Egzekucja w dobrej wierze – Aleksandra Marinina


Egzekucja-w-dobrej-wierzeTajemnica ma to do siebie, że aby pozostała tajemnicą, mogą znać ją tylko dwie osoby – z czego jedna jest martwa. A co się dzieje, jeśli giną ludzie i tajemnica zaczyna intrygować? Zwracać na siebie uwagę? Przyciągać? Właśnie takie zdarzenie ma miejsce w syberyjskim Wierbicku, gdzie dochodzi do serii zagadkowych zabójstw ekologów. Dlaczego zagadkowych? O czym jest książka „Egzekucja w dobrej wierze” Aleksandry Marininy?

Jest 2015 rok i w Wierbicku zbliżają się wybory na mera miasta. Kandydaci spierają się ze sobą na wielu płaszczyznach, ale jedna kwestia jakoś wyjątkowo przyciąga uwagę. Jaka? Ekologia. Giną ekolodzy, budząc tym samym sporą ciekawość wśród opinii publicznej. Pojawia się wiele spekulacji, jednak tylko jedna wysuwa się na prowadzenie – tajne laboratorium, w którym prowadzone są badania nad fermą zwierząt, podobno działającej na szkodę mieszkańców. I w tym momencie sprawa się nieco komplikuje, ponieważ do akcji wkracza polityka. Pojawia się plan budowy magistrali i cele, które ma każdy z kandydatów na mera. Tutaj do akcji wkracza Nastia Kamieńska oraz Jurij Korotkow, którzy jako detektywi udają się do Wierbicka i swoimi sposobami wkupują się w łaski miejscowej elity. Ich zadaniem, ogólnie rzecz biorąc, jest rozeznanie się w sytuacji – który z kandydatów ma większe szanse. Jednak przy okazji odkrywają coś, co nie daje im spokoju.

Mam nadzieję, że w miarę czytelnie udało mi się przedstawić zarys fabuły, ponieważ ciężko ją opisać. Nie ukrywam, że rosyjskie imiona i nazwiska nie są mi bliskie, a nie da się ukryć, iż są specyficzne. Autorka używała pełnych imion, później zdrobnień, by po chwili użyć tylko nazwiska czy pełnego imienia i nazwiska. Z początku było to dla mnie ciężkie do przełknięcia, zwłaszcza, że na pierwszych stronach zostałam zbombardowana nowymi postaciami. Jednak w późniejszym czasie wszystko się uspokoiło. Bez problemu wiedziałam o kim mowa i nie ważne, czy było to imię, nazwisko czy jeszcze coś innego. Również chwilkę zajęło mi połapanie się w sytuacji wyborczej, która z początku była dla mnie nie do końca jasna. Magistrala na południu albo na północy – jasne, ale sam opis, który kandydat gdzie by ją widział najchętniej dostarczył mi nie lada problemu. Do tego jeszcze doszli sojusznicy mera, którzy „rozjechali się” w dopingowaniu swego kandydata. Ich podejście było… zróżnicowane.

Co do samej książki, zaciekawił mnie brak rozdziałów. Jedyny podział jaki istniał to dni tygodnia. Raz dłuższe, raz krótsze, ale tylko one. Język? Przejrzysty i prosty. Czytanie nie wymagało ode mnie specjalistycznej wiedzy. Wszystko było podane względnie lekko jak na kryminał, ale też i ciekawie. Autorka potrafiła mnie zaciekawić i zachęcić do dalszego czytania. Z chęcią sięgałam po książkę. Jedyna rzecz, która mnie raziła i razi, to postacie. Wszystko kręciło się wokół obecnie urzędującego mera (Konstantin Smiełkow), ale zabrakło mi jego głównego konkurenta. Cały czas był gdzieś w tle. Coś się o nim można było dowiedzieć, ale prawie tyle co nic. Był, ale jak gdyby go w ogóle nie było. Brakowało mi większej charakterystyki jego osobowości, planów czy bieżących ruchów w kampanii. Mało, mało i jeszcze raz, mało.

Ogólnie oceniam książkę pozytywnie, choć nie była idealna. Mimo 567 stron zabrakło mi opisów. Wręcz nie wierzę, że to piszę. Tak grube tomiszcze, a mi jeszcze mało! Ale myślę, że właśnie te opisy byłyby dopełnieniem całości. A tak? Wiele się musiałam domyślać i poniekąd sama sobie dopisałam w głowie. Mimo to oceniam książkę pozytywnie i polecam. Tajemnica zabójstw ekologów i fermy norek jest naprawdę niezła. Nie spodziewałam się, że ta historia skończy się tak, jak się skończyła. Ja już znam tajemnicę. A Ty? Nie chciałbyś jej poznać?

Ocena 4/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękujemy Wydawnictwu POZNAŃSKIEMU

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: