Królowa Cierni – Richelle Mead


krolowa_cierni

Czy ktoś jeszcze pamięta, że pani Mead oprócz „Akademii Wampirów” oraz „Melancholii Sukuba” napisała również „Córkę Burzy”? Uwielbiam serie pani Richelle, zarówno te dla młodzieży, jak i te dla dorosłych. Wydawnictwo Amber wiele lat temu wydało dwie części z czterech „Czarnej Łabędzicy”. Ja, pomimo iż bardzo szybko przeczytałam pierwszą część, jakoś do drugiej nie miałam ochoty podchodzić. Teraz żałuję, bo okazało się, że niewiele pamiętam z początku historii, przez co musiałam przeczytać moją recenzję „Córki burzy”, która liczy sobie pięć lat.

Fabuła

Od zabicia króla burz minęło kilka miesięcy. Eugenie stara się wieść życie szamanki wypędzającej duchy, demony i inne stwory, jakby walka w Tamtym Świecie, nie miała miejsca. Nie jest to oczywiście łatwe, zwłaszcza że dziewczyna jest teraz królową Kraju Cierni, więc raz na jakiś czas musi udać się do swojego kraju, aby ustabilizować go.

Eugenie musi dzielnie znosić fakt, że jej chłopak spędza sporo czasu u królowej Wierzb – Maiwenn, która jest z Kiyo w dziewiątym miesiącu ciąż. Myśli protagonistki zaczynają zaprzątać problemy Kraju Cierni. Okazuje się, że ktoś porywa nastolatki w Tamtym świecie, a do tego jej kraj boryka się z suszą i nieurodzajem. Eugenie postanawia odnaleźć dziewczęta, jak również pomóc wybudować studnie, aby mieszkańcy wiosek mieli lepszy dostęp do wody.

Oczywiście, Eugenie nadal liczy na odnalezienie swojej przyrodniej siostry Jasmine, w czym pomagają Rurik – dowódca straży oraz Shaya – prawa ręka królowej cierni. Protagonistka rozpoczyna również kolejną naukę władania magią, tym razem magią powietrza, w czym ma pomagać Ysabel – obecna kochanka Doriana – króla Dębów, przez co Eugenie musi pertraktować z byłym kochankiem odnośnie budowania studni, handlu miedzią oraz otrzymywania żywności.

Czy szamanka nauczy się władać magią powietrza? Czy Jasmine się w końcu znajdzie? Czy związek z Kiyo przetrwa po narodzinach jego dziecka? Czy Dorian znów uwiedzie Eugenie? Kto i dlaczego porywa nastolatki z Tamtego Świata? Czy przepowiednia odnośnie syna córki Króla Burz ma szansę się spełnić? Na większość tych pytań poznacie odpowiedzi czytając „Królową Cierni” 😉

Moim zdaniem

Zazwyczaj irytowało mnie, że pani Mead w każdej kolejnej części danej serii przypominała, co działo się wcześniej, co zrobili bohaterowie i dlaczego. Dla mnie to był zapychacz dziur fabularnych, lub brak pomysłu na rozpoczęcie nowej historii. Czytając „Królową cierni” się zreflektowałam, bo od czasu przeczytania przeze mnie „Córki burzy”, minęło kilka lat, czego efektem były trudności w przypomnieniu sobie, co też właściwie działo się w pierwszej części. Możecie się śmiać, ale pamiętałam tylko zarąbistą scenę seksu pomiędzy Eugenie i Dorianem… i teraz wyszłam na zboczucha 😛 Tak, czy siak, cieszę się niezmiernie ze streszczenia fabuły „Córki burzy”. Przypomniałam sobie, co (oprócz sceny z wiązaniem) tak bardzo spodobało mi się w serii.

Zajrzałam do mojej recenzji „Córki burzy”, aby porównać moje przemyślenia odnośnie serii. Okładka kontynuacji jest tak zła, jak swoja poprzedniczka. Zwłaszcza że różnią się tylko tym, co postać ma na połowie twarzy. Wcześniej był to kwiat, teraz ciernie. Zastanawiam się, co by było na trzeciej okładce, gdyby Amber nie zawiesiło wydawania serii 😛 Trzecia część nosi tytuł „Iron crowned”, czyli idąc tokiem myślowym projektanta, na połowie twarzy widniałoby żelazko? 😉

Zostawiam temat brzydkookładkowy. Czwarta część ma w tytule „shadow”, czyli na ryju widniałby cień… Dobra, dobra! Już więcej amberowych okładek się nie czepiam 😛

„Królowa cierni” spodobała mi się tak bardzo, jak jej poprzedniczka (co wynika z mojej recenzji). Sceny seksu nadal przepełnia żar, Eugenie jest nadal silna i samodzielna, Dorian i Kiyo dalej za sobą nie przepadają, a król burz nadal nie żyje. Najważniejsze wątki zachowane i bez zmian. Co nowego? Ano porwania nastolatek z Tamtego świata, są iście sprawą dla detektywa, a owej sprawy podejmuje się Eugenie i wciąga w nią swojego obecnego i byłego kochanka, ojczyma, gwardię i władców innych krain. Wiwat charyzmatyczna bohaterka! Dziewczyna nie pozwala sobie w kaszę dmuchać, stara się godzić obowiązki królowej z obowiązkami szamanki, walczy o życie istot obu światów, pomaga swoim poddanym, jak tylko może, a życie prywatne układa tak, aby nie być zbyt zazdrosną i nie ma zamiaru ulegać pokusie seksu z byłym kochankiem. Do tego ponawia naukę magii i próbuje dogadać się z krnąbrną nastolatką, która pragnie jedynie zabić Eugenie. Całkiem sporo jak na jedną książkę i jedną bohaterkę, prawda? Pani Mead nie pozwala się nudzić czytelnikowi nawet przez chwilę, a w przerwach dorzuca namiętne sceny seksu, żeby czytelnik pamiętał, że erotyka jest tak samo ważna, jak fabuła 😉

Z nowych bohaterów mamy księcia Krainy Jarzębin – Leitha, który nie posiada za dużej mocy magicznej, co rekompensuje inteligencją i talentem do wynalazków. Mężczyzna pomaga Eugenie w budowaniu studni i wydobywanie miedzi, a w zamian żywi nadzieję, że rozkocha w sobie Królową Cierni. W osiągnięciu celu pomaga mu matka – Królowa Katrice, która pragnie silnego dziedzica oraz władzy nad większą ilością krain. Oprócz królowej i księcia poznajemy Ysabel – nową kochankę Doriana, która jest w nim śmiertelnie zakochana, przez co nienawidzi Eugenie. Niestety dostaje rozkaz od króla, aby pomagać swojemu największemu wrogowi w nauce magii powietrza. Ostatnią wartą opisania postacią jest Tim – szaman pilnujący przejścia pomiędzy światami. Facet jest przystojny, silny, młody i ma rękę do ogrodów. Eugenie kilka razy będzie mieć z nim do czynienia, gdyż jej ojczym się z nim od wielu lat zna.

Książka ma kilka drobnych minusów, która mnie jakoś specjalnie nie przeszkadzały w czytaniu. Historia jest miejscami przewidywalna, sceny seksu królowej z kitsune są powtarzalne (nic dziwnego, że Dorian musiał wkroczyć do akcji :P), czasami ma się dość rozterek Eugenie odnośnie obu światów, facetów oraz Jasmine. Poza tym, jest jedna scena, która dla jednych będzie plusem, dla innych minusem. Owa scena jest dość brutalna pod względem psychologicznym oraz fizycznym. Osobiście uważam, że opisana sytuacja sprawia, że powieść nie jest tak lekka, za jaką ją uważałam tom temu i przez 3/4 obecnego. Sami ocenicie, czy zaliczyć ją do zalet, czy wad.

Niestety w Polsce seria „Czarna Łabędzica” doczekała się tylko dwóch tomów z czterech. Ja, oczywiście po przeczytania „Królowej cierni” zaraz zamówiłam kolejne dwa tomy w oryginale, które mam nadzieję, wielu lat na przeczytanie, czekać nie będą 😛

Polecam tom drugi, jak również radzę zaopatrzyć się w kolejne części, gdyż seria liczy sobie tylko cztery książki, więc się dłużyć nie będzie 😉 Nie mogę się doczekać, aby dowiedzieć się, co też naprawdę oznacza przepowiednia i czy się ziści.

Ocena: 5/6

Martycja

 

Reklamy

One response to “Królowa Cierni – Richelle Mead

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: