mi wiele radości w domu i w pracy, wieczorami i w południe, czasem nawet i rano do kawy.

Co prawda co nieco frustracji również odczułam, w końcu nikt nie lubi, jak mu coś nie wychodzi, jednak pisząc tę recenzję robiłam sobie przerwy na kolorowanie „Radości kwiatów”, co oznacza, że książka jest strzałem w dziesiątkę 🙂

Na zakończenie pragnę dodać, że kolorowanka to najgorsza książka, jaką w życiu czytałam, a że nienawidzę ludzi, to gorąco polecam ją wszystkim czytelnikom i zestresowanym „człowiekom”!

20160509_170439

Ocena: 5/6

Martycja

Za kolorowankę do recenzji dziękuję wydawnictwu HARPERCOLLINS Polska 🙂

Reklamy

3 responses to “Kolorowanka „Radość kwiatów” – Eleri Fowler

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: